Nauka

Śmieciowe jedzenie zwiększa ryzyko depresji

Śmieciowe jedzenie zwiększa ryzyko depresji

Śmieciowe jedzenie ma zły wpływ na zdrowie psychiczne. Śmieciowe jedzenie ma zły wpływ na zdrowie psychiczne. RitaE / Pixabay
Metaanaliza ponad 40 różnych badań wykazała związek złej diety z zaburzeniami nastroju.
Zachodzi też i odwrotna prawidłowość. Ryzyko depresji zmniejsza dieta zdrowa.rawpixel/Unsplash Zachodzi też i odwrotna prawidłowość. Ryzyko depresji zmniejsza dieta zdrowa.

Śmieciowe jedzenie obfituje w niezdrowe tłuszcze nasycone i cukier, pozbawione jest cennych witamin i mikroelementów, błonnika i zdrowych tłuszczy nienasyconych. O tym, że ma to przemożny wpływ na zdrowie, nie trzeba nikogo przekonywać. Z wielu badań wynika, że niezdrowa dieta zwiększa ryzyko chorób układu krążenia, cukrzycy i nowotworów. Teraz przybyły dowody, że śmieciowe jedzenie ma zły wpływ także na zdrowie psychiczne.

Zła dieta a depresja

Z badań, które objęły ponad 30 tys. osób w pięciu krajach i które opublikowano w czasopiśmie „Molecular Psychiatry”, wynika, że u osób zdrowych zła dieta zwiększa ryzyko depresji. Jak sugeruje główna autorka badań dr Camille Lassale w wypowiedzi dla brytyjskiego „Guardiana”, może być tak dlatego, że niezdrowa dieta powoduje ogólny stan zapalny toczący się po cichu w całym organizmie.

Hipoteza, że depresję powoduje ogólny stan zapalny, jest jednak tylko hipotezą i pozostaje kontrowersyjna. Nie oznacza w żadnym wypadku, że na zaburzenia nastroju pomoże nam aspiryna lub ibuprom. Leki przeciwzapalne, których efekt przeciwdepresyjny zaobserwowano w niektórych badaniach, należą do innej klasy (inhibitorów cytokin lub TNF, czynnika martwicy nowotworów). Nie wszyscy cierpiący na depresję mają też podwyższony poziom związanych ze stanem zapalnym cytokin. Sprawa jest więc dość złożona.

Dieta częścią procesu leczenia

Wiadomo z pewnością, że do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego niezbędne są witaminy z grupy B oraz wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Z niedawnych badań wynika, że osoby cierpiące na depresję mają we krwi obniżony poziom jednego z aminokwasów – acetylokarnityny. Niektóre badania wskazują zaś, że na nastrój może mieć wpływ mikrobiom w jelitach, który do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje odpowiedniej ilości błonnika.

Pocieszające jest to – jak wynika z tych samych badań nad związkami diety i zaburzeń nastroju, opublikowanych w „Molecular Psychiatry” – że zachodzi też i odwrotna prawidłowość. Ryzyko depresji zmniejsza dieta zdrowa. Na przykład śródziemnomorska, która jest bogata w produkty nieprzetworzone, warzywa, owoce, orzechy i ryby.

Naukowcy, którzy opublikowali badanie, sugerują, że lekarze, zwłaszcza psychiatrzy, przy diagnozowaniu zaburzeń nastroju powinni włączać do wywiadu lekarskiego pytania o odżywianie się, a w przypadku stwierdzenia depresji udzielać także wskazówek dietetycznych.

Depresja to choroba, która wymaga leczenia, zdrowa dieta nie wystarczy

Nie wszyscy naukowcy zgadzają się jednak z wynikami badań opublikowanych w „Molecular Psychiatry” i zalecają ostrożność w przyjmowaniu związku diety z depresją za pewnik. Warto przypominać, że depresja, niezależenie od przyczyn, jest chorobą, która wymaga diagnozy i leczenia. Dieta zaś może być tylko czynnikiem, które leczenie wspomoże.

Trzeba jednak pamiętać, że to tylko zależności statystyczne. Statystyka mówi zaledwie o tym, co się dzieje w populacji, nie mówi natomiast niczego o indywidualnych przypadkach: to, że zdrowa dieta zmniejsza ryzyko zapadnięcia na depresję nie oznacza, że ktoś, kto się odżywia zdrowo, nigdy na nią nie zapadnie.

Czytaj także: Dlaczego Polacy najczęściej umierają na serce?

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Związek Marii Kazimiery z Janem

Maria Kazimiera d’Arquien, partnerka Sobieskiego w sypialni i dyplomacji.

Jerzy Besala
16.07.2019
Reklama