Artyści (nie)pełnosprawni
Taniec, muzyka czy śpiew i duże problemy ze słuchem wykluczają się? Nic bardziej mylnego!
Warsztaty Teatru Inkluzywnego „SIGN OF THE TIMES” w ramach projektu Projekt Teatr-Taniec-Niepełnosprawność w Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie, fot. Marta Ankiersztejn

Warsztaty Teatru Inkluzywnego „SIGN OF THE TIMES” w ramach projektu Projekt Teatr-Taniec-Niepełnosprawność w Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie, fot. Marta Ankiersztejn

Teatr w postaci pantomimy to gałąź sztuki, która może kojarzyć się z kulturą Głuchych czy z osobami, które borykają się na co dzień z tą niepełnosprawnością. Natomiast każdy inny rodzaj wyrazu artystycznego związany z ruchem, ze słuchem, z poczuciem rytmu, ze śpiewem może podsuwać nam myśli, że wykluczenie niektórych grup społecznych wydaje się w tych dziedzinach naturalne. Czy słusznie?

Problemy ze słuchem znacznie utrudniają albo wręcz uniemożliwiają odbieranie muzyki w sposób tradycyjny. Osoby Głuche czy niedosłyszące mogą ruszać się do rytmu, tworzyć choreografię, tańczyć. I nie chodzi tu wcale o nowe odkrycia naukowców czy terapie. – Nie jest tak, że osoby głuche nie mogą odbierać muzyki – mówi Justyna Czarnota, kierowniczka Działu Pedagogiki Teatru Instytutu Teatralnego w Warszawie. – Najnowsze badania mówią o tym, że muzyka jest przenoszona także przez wibracje. Osoby niesłyszące czują je w ciele i to właśnie mogą oddać jako ekspresję na scenie – dodaje.

Po pierwsze: migowy

Jednak ekspresja niesłyszących to nie tylko ruch sceniczny lub taniec. Świat Głuchych artystów nie składa się wyłącznie z form wyrazu artystycznego bliskich wszystkim, którzy choć raz byli na dyskotece lub widzieli któryś ze znanych programów tanecznych. Do znanych nam form ekspresji należałoby dodać przede wszystkim język migowy. Pojawia się on tak często w sztuce osób Głuchych, że można by uznać go wręcz za element obowiązkowy. Z niego natomiast wynika specyficzna gestykulacja, która także może towarzyszyć tańcowi, spektaklowi czy performance niesłyszących. – To jest też jeden z kierunków, w którym może rozwijać się również polska sztuka inkluzywna tworzona z osobami Głuchymi, czyli łączenie języków na scenie – twierdzi Justyna Czarnota.

Po drugie: migowy plus

Gestykulacja osób pochodzących z różnych kręgów kulturowych bywa diametralnie różna, a co gdy do odmiennego kraju dodamy jeszcze inny język migowy? Każdy kraj, albo bardziej każdy język foniczny, ma niejako „swój” język migowy (ale to nie są migowe odpowiedniki tych języków). Nie ma jednego uniwersalnego. Do tego dochodzą temperament oraz cechy poszczególnych osób i mamy wspaniałą mieszankę języków ciała, które dają nowe możliwości artystycznego wyrazu. Nowe przynajmniej dla większości słyszących artystów czy reżyserów, którzy coraz chętniej po nie sięgają. Jak zauważa Justyna Czarnota: – Kultura Głuchych to nie tylko taniec i teatr, ale też sposób migania, który zaczął być dostrzegany przez artystów jako coś niezwykle performatywnego. Pojawiają się już projekty – w Polsce również – które łączą język migowy i w ogóle ekspresję fizyczną, ekspresję wyrazu Głuchych. Bo Głusi są niezwykli, jeżeli chodzi o fizyczność i włączają ją w przedstawienie jako coś, co po prostu może być elementem języka teatralnego.

Kadr z YouTube – „Dance and disability in the UK: showcasing the work of Candoco Dance Company and other UK companies”

Kadr z YouTube – „Dance and disability in the UK: showcasing the work of Candoco Dance Company and other UK companies”

Przez uszy do kultury, tradycji i tożsamości

Mimo że sam język migowy jest niezrozumiały dla większości osób (nie tylko słyszących, ale czasem niestety również dla niektórych niesłyszących), to spektakle czy performance, które tworzą Głusi mogą być sztuką dostępną dla wszystkich. Na razie nie jest to częste zjawisko. Głusi tworzą enklawę, a światom słyszących i niesłyszących nie jest łatwo zbliżyć się do siebie przede wszystkim ze względu na barierę językową. Jednak w ostatnich latach coraz więcej projektów do tego dąży. Tworzonych jest coraz więcej spektakli, koncertów, wydarzeń przez autorów i reżyserów, dla których pojawienie się języka migowego czy udział niesłyszącego artysty to nie egzotyczne nowinki i sposoby na wyróżnienie się, ale po prostu zainteresowanie, słabo odkrytą, w ogólnopolskiej kulturze i sztuce, tajemniczą i bogatą kulturą Głuchych, a także poszukiwanie nowych, intrygujących form wyrazu artystycznego.

Między innymi ta ostatnia kwestia przyczyniła się do stworzenia warsztatów teatralnych dla niesłyszących i słabosłyszących artystów, które powstały we współpracy z British Council w Polsce oraz Instytutu Teatralnego w Warszawie w ramach projektu Disability Arts: Teatr-Taniec-Niepełnosprawność. To jest nieustanne poszukiwanie nowego języka teatralnego i nowych sposobów wyrazu. Stąd m.in. bierze się to zainteresowanie. Jednak chodzi też o to, że performatywność osób niepełnosprawnych, nie tylko osób niesłyszących, jest zupełnie inna, co również przesuwa granice wyobraźni czy możliwości uczestnictwa dla każdego widza.

Jenny Sealey – Dyrektorka artystyczna Graeae Theatre Company, fot. Marta Ankiersztejn

Jenny Sealey – Dyrektorka artystyczna Graeae Theatre Company, fot. Marta Ankiersztejn

Pełno(s)prawni artyści

A widownia powoli, ale systematycznie wyrabia się. Ludzie coraz chętniej i coraz liczniej uczestniczą w wydarzeniach tworzonych przez osoby z niepełnosprawnościami. Na początku, jeszcze kilka lat temu widownię stanowili prawie wyłącznie rodzina, przyjaciele, znajomi, którzy przychodzili z sympatii, ale jednocześnie z olbrzymią nieśmiałością, z mnóstwem obaw i dylematów. Czasem z powątpiewaniem, czasem ze strachem: A jeśli mi się nie spodoba? Wypada się przyznać? Teraz wiele osób to po prostu chętni, by zobaczyć występ, chętni, by wziąć udział w performance. Czują się coraz pewniej i tak po prostu normalnie. A najważniejsze, że widzowie przestają mieć wrażenie, iż znaleźli się w niekomfortowej sytuacji. Zaczynają zwyczajnie czuć, że są na spektaklu, a nie na „spektaklu, który stworzyli ludzie niepełnosprawni”. Wiedzą, że tam nie przychodzi się współczuć, tylko podziwiać lub… krytykować. Jednak początki ze sztuką tworzoną przez niepełnosprawnych bywają dla zdrowych ludzi trudne. – Gdy ktoś pierwszy raz coś takiego widzi, potrzebuje się przebić przez to, co to dla niego znaczy, że widzi niepełnosprawnego aktora na scenie, a dopiero potem może mieć do tego jakiś stosunek krytyczny, analityczny – zauważa, kierowniczka Działu Pedagogiki Teatru Instytutu Teatralnego w Warszawie.

Głuchy teatr

Wydawać by się mogło, że sztuki performatywne są tymi, w które angażowanie się osób niepełnosprawnych, zarówno artystów jaki i publiczności, jest dużym wyzwaniem, a jednak okazuje się, że jest to możliwe i tworzy nową jakość artystyczną – przekonuje Ewa Ayton, Head of Arts and Culture z British Council w Polsce. – Pokazuje to, że przekraczanie barier jest możliwe i powoduje, że każdy jest w stanie realizować swoje plany i marzenia bez względu na istniejące ograniczenia – mówi.

A przekonują się nie tylko widzowie, ale i twórcy. – Bardzo dużym przełamaniem był spektakl Wojciecha Ziemilskiego „Jeden Gest”, w którym nagle osoby niesłyszące ze słyszącym reżyserem opowiadały o swojej kulturze i w ogóle o tym, jak to jest u nich – mówi Justyna Czarnota. A to nie jedyny taki pomysł. – Teraz natomiast wykonywany jest następny krok. W Teatrze Studio powstaje Opera dla Głuchych. Reżyserzy są słyszący, a aktorzy dzielą się na dwie grupy: słyszącą i niesłyszącą. I w ten sposób powstaje coś nowego, jeżeli chodzi o polski język teatralny, o polski teatr. Ale to nie są nowości, jeśli chodzi o świat – podkreśla.

Warsztaty Teatru Inkluzywnego „SIGN OF THE TIMES” w ramach projektu Projekt Teatr-Taniec-Niepełnosprawność w Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie, fot. Marta Ankiersztejn

Warsztaty Teatru Inkluzywnego „SIGN OF THE TIMES” w ramach projektu Projekt Teatr-Taniec-Niepełnosprawność w Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie, fot. Marta Ankiersztejn

Disability Arts: Teatr-Taniec-Niepełnosprawność

Na szczęście artystycznych pomysłów i projektów jest coraz więcej. Innymi wymiarami sztuki coraz częściej interesują się nie tylko sami niesłyszący, ale również reżyserzy, performerzy czy fundacje i organizacje.

Potencjał Głuchych twórców, a także artystów z innymi niepełnosprawnościami, bardzo mocno dostrzegło British Council w Polsce. – Jesteśmy zainteresowani dzieleniem się dobrymi praktykami z Wielkiej Brytanii, także w innych dziedzinach sztuki np. sztukach wizualnych i prowadzimy, między innymi, rozmowy z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie o możliwościach współpracy w tym zakresie – mówi Ewa Ayton.

Projekt Disability Arts: Teatr-Taniec-Niepełnosprawność. Zainaugurowały dyskusja panelowa i wspomniane warsztaty teatru inkluzywnego „Sign of the Times” zorganizowane przez Instytut Teatralny w Warszawie (8–10 czerwca br.).

Dlaczego akurat teatr i taniec? – Działania na tym etapie projektu koncentrują się na sztukach performatywnych , dlatego że jest to pole zainteresowań środowiska artystycznego w Polsce, które chce poszerzać swoje doświadczenia w tych obszarach. Chodzi o przekraczanie barier fizyczności oraz tworzenie nowego języka scenicznego z udziałem osób z niepełnosprawnościami oraz osób Głuchych i niedosłyszących – tłumaczy Ewa Ayton.

Film ze spotkania i warsztatów teatru inkluzywnego „SIGN OF THE TIMES” zrealizowany przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie

A to nie koniec. Kolejne wydarzenia w ramach projektu odbędą się w dniach 25–27 września 2018 r. w Laboratorium Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie. Tym razem spotkanie jest współorganizowane z Instytutem Muzyki i Tańca. Warsztaty taneczne z udziałem Davida Toole’a i Amy Butler (Stopgap Dance Company) będą swego rodzaju ruchowym laboratorium i okazją do odkrywania i pogłębiania praktycznych zagadnień związanych z pracą z osobami z niepełnosprawnościami. Zwieńczeniem projektu będzie natomiast konferencja Teatr-Taniec-Niepełnosprawność, która odbędzie się w pierwszym kwartale 2019 r. w Warszawie.

Materiał powstał przy współpracy z British Council w Polsce.


***

Aleksandra I. Kapinos

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj