Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Rynek

AgroUnia pod progiem i na blokadach dróg

Rolnicy zrzeszeni w AgroUnii blokują DK nr 22 w Zblewie, w proteście pod hasłem „Nie będziemy umierać w ciszy”. Rokocin, 9 lutego 2022 r. Rolnicy zrzeszeni w AgroUnii blokują DK nr 22 w Zblewie, w proteście pod hasłem „Nie będziemy umierać w ciszy”. Rokocin, 9 lutego 2022 r. Łukasz Dejnarowicz / Forum
Działacze AgroUnii zablokowali drogi w 50 miejscach kraju. Protestują przeciw drożyźnie, ale PiS może ich lekceważyć, bo w sondażach ugrupowanie słabnie. Blokady mają spowodować, że znów stanie się o nim głośno.

Michał Kołodziejczak w dużych miastach staje się postacią znaną, ale jego poparcie na wsi słabnie. Na większości środowych blokad tłoku nie było. O ile dość licznie stawili się rolnicy w Wielkopolsce, ok. 100 traktorów przyjechało też do Wróblewa, koło Sieradza, skąd pod wodzą lidera ruszyli do Łodzi, o tyle już w Sulechowie (lubuskie) było zaledwie kilka ciągników. Centrum Lublina zablokowały na kilka godzin traktory i samochody. Na transparentach: „Nie będziemy umierać w ciszy”.

Jeszcze gorsze niż mało imponująca frekwencja są dla AgroUnii wyniki ostatniego sondażu United Surveys dla wp.pl, w którym wypadła bardzo słabo – poparcie spadło zaledwie do 0,6 proc., a więc daleko jej do osiągnięcia progu wyborczego, który umożliwiłby znalezienie się w parlamencie. W sondażu IBSP z początku lutego AgroUnia co prawda przeskakuje Koalicję Polską – PSL, ale zalicza spadek i z wynikiem 3,66 proc. także nie sięga progu. Marzenia o zagrożeniu rządzącym na razie się rozwiewają. To duże zaskoczenie, bo wcześniejsze sondaże wskazywały, że zarówno dla PiS, jak i dla PSL ugrupowanie Kołodziejczaka staje się ważnym konkurentem na wsi. Niektórzy uważali nawet, że ludowcy mogą z powodu AgroUnii nie wejść do Sejmu. Kołodziejczak musi teraz poważnie przemyśleć, jakie są przyczyny utraty popularności. Można było bowiem przypuszczać, że stanie się odwrotnie.

Czytaj też: PSL i AgroUnia. Kto może wygrać z PiS na wsi?

Kołodziejczak podsłuchiwany

Po wybuchu afery z Pegasusem okazało się, że jednym z podsłuchiwanych przez system był właśnie Michał Kołodziejczak. Włamań do jego telefonu najwięcej było wtedy, gdy AgroUnia poważnie zamierzała przeistoczyć się w partię. Dzięki cyberatakowi podsłuchujący mogli się też dowiedzieć, kim są osoby wspomagające Kołodziejczaka finansowo, oraz dokładnie zapoznać się ze stanem jego konta.

Kołodziejczak przed komisją senacką stwierdził poza tym, że od Pawła Kukiza dowiedział się, iż interesują się nim służby specjalne. Nie był podejrzany o żadne złamanie prawa, więc włamanie do jego telefonu miało wyłącznie powód polityczny – AgroUnia mogła odebrać PiS nieco zwolenników na wsi.

Skąd spadki AgroUnii?

Skąd więc obecny spadek poparcia ugrupowania Kołodziejczaka? Przecież sytuacja rolników bardzo się ostatnio pogorszyła, najmocniej uderzyły ich po kieszeni szybko rosnące ceny nawozów, paliw oraz środków produkcji. Problem w tym, że wśród mieszkańców wsi rolnictwem zajmuje się już tylko 10 proc., to stanowczo za mało, żeby na ich niezadowoleniu zbudować partię, która zagrozi PiS.

Zwłaszcza że Kaczyńskiego popiera cała wieś socjalna. Rolnicy na emeryturach z KRUS dostali dodatkowe trzynastki i czternastki. Młodzi – 500 zł na dziecko, teraz dostaną 12 tys. na drugie i kolejne dzieci. To spory zastrzyk finansowy. Nawet ci, którzy z polityki PiS zadowoleni nie są, na żadną z partii konkurencyjnych głosować raczej nie będą.

Posłuchaj także: Dawid i Goliat, czyli na ile AgroUnia zagraża PiS

Wszyscy chcą kupować tanio. A więc w dyskontach

Jest też powód inny. Na wsi rolników jest tylko 10 proc., ale konsumentami są wszyscy. Nie wszystkim jednak podoba się walka Kołodziejczaka z sieciami dyskontów, bo jeśli nawet nie kupują w portugalskiej Biedronce, to na pewno w polskim Dino. W dużym handlu kapitał polski postępuje dokładnie tak samo jak zagraniczny – wielka sieć wykorzystuje przewagę wobec mniejszych dostawców, także rolników. Jeśli rolnicy nie zaczną się łączyć w grupy, ich siła przetargowa nie stanie się większa. Rząd nie jest w stanie tego zmienić.

Im większa panuje drożyzna, im szybciej rosną ceny, tym bardziej mieszkańcy wsi chcą kupować tanią żywność, mięso czy warzywa. Jak pokazuje tarcza antyinflacyjna, czyli czasowa rezygnacja państwa z 5-procentowej stawki VAT na żywność, najtańsze produkty spożywcze są w dyskontach. Małe sklepy rodzime coraz bardziej nie są w stanie z nimi konkurować, wypadają z rynku.

Wiejscy konsumenci mogą się obawiać, że postulaty AgroUnii, np. żądanie ograniczenia importu żywności czy przymusowego podziału wielkich sieci, mogą rozmijać się z ich interesami, bo ceny w dyskontach wzrosną. Takie same obawy mogą mieć mieszkańcy miast, na poparcie konsumentów AgroUnia raczej więc nie bardzo może liczyć.

Czytaj też: Michał Kołodziejczak wybiera się na Wiejską

Kołodziejczak szuka poparcia

Młody lider, często nazywany następcą Andrzeja Leppera, wie, że nawet jeśli poprą go rolnicy, to do wielkiej polityki w ten sposób nie wejdzie. Szuka więc zwolenników w dużych miastach. Popierał strajk lekarzy, ale na masowe poparcie tego środowiska raczej nie może liczyć. Na obecnej blokadzie dróg mieli być także niezadowoleni pracownicy Amazona, ale to również wątły sojusznik, dzięki nim ugrupowanie Kołodziejczaka nie stanie się masowe.

AgroUnia musi szukać w innych środowiskach, ale widać, że na razie nie ma pomysłów, więc większych sukcesów nie odnosi. Po obecnej blokadzie w 50 miejscach kraju też raczej trudno wnosić, by się to zmieniło.

Czytaj też: Blokady dróg jak za Leppera. Jak silna jest AgroUnia?

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Diagnoza: borelioza. Ale czy na pewno?

W Polsce mnożą się fałszywe rozpoznania boreliozy. Oraz medycy, rzekomi specjaliści od tej choroby. A także rzekomi chorzy, spanikowani, że padli ofiarą kleszcza.

Paweł Walewski
07.11.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną