Rynek

Odmrażanie jedzenia. Czy gastronomia ma szanse na normalność?

Restauracja Lepione we wrocławskiej galerii handlowej Restauracja Lepione we wrocławskiej galerii handlowej Krzysztof Ćwik / Agencja Gazeta
Kolejnym odmrożonym sektorem będzie gastronomia. Ci, którzy marzą o powrocie do ulubionej knajpki, przeżyją rozczarowanie. Jeśli dotychczas nie padła, to zjeść się da, ale klimat już nie będzie ten sam.

Wynika to z instrukcji określającej nowe reguły sanitarne, jakim będą podlegać zakłady gastronomiczne. Zalecane jest przyjmowanie gości w ogródkach, oczywiście obowiązkowe dystansowanie. Odległość od krańca blatu jednego stolika do krańca blatu drugiego stolika powinna wynosić półtora metra. Mogą pojawić się też przegrody między stolikami, bo dzięki temu będą one mogły stać bliżej. Żadnych cukiernic, świeczników, solniczek itp. Przy jednym stoliku może siedzieć tylko rodzina lub osoby pozostające we wspólnym gospodarstwie. Przegrody z pleksi mają pozwolić, by bliżej siedziały osoby niespokrewnione. Oczywiście wszystko musi być nieustannie dezynfekowane, wietrzone, personel w maseczkach i rękawiczkach (goście na szczęście nie), dania przynoszone do stolików na tacach itd.

Czytaj także: Koronawirus dusi Kołobrzeg

Bez wesel i komunii, stołówek szkolnych i pracowniczych, bez turystów

To tylko niektóre punkty z długiej listy wytycznych sanitarnych. Zapewne większość właścicieli lokali gastronomicznych studiuje dziś te przepisy i zastanawia się, jak sobie poradzi. Gastronomia została bowiem wyjątkowo boleśnie uderzona przez koronawirusa. Mogła wprawdzie działać w formule „na wynos i na dowóz”, ale zapewniało to ułamek wcześniejszych obrotów. Choć w dużych miastach wiele osób zamkniętych w domach po krótkim okresie samodzielnego kucharzenia dochodziło do wniosku, że lepiej zamówić gotowe z dowozem, ale wielkich interesów na tym restauratorzy nie zrobili. Zwłaszcza jeśli nad głową wisiało im płacenie czynszu za puste lokale.

Jednak najbardziej bolesnym uderzeniem był upływający sezon wesel i komunii, o tej porze roku wyjątkowo dochodowy. A tu ratunku na razie nie widać. Podobnie wygląda sprawa z turystyką, która w wielu rejonach zapewnia większą część obrotów restauracji. Nie ma wycieczek szkolnych o tej porze przemierzających kraj, długo nie zobaczymy turystów zagranicznych włóczących się od knajpy do knajpy. Duża część biur wciąż działa w systemie zdalnym, więc gastronomia nastawiona na tę grupę nie ma co liczyć na jakąkolwiek normalność. To samo jest ze szkołami i uczelniami, które dla branży cateringowej były cennymi klientami. Z pewnością jednak z ulgą oddychają hotelarze, bo hotele z wyciętą gastronomią były zupełnie bez sensu.

Czytaj także: Przerażone panny młode

Działali na styk, jak przetrwają teraz?

Nie wiadomo, jak wiele restauracji już padło i po odmrożeniu zobaczymy ich drzwi nadal zamknięte. Nie wiadomo, ilu restauratorów dojdzie do wniosku, że na działanie według nowych zasad nie mają szans. Bo nowe reguły wymagają dodatkowych inwestycji, obciążają personel, a jednocześnie ograniczają liczbę klientów. W gastronomii wielu przedsiębiorców działało dotychczas na styk. Jeśli goście się nie pojawią, bo nie będzie ich stać na jadanie w restauracji, to wiele lokali będzie musiało zniknąć. Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że na początku kwietnia branża HoReCa (hotelarstwo, gastronomia, catering) miała aż 242 mln zł zaległości i w większości były to niespłacone zobowiązania z okresu przedpandemicznego. A jest to branża niemała, o obrotach w 2019 r. ponad 30 mld zł. Szykują się nam więc kuchenne rewolucje z odmrożonym jedzeniem.

Czytaj także: Biznes w nowych standardach bezpieczeństwa

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Kawiarnia literacka: Jerzy Pilch, Kinga Strzelecka

Polska to nie jest kraj, w którym wypada mówić, że 500 plus nie należy się wszystkim.

Jerzy Pilch, Kinga Strzelecka
26.05.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną