Recenzja płyty: Candye Kane, "Sister Vagabond"
Doskonały album, przez niektórych uważany za najlepszy w karierze artystki.
Doskonały album, przez niektórych uważany za najlepszy w karierze artystki.
Nowy album artysty został nagrany w Nashville, w studiu Martiny McBride. Płyta powstała w Stanach nieprzypadkowo.
Zabrakło tego, co wcześniej było przewagą Brathanków – umiejętnego połączenia popu z folkiem.
Płyta jest zróżnicowana stylistycznie – od doskonałych, dynamicznych kawałków aż po delikatne i jazzujące.
Gdy ktoś ma taką wrażliwość muzyczną, aż chce się słuchać, jak przetwarza wszelkiego rodzaju wpływy.
Minęło niemal ćwierć wieku od ukazania się ostatniej studyjnej płyty grupy i oto na rynku pojawia się „Move Like This” z dziesięcioma nowymi piosenkami Ocaska.
„Wigry” to pewnie jedyna w tym sezonie płyta wydana w Polsce, która więcej nabywców znajdzie poza krajem.
Lady Gaga wygląda i brzmi przy tym jak kuchta.
Fascynującą podróż do lat 50. i źródeł polskiego jazzu, w której słychać świeżość zmagań ówczesnych bandów.
W sumie jest i gitarowy ogień, i ballada, i bardzo dobry wokal.
Muzykowanie Trifonova jest żywe, spontaniczne, pełne młodzieńczego wdzięku.
Klimat powtórki z konwencji, którą już dobrze znamy, sprawi, że od poniedziałku zechcemy posłuchać czegoś innego.
Płyta The Vagrants zaskakuje jakością artystyczną.
Fani muzyki irlandzkiego artysty mogą cieszyć się znakomitym brzmieniem dwunastu ognistych kawałków.
Thorogood postanowił wyrazić szacunek i dług, jaki ma wobec muzyki tworzonej dla Chess.
Frager pianistą był niezmiernie wrażliwym, a jego wykonania muzyki Schumanna mają szczególną wartość.
To co jest przebojem wakacji? – zaskoczyli mnie koledzy w pracy. Właśnie to!
Wokalista Jay Buchanan daje sobie świetnie radę w każdej piosence.
Muzyka Zomby’ego wypełniała już przerwy w koncertach Lady Gagi i pokazy Prady, ale...
Album z innych klimatów niż muzyka Armii.