Rynek

Opozycja wraca do pomysłu jawnych wynagrodzeń

Jeśli projekt KO przepadnie w Sejmie, to czy rząd PiS zaproponuje – jak obiecał to Mateusz Morawiecki w swoim exposé – jakieś rozwiązania zmniejszające dyskryminację na rynku pracy? Jeśli projekt KO przepadnie w Sejmie, to czy rząd PiS zaproponuje – jak obiecał to Mateusz Morawiecki w swoim exposé – jakieś rozwiązania zmniejszające dyskryminację na rynku pracy? baranq / Polityka
Posłowie Koalicji Obywatelskiej złożyli w Sejmie projekt nowelizacji Kodeksu pracy, który wprowadza jawność wynagrodzeń w ogłoszeniach o pracę. W poprzedniej kadencji ten sam projekt próbowała przeforsować Nowoczesna.

12 grudnia grupa posłów Koalicji Obywatelskiej złożyła w Sejmie projekt nowelizacji Kodeksu pracy. Posłem reprezentującym wnioskodawców został Witold Zembaczyński. To druga próba przyjęcia projektu. W poprzedniej kadencji (w sierpniu 2018 r.) tę samą nowelizację zaproponowała grupa posłów Nowoczesnej z Zembaczyńskim na czele. W marcu 2019 r. odbyło się nawet pierwsze czytanie, ale później ustawa utknęła w komisji nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach.

Cel – mniej dyskryminacji w pracy

Posłowie opozycji proponują, by pracodawcy musieli od 30 lipca 2020 r. publikować w ogłoszeniach o pracę kwotę proponowanego zasadniczego wynagrodzenia brutto lub widełek wynagrodzenia. Jeśli pracodawca nie dostosowałby się do tego wymogu albo ostateczne wynagrodzenie zatrudnionego byłoby niższe niż w ogłoszeniu, firmie groziła grzywna od 1 tys. do 30 tys. zł.

Posłowie KO argumentują, że wysokość wynagrodzeń – inaczej niż np. w Wielkiej Brytanii czy krajach skandynawskich – jest w Polsce tematem tabu. Tłumaczą, że wprowadzenie większej jawności w ogłoszeniach mogłoby pomóc zmniejszyć nierówności płacowe między kobietami a mężczyznami i pomóc młodym ludziom w zawodowej karierze.

Obecnie konkretne kwoty obowiązkowo występują jedynie w ofertach publikowanych przez urzędy pracy. Decydują się na to także firmy, które mają szczególne problemy z pozyskaniem specjalistów, np. z branży IT. Tymczasem z badania przeprowadzonego w 2017 r. przez Kantar Millward Brown na zlecenie Work Service wynika, że 83,9 proc. Polaków chce jawności płac w ogłoszeniach.

Czytaj także: Jak odpowiadać na pytanie o wysokość wynagrodzenia? Idealna podpowiedź doradczyni Trumpa

Plusy i minusy jawnych wynagrodzeń

Zwiększenie jawności wynagrodzeń mogłoby przyspieszyć procedury rekrutacyjne. Pracodawcy mieliby pewność, że kandydaci składający CV w odpowiedzi na ich oferty robią to świadomie i są gotowi przystać na oferowane wynagrodzenie. Kandydaci z kolei nie marnowaliby czasu na rozmowy rekrutacyjne dotyczące posad, których i tak by nie przyjęli po uzyskaniu informacji o oferowanej pensji.

Obowiązek ujawniania wynagrodzeń mógłby też zachęcić pracodawców do prowadzenia bardziej przejrzystej polityki kadrowej (np. wyznaczania jasnej ścieżki awansu zawodowego). W dłuższej perspektywie zmniejszyłby ryzyko pojawienia się nieporozumień, zwiększyłby komfort pracy, a nawet mógłby zwiększyć motywację pracowników.

Czytaj także: Zmiany w ustawie o płacy minimalnej pomogą pracownikom budżetówki

Z drugiej strony większa jawność mogłaby zwiększyć presję płacową w firmach, szczególnie tych najmniejszych, które oferują wynagrodzenia poniżej średniej rynkowej. By skutecznie przyciągnąć kandydatów, pracodawcy musieliby polepszyć swoją ofertę. To z kolei mogłoby się skończyć falą roszczeń ze strony już zatrudnionych pracowników.

Zielone światło od „Solidarności”, wątpliwości pracodawców

Na złożony w poprzedniej kadencji projekt Nowoczesnej przychylnie patrzyło Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. – Jesteśmy pozytywnie nastawieni do projektu. Porusza on ważną kwestię. Wymaga jednak dość intensywnej pracy – mówił w marcu 2019 r. wiceminister Stanisław Szwed. Proponowane zmiany poparła też „Solidarność”.

Czytaj także: Młodego zatrudnię, czyli kogo ucieszy zerowy PIT

Państwowa Inspekcja Pracy uznała jednak projekt nowelizacji Kodeksu pracy za zbyt ogólnikowy i mało precyzyjny np. w kwestii wymierzania kar za niezamieszczanie w ogłoszeniach informacji o wynagrodzeniu.

Poważne wątpliwości miała Konfederacja Lewiatan. Organizacja pracodawców co prawda pochwaliła praktykę publikowania wysokości wynagrodzenia w ofertach, ale negatywnie odniosła się do kwestii wprowadzenia obowiązkowej jawności płac w ogłoszeniach i karania za nieprzestrzeganie tego obowiązku. Lewiatan wytknął posłom opozycji, że proponowane zmiany nie biorą pod uwagę złożoności systemu wynagradzania. Tego np., że wynagrodzenie może się składać „ze zróżnicowanych elementów: stałych, ruchomych, obligatoryjnych i dodatkowych”, a system wynagradzania może być „czasowy (stawka godzinowa, miesięczna), akordowy (zależne od wyników), prowizyjny czy premiowy”.

Czytaj także: Skąd się wezmą nasze emerytury?

PiS może wprowadzić własne rozwiązania

Projekt KO w tej formie ma raczej niewielkie szanse na przyjęcie przez Sejm. Ale rozwiązania zmniejszające dyskryminację na rynku pracy (także te zwiększające jawność wynagrodzeń) może zaproponować rząd PiS. Premier Mateusz Morawiecki w swoim exposé mówił bowiem: – „Równość w miejscu pracy jest wartością, o którą będziemy mocno zabiegać, bo jeśli za taką samą pracę nasze mamy, siostry, żony, córki dostają niższe wynagrodzenie niż mężczyźni, to nie jest to normalne. Będziemy dążyć do sprawiedliwej zasady: taka sama płaca za taką samą pracę”.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ja My Oni

Sarmata, hipis, mundurowy? Polskie wzorce męskości

Dr hab. Wojciech Śmieja o tym, jak ukształtował się osobliwy, polski wzorzec tak zwanego prawdziwego mężczyzny.

Ewa Wilk
30.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną