Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Krzywa Archimedesa na niebie. Teleskop Hubble’a portretuje spiralną galaktykę

Kosmiczny Teleskop Hubble’a Kosmiczny Teleskop Hubble’a NASA
To coś przypomina spiralę Archimedesa, ale nie jest rysunkiem szczególnej krzywej odkrytej przez starożytnego matematyka. To twór istniejący realnie – duża spiralna galaktyka w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy. 35 mln lat świetlnych od nas.

Na załączonym zdjęciu pochodzącym z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a, wykonanym kilkanaście dni temu, widać ją w ujęciu en face, czyli frontalnie. Nieczęsto galaktyki udaje się sfotografować w ten sposób, w całej okazałości. Ta jest oznaczona symbolem NGC 3631 i znajduje się tuż przy słynnym Wielkim Wozie, jednym z najbardziej rozpoznawalnych asteryzmów gwiazd (czyli ich przypadkowych ułożeń tworzących rozpoznawalny wzór na niebie), a dokładnie pod jego dolnym przęsłem. Na marginesie, wokół Wielkiego Wozu można zaobserwować wiele innych ciekawych galaktyk. Ta jest jednak szczególnie ciekawa, ponieważ ma mocno rozbudowany system ramion, które tworzą wyraźny kształt spirali. Posiada dwa główne ramiona, które rozciągają się wyraźnie wokół całej galaktyki i następnie dzielą na ramiona mniejsze. Astronomowie takie dobrze wykształcone spiralne struktury nazywają galaktykami wielkiej konstrukcji (grand design spiral galaxy). NGC 3631 jest nieco mniejsza od naszej Galaktyki – ma około 60–70 tys. lat świetlnych średnicy – ale za to mocno upakowana materią.

Czytaj także: Teleskop Hubble’a ma 25 lat. Co mu zawdzięczamy?

NGC 3631, galaktyka wielkiej konstrukcji

W ramionach galaktyki NGC 3631 dobrze widać obszary ciemne i jasne. Te ciemne to zimny gaz i pył krążące w miarę swobodnie i dość szybko, bez przeszkód. Te drugie są miejscami, w których nagromadzenie materii – głównie wodoru – powoduje jej silne zagęszczenie, spowolnienie i w rezultacie powstawanie zatorów, czyli potencjalnie – nowych gwiazd. To obszary jasne i niebieskie. To tam powstają nowe światy. Ciekawy jest proces owego nagromadzania i spowolniania materii. Porusza się ona w ramionach galaktycznych z różnymi prędkościami: tam, gdzie tworzą się zatory i skupienia materialne – jak korki samochodów na autostradzie – wodór podlega zgęszczeniu i większemu przyciąganiu grawitacyjnemu, w rezultacie miejsca te mogą stać się obszarami gwiazdotwórczymi. Szacuje się, że w NGC 3631 rocznie rodzą się cztery do pięciu nowych gwiazd. To niezły wynik, choć nie rekordowy. W naszej Galaktyce takich nowych gwiazd powstaje mniej.

Czytaj też: Pierwsze zdjęcie czarnej dziury

NGC 3631, spiralna galaktyka w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy sfotografowana teleskopem Hubble’aA. Filippenko/D. Sand/NASA/ESANGC 3631, spiralna galaktyka w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy sfotografowana teleskopem Hubble’a

Spiralna – jak Droga Mleczna

Galaktyki spiralne są bardzo ciekawe i ważne. Po pierwsze, jest ich najwięcej w kosmosie – to ok. 60 proc. wszystkich galaktycznych struktur. Nieco mniej jest galaktyk eliptycznych, które zwykle są istotnie większe, i niezbyt dużych – soczewkowatych i nieregularnych. Te spiralne, takie jak nasza Droga Mleczna i NGC 3631, charakteryzują się tym, że mają duży moment pędu, czyli obracają się szybko. Jednak nie rotują jak ciała sztywne i okresy obiegu różnią się znacznie dla gwiazd znajdujących się w różnej odległości od centrum. Generalnie galaktyki są najważniejszymi skupiskami materii w kosmosie; podstawowymi komórkami kosmicznej materii. Istnieją oczywiście struktury znacznie większe, czyli grupy i gromady galaktyk, a nawet niewyobrażalnie wielkie supergromady, ale bada się je głównie kosmologicznie, czyli po to, by dociec wielkoskalowej budowy wszechświata; szczegółów nikt tam się raczej nie doszukuje. Natomiast ważne zjawiska astrofizyczne dla nas, obserwatorów kosmosu, rozgrywają się głównie w galaktykach właśnie. To przepływy gazu i pyłu w ich obszarach, obfitość zgromadzonej ciemnej materii, prędkość oddalania się, powstawanie obiektów zwartych, czyli czarnych dziur, białych karłów i pulsarów, kolizje z innymi galaktycznymi tworami, a zwłaszcza powstawanie nowych gwiazd i planet wokół nich.

Czytaj także: Dziwadła Drogi Mlecznej

Czy w NGC 3631, 35 mln lat stąd, jest życie?

A może też życia. W NGC 3631 są miliardy gwiazd i trudna do oszacowania – z pewnością znacznie większa – liczba planet. Czy na którejś z nich coś żywego może już zaistniało? To niewykluczone. NGC 3631 jest daleko: światło dociera od niej do nas po 35 mln lat – zdjęcie zrobione przez Hubble’a ukazuje tę galaktykę taką, jaka była właśnie 35 mln lat temu – więc nigdy się tam fizycznie nie dostaniemy, ale może coś kiedyś da się zaobserwować w tej pięknej kosmicznej spirali.

Zobacz: Ale wybuch! Pierwsze tak niezwykłe zdjęcie supernowej

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Mobbing i zachowania niepożądane. Czego w pracy robić nie wolno?

Wszelkie sprawy dotyczące dyskryminacji to mniej niż 1 proc. pozwów związanych z prawem pracy, a te o molestowanie to już zupełny ułamek ułamka.

Ewa Wilk
18.06.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną