Ludzie i style

10 marca: Dzień Mężczyzn i inne dziwne święta. Takie rzeczy tylko w Polsce

Skąd w Polsce pomysł obchodzenia 10 marca dnia mężczyzny? Skąd w Polsce pomysł obchodzenia 10 marca dnia mężczyzny? nrd / Unsplash
Międzynarodowy Dzień Mężczyzn jest obchodzony tylko w Polsce. To chrześcijańska pamiątka męczenników czy kult wąsatego hydraulika?

Wszystkie święta są zmyślone, ale niektóre są zmyślone bardziej niż inne. Tylko dwie grupy ludzi mierzą czas w miesiącach – rodzice malutkich dzieci, które w pierwszych latach życia pokonują mnóstwo etapów rozwojowych, i Jarosław Kaczyński wraz z dworem. Zamiast czcić pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej co rok, jak każe obyczaj i zdrowy rozsądek, postawił na obchody miesięcznic. Każdego dziesiątego dnia miesiąca wyrusza pod pomnik z wieńcem; odkąd PiS stracił władzę i usłużność policji, dochodzi tam do coraz większych przepychanek z przeciwnikami politycznego wykorzystywania narodowej tragedii. Doszło do niej także 10 marca.

Dzień Mario

Dla reszty świata – przynajmniej tej grającej w gry komputerowe – to zupełnie inne święto. Kultura nerdów od zawsze lubi zabawy słowne – dlatego 4 maja obchodzony jest dzień „Gwiezdnych wojen”. Ktoś bowiem zauważył, że angielskie „May the 4th” brzmi podobnie do „May the force (be with you)”, religijnego pozdrowienia rycerzy Jedi. To dobra okazja, żeby pokazać swoje nerdowskie oblicze, kupić klocki Lego w promocji i mile spędzić czas, odświeżając sobie przygody kosmicznych awanturników.

Bardziej wyrafinowani fani fantastyki obchodzą inne święta. 25 maja wypada Dzień ręcznika, święto fanów Douglasa Adamsa, twórcy kultowego „Autostopem przez galaktykę”. Ręcznik według brytyjskiego satyryka był bowiem najważniejszym przedmiotem, jaki może mieć kosmiczny podróżnik. Sprawiał wrażenie, że jego właściciel posiada także „szczotkę do zębów, ręczniczek do twarzy, mydło, puszkę sucharów, termos, kompas, mapy, kłębek sznurka, spray przeciw komarom, płaszcz przeciwdeszczowy, kombinezon próżniowy i tak dalej”.

Co ciekawe, tego samego dnia świętują miłośnicy Świata Dysku Terry’ego Pratchetta – zupełnie przypadkiem właśnie wtedy wypada pamiątka ludowej rewolucji w fikcyjnym mieście Ankh-Morphork (gdzie walczono o wolność i jajko na twardo). Znany jako Dzień lilaka, służy także popularyzacji badań nad chorobą Alzheimera, na którą cierpiał Pratchett.

14 marca wypada zaś dzień liczby Pi (3.14). Ponieważ po angielsku jej nazwa brzmi zupełnie jak ciasto („pie”), należy go sobie umilić słodkim wypiekiem.

Najnowszym świętem w nerdowskim kalendarzu jest właśnie 10 marca, czyli dzień Mario. Po prostu data MAR10 przypomina imię słynnego hydraulika z gier Nintendo. To dobra okazja, żeby pokazać swoje nerdowskie oblicze, kupić klocki Lego w promocji i mile spędzić czas, odświeżając sobie przygody komputerowych hydraulików.

Męska zagadka

10 marca stał się też obiektem zbiorowej halucynacji Polaków, którym wydaje się, że tego dnia przypada Międzynarodowy Dzień Mężczyzn. To przedziwna sprawa – taki dzień faktycznie jest obchodzony od ćwierć wieku w 80 krajach świata, ale 19 listopada. Według Wikipedii „jest poświęcony promowaniu wartości, jaką mężczyźni wnoszą do świata, i podkreślaniu pozytywnych wzorców do naśladowania”, walce z toksyczną męskością i zwracaniu uwagi na problemy dotykające mężczyzn.

Skąd zatem pomysł obchodzenia go w Polsce 10 marca? Tropy giną w mroku memów; prawdopodobnie przykleił się do obchodzonego tego dnia święta 40 męczenników z Sebasty, rzymskich legionistów, którzy padli ofiarą prześladowania chrześcijan przez cesarza Licyniusza w 320 r. Zdarzenie sprzed wieków trudno przełożyć na sytuację współczesnego mężczyzny, któremu bliżej do hydraulika Mario niż rzymskiego legionisty (chociaż podobno ciągle o Rzymie rozmyśla). W dodatku od lat 30 września obchodzony jest Dzień Chłopaka – szkolne święto stworzone po to, by chłopcy nie czuli się pokrzywdzeni przez to, że musieli złożyć życzenia dziewczynkom 8 marca.

I to jest najbardziej prawdopodobne rozwiązanie zagadki – polscy mężczyźni głośno domagali się rewanżu za wręczenie kobietom rajtek i zdechłego kwiatka. Podobny sentyment stał za wymyśleniem obrzydliwego „Dnia steka i loda” – skoro kobiety mają romantyczne walentynki, to facetom (o prostych potrzebach) w ich miesięcznicę należy się mięso i seks oralny. Wymyślił je pewien przygłupi DJ radiowy; podobnie musiało być z 10 marca.

Święto wszystkich, czyli nikogo

To zmyślone święto jest przeciwwagą dla Dnia Kobiet, który przecież nie jest wcale okazją do wręczenia upominku i złożenia życzeń, żeby „drogie panie się częściej uśmiechały”, tylko pamiątką walki o prawa kobiet i przypomnieniem, że się jeszcze nie skończyła. „Początki Międzynarodowego Dnia Kobiet wywodzą się z ruchów robotniczych na przełomie dwudziestego wieku w Ameryce Północnej i Europie. Pierwsze obchody Narodowego Dnia Kobiet odbyły się 28 lutego 1909 r. w Stanach Zjednoczonych. Zostały one wyznaczone przez Socjalistyczną Partię Ameryki dla upamiętnienia strajku pracowników przemysłu odzieżowego w 1908 r. w Nowym Jorku. Wtedy kobiety protestowały przeciwko złym warunkom pracy” – przypomina ośrodek informacyjny ONZ.

Bliskość „dnia mężczyzn” sprawia, że przykrywa on, o co chodziło w Międzynarodowym Dniu Kobiet – sklepy oferują „prezenty na 8 i 10 marca”, a fundacja moonka, która przygotowała skądinąd pożyteczny raport o dojrzewaniu chłopców, właśnie 8 marca rozesłała maila pt. „Nie zapominaj o mężczyznach” i złożyła życzenia „Z okazji święta kobiet i mężczyzn”. Dlaczego się tak ograniczać? Niebinarna gwiazda pop Dorian Elektra ma „toaletę neutralną gatunkowo”, w której oprócz muszli klozetowej można znaleźć kuwetę i hydrant, zaprośmy więc do wspólnego świętowania faunę i florę, i – wybiegając w przyszłość – inteligentne byty cyfrowe.

Dzień marszałka

Tymczasem właśnie 8 marca kobiety znowu musiały upomnieć się o swoje prawa, podeptane tym razem przez marszałka Hołownię. W tym kontekście warto świętować zupełnie inny 10 marca – właśnie tego dnia wypada „Dzień uznania pracy aborcjonistek” ustanowiony na pamiątkę śmierci doktora Davida Gunna, zamordowanego przez antyaborcyjnego fanatyka. „Co roku 10 marca w USA jest dniem doceniania osób, które pracują w klinikach, jako lekarki/lekarze, doule aborcyjne, ale też pomagają w dostępie do aborcji poza formalnym systemem ochrony zdrowia. To dzień wręczania kartek z wyrazami wdzięczności, kwiatów i podziękowań” – informuje na swojej stronie Aborcyjny Dream Team.

Wszystkiego najlepszego!

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kultura

Dlaczego książki drożeją, a księgarnie upadają? Na rynku dzieje się coś dziwnego

Co trzy dni znika w Polsce jedna księgarnia. Rynek wydawniczy to materiał na poczytny thriller.

Justyna Sobolewska, Aleksandra Żelazińska
18.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną