Kolejny spór na miarę ACTA? Tym razem o patenty

Patentowe ACTA
Szykuje się nowa afera ACTA – ostrzegają przedsiębiorcy i prawnicy. Bzdura, chcemy tylko ułatwić życie polskim wynalazcom – odpowiada nasz rząd. Przedmiotem sporu jest Jednolity Patent Europejski.
Patent służy temu, by twórca nowatorskiego rozwiązania technicznego mógł mieć zapewniony monopol (maksymalnie przez 20 lat) na gospodarcze wykorzystanie swego osiągnięcia.
Val Thoermer/PantherMedia

Patent służy temu, by twórca nowatorskiego rozwiązania technicznego mógł mieć zapewniony monopol (maksymalnie przez 20 lat) na gospodarcze wykorzystanie swego osiągnięcia.

W ciągu roku polskie firmy uzyskują 1,4 tys. krajowych patentów.
Piotr Socha/Polityka

W ciągu roku polskie firmy uzyskują 1,4 tys. krajowych patentów.

Kim jest polski wynalazca? Wybitnym naukowcem? Pomysłowym inżynierem? Genialnym samoukiem? Cudownym dzieckiem Internetu? Najczęściej jest etatowym pracownikiem państwowej wyższej uczelni albo branżowego instytutu badawczo-rozwojowego. Jest twórcą albo współtwórcą wynalazków, które posuwają naprzód myśl techniczną w górnictwie, hutnictwie, ciężkiej chemii, przemyśle maszynowym.

Nie mamy zresztą tych wynalazców wielu. Choć tyle się mówi o budowaniu innowacyjnej gospodarki opartej na wiedzy, nasz wkład w postęp naukowo-techniczny wciąż jest mizerny. W ciągu roku polskie firmy uzyskują 1,4 tys. krajowych patentów. – Tylko nieliczne składają wnioski w Europejskim Urzędzie Patentowym. W ubiegłym roku przyznano zaledwie 45 patentów europejskich podmiotom z Polski. Nie wynika to z powodów finansowych, bo na koszty patentowe można dostać dofinansowanie. Nie mamy innowacyjnej gospodarki – wyjaśnia Anna Korbela, prezes Polskiej Izby Rady Rzeczników Patentowych. W tym samym czasie firmy niemieckie otrzymały 13,5 tys. patentów europejskich, francuskie 4,8 tys., włoskie 2,3 tys.

Nasza gospodarka jest odtwórcza, po prostu za mało inwestujemy w badania i rozwój – tłumaczy przyczyny tego stanu prof. Stanisław Sołtysiński, ekspert w dziedzinie prawa własności intelektualnej. Wraz z piątką wybitnych profesorów, znawców tej tematyki, wystosował otwarty list do prezydenta Komorowskiego apelując, by Polska nie przystępowała do europejskiego jednolitego systemu ochrony patentowej. Grozi to, ich zdaniem, dramatycznymi skutkami dla polskiej gospodarki. Podobne apele wystosowały organizacje biznesowe i związki pracodawców PKPP Lewiatan, BCC, KIG. Przygotowywany unijny Jednolity Patent Europejski budzi przerażenie, jak ACTA wśród internautów. Skąd ten strach?

Patent służy temu, by twórca nowatorskiego rozwiązania technicznego mógł mieć zapewniony monopol (maksymalnie przez 20 lat) na gospodarcze wykorzystanie swego osiągnięcia. Dokonując zgłoszenia musi wyjaśnić, jakie zastosowanie ma mieć jego rozwiązanie, co w nim jest nowatorskiego i co konkretnie chce zastrzec. Jeśli wynalazek spełnia wymogi prawa, wydawany jest patent. Patenty są publicznie dostępne po to, żeby każda firma mogła śledzić postęp techniczny w swojej branży, a także wiedziała, jakich rozwiązań nie może stosować bez uzyskania licencji właściciela praw.

Sprawa jest skomplikowana, bo liczba patentów na świecie rośnie lawinowo. Wiele firm prowadzi dość szczególną politykę patentując setki rozwiązań, których nie zamierza wykorzystywać. Stara się w ten sposób ograniczać pole działania konkurentów. Niektóre urządzenia chronione są setkami, a bywa, że tysiącami patentów. Podobnie jest z lekami. Wielkie firmy kupują często mniejsze tylko ze względu na posiadane przez nie patenty. Toczą się wojny, postrachem stają się trolle patentowe, czyli firmy, które patentują lub skupują patenty po to, by wchodzić w spory prawne z innymi firmami i wyrywać od nich odszkodowania. Polskie przedsiębiorstwa w tych wojnach częściej są ofiarami, rzadziej wojownikami. Bardziej orientują się, jak właścicielom patentów nie nadepnąć na odcisk, a mniej, jak samemu coś opatentować.

Wynalazek z Monachium

Dziś w Polsce chronionych patentami jest 18,5 tys. rozwiązań. Część z nich stanowią patenty krajowe, wydane przez Urząd Patentowy RP (UPRP), reszta to patenty europejskie wydane przez Europejski Urząd Patentowy w Monachium. EUP nie jest instytucją unijną, ale efektem międzynarodowej umowy, w której uczestniczą wszystkie kraje UE oraz 11 innych (m.in. Szwajcaria, Turcja, Serbia, Albania). Postępowanie przed monachijskim urzędem prowadzone jest w jednym z trzech oficjalnych języków (angielski, niemiecki, francuski), jednak procedura notyfikowania patentu w każdym z krajów członkowskich (zwana walidacją) wymaga tłumaczenia opisu patentowego oraz zastrzeżeń na język danego kraju. W każdym trzeba także wnieść stosowne opłaty. Wtedy patent europejski zyskuje status równorzędny z krajowym.

Tylko nieliczne patenty EUP walidowane są w więcej niż w pięciu krajach. Głównie ze względu na koszty tłumaczeń, bo na jeden patent europejski trzeba średnio wydać 20 tys. euro. W USA ochronę patentową uzyskuje się 10 razy taniej. Polskie przedsiębiorstwa na tym korzystają, bo spośród ponad 60 tys. patentów europejskich wydanych w 2011 r. w Polsce walidowano zaledwie 5,8 tys. Polski biznes ma większą swobodę (zwłaszcza branża farmaceutyczna), bo ryzyko popadnięcia w konflikt z właścicielami zagranicznych patentów jest 10-krotnie mniejsze.

Niebawem się to zmieni. Wszystko za sprawą unijnego Jednolitego Patentu Europejskiego. Patent wydany przez EUP, bez żadnych tłumaczeń i walidacji, będzie automatycznie obowiązywał we wszystkich krajach. Czyli 60 tys. obcojęzycznych patentów rocznie będzie napływać do Polski. Biorąc pod uwagę czas ochrony, pula obowiązujących praw przekroczy milion. Opisy i zastrzeżenia nie będą przetłumaczone, pomocą jedynie ma służyć... komputerowy, automatyczny tłumacz. Pojawi się też jeden europejski sąd rozstrzygający spory, przed który będą pozywane polskie przedsiębiorstwa, jeśli ktoś gdzieś uzna, że naruszyły jego prawa patentowe.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną