Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Nauka

Chcesz żyć dłużej? Nie odkładaj aktywności fizycznej na później, namawiają naukowcy

Stała aktywność fizyczna w średnim wieku zmniejsza aż o połowę ryzyko przedwczesnej śmierci u kobiet. Stała aktywność fizyczna w średnim wieku zmniejsza aż o połowę ryzyko przedwczesnej śmierci u kobiet. Markus Spiske / Unsplash
Jak działa zalecane przez WHO 150 min ruchu tygodniowo? Okazuje się, że stała aktywność fizyczna w średnim wieku zmniejsza aż o połowę ryzyko przedwczesnej śmierci u kobiet, dowodzi nowa analiza danych z wieloletnich obserwacji.

Wpływ ćwiczeń fizycznych na zdrowie został dobrze udokumentowany, jednak większość dotychczasowych badań epidemiologicznych opierała się na pomiarach aktywności dokonywanych tylko w jednym okresie. Takie podejście nie pozwalało na uchwycenie ewolucji nawyków badanych osób wraz z upływem lat. Zespół australijskich naukowców postanowił wypełnić tę lukę, sięgając po dane z Australian Longitudinal Study on Women’s Health. Dzięki temu przeanalizowano informacje pochodzące od ponad 11 tys. uczestniczek badania urodzonych w latach 1946–1951, które dziewięciokrotnie wypełniały ankiety w okresie od 1996 do 2019 r.

Czytaj także: Wysiłek fizyczny to eliksir życia – we właściwej dawce

Jak działa minimum 150 min ruchu tygodniowo

Kluczowe dla rzetelności ustaleń okazało się rygorystyczne podejście metodologiczne. Zamiast szukać prostych powiązań statystycznych, naukowcy zastosowali wyrafinowane modele analityczne. Dzięki temu skutecznie odfiltrowali wpływ innych zmiennych na zdrowie, takich jak wahająca się z biegiem lat masa ciała kobiet. W ten sposób śledzono nawyki pań od ich wczesnych 50. lat życia do późnych 60., sprawdzając, jak na organizm wpływa konsekwentne wypełnianie wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), czyli minimum 150 min umiarkowanego lub intensywnego ruchu tygodniowo.

Ryzyko śmierci aż o 50 proc. niższe!

Wyniki, opublikowane na łamach czasopisma „PLOS Medicine”, okazały się jednoznaczne. U uczestniczek, które przez 15 lat konsekwentnie spełniały normy WHO, ryzyko śmierci z jakiejkolwiek przyczyny było o 50 proc. niższe w porównaniu do pań stroniących od ćwiczeń. A ujmując to inaczej: w trakcie trwania badania zmarła mniej więcej co dwudziesta stale aktywna kobieta (5,3 proc.) i aż co dziesiąta spośród tych, które od lat unikały ruchu (10,4 proc.).

Podobny, a być może nawet silniejszy efekt ochronny zaobserwowano w odniesieniu do zgonów wywołanych chorobami układu krążenia oraz nowotworami. Jednak wyniki, ze względu na mniejszą całkowitą liczbę takich zdarzeń, okazały się mniej klarowne. Analiza nie dostarczyła również jednoznacznych dowodów na to, by rozpoczęcie regularnych ćwiczeń relatywnie późno – w wieku 55, 60 lub 65 lat – gwarantowało podobne rezultaty. Według autorów publikacji sugeruje to, że korzyści z późniejszego startu aktywności mogą ujawniać się dopiero po znacznie dłuższym czasie, albo w badanej próbie było po prostu zbyt mało takich przypadków, by algorytmy mogły uchwycić bezsporną prawidłowość statystyczną.

Czytaj także: Jak się zdrowo starzeć, ile robić kroków. Lepiej zacznij od razu

Dobroczynny efekt ruchu nie do podważenia

Mimo solidnych podstaw analitycznych autorzy publikacji wskazują na pewne ograniczenia swojego projektu. Pomiary aktywności opierały się na subiektywnych deklaracjach ankietowanych osób, a badacze skupili się wyłącznie na wysiłku wydolnościowym (takim jak marsz, jazda na rowerze, pływanie, taniec czy tenis), nie mając dostępu do danych o również ważnym dla organizmu treningu siłowym. Warto jednak podkreślić, że dodatkowe testy analityczne silnie wsparły główne wnioski. Jakikolwiek przeoczony przez naukowców czynnik – np. ukryta predyspozycja genetyczna lub środowiskowa – musiałby mieć gigantyczny, ponad trzykrotnie silniejszy wpływ na zdrowie i nawyki badanych kobiet, by móc podważyć wykazany dobroczynny efekt konsekwentnego ruchu fizycznego.

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Czynsze grozy. Są takie bloki, które zamieniły się w miejsca walk. Podwyżki, straszenie sądem, finansowa panika

Wspólnoty mieszkaniowe zaczęły masowo powstawać w Polsce 30 lat temu. Były jak powiew wolności: małe środowiska rządzące się przejrzystymi, demokratycznymi zasadami. Dziś to tylko wspomnienie. Demokracja wynaturzona, zarząd jak dyktatura, kontroli państwa brak.

Marcin Kołodziejczyk
06.03.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną