Społeczeństwo

Jezu Chryste!

Poznań: spór o Jezusa Chrystusa

Rycerze Chrystusa Króla podczas nocnego czuwania przed nowym pomnikiem Jezusa w Poznaniu Rycerze Chrystusa Króla podczas nocnego czuwania przed nowym pomnikiem Jezusa w Poznaniu Łukasz Gdak/Polska Press / EAST NEWS
Żeby była jasność: kto się uśmiechnie, czytając ten tekst, ten jest targowica, faszysta, gorszy sort, homolewak, rebeliant, uchodźca i komiwojażer zła.
Uroczystość odsłonięcia pomnika Wdzięczności w Poznaniu, 1932 r.Narodowe Archiwum Cyfrowe Uroczystość odsłonięcia pomnika Wdzięczności w Poznaniu, 1932 r.

Artykuł w wersji audio

Naprawianie rzeczywistości

Uśmiechanie się jest niedozwolone, jeśli chodzi o sprawę poznańskiego Pana Jezusa, ponieważ jest to opowieść o potyczce grupy chrześcijańskich patriotów z uszkodzoną rzeczywistością naszego kraju. Starsze panie zwracają uwagę frywolnej ich zdaniem młodzieży fotografującej komórkami nowiutkiego Jezusa Chrystusa pod kościołem. Niektórzy młodzi pyskują, że figura nielegalna, ale dostojni wiekiem obrońcy Pana pouczają młodych, że nie ma w naszym kraju nielegalnych Chrystusów.

Pan Jezus, zaklęty w brązową figurę o wysokości pięciu i pół metra i wadze dwóch i pół ton, nawiedził Poznań przed tygodniem na armijnej lawecie przybranej w kolory narodowe. Mimo sprzeciwu sił zła i ich ateistycznego prawa – jak się pod kościołem mówi na magistrat – Jezus Chrystus stanął na parkingu parafii Najświętszego Serca Jezusa i wznosi ramiona, błogosławiąc urbi et orbi, a komu się nie podoba, ten jest zaprzaniec. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem bożym.

Uszkadzanie rzeczywistości

Działające na gruncie prawa ludzkiego miasto Poznań mogło sobie do woli nakładać na „zgłaszających budowę tymczasowego obiektu budowlanego w postaci pomnika Chrystusa, nietrwale związanego z gruntem, przeznaczonego do realizacji na terenie działki nr 7, arkusz 10” obowiązek uzupełnienia dokumentacji budowlanej. W prawie bożym, inaczej niż w budowlanym, nie wypada odmawiać zdrożonemu wędrowcowi gościny tylko z tego powodu, że budynek jest niegotowy, a jego ściany chwiejne.

W internecie jedni krzyczeli, żeby oddać sprawę figury Jezusa do prokuratora, a inni, że tu jest Polska Chrystusowa i jeśli się komuś nie podoba, to won stąd. Pan Jezus był już w drodze do Poznania na Święto Najświętszego Serca Jezusowego, które przypada rokrocznie w pierwszy piątek po oktawie Święta Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, o czym wie każdy normalny Polak.

Naprawianie

Zgodnie z nauczaniem oba te święta symbolizują miłość Boga ku wszystkim ludziom, nie tylko Polakom. Lecz skąd mieli to wiedzieć w urzędzie Poncjusza Piłata? Starsi bracia i siostry spod pomnika Chrystusa Pana ochrzcili Piłatem prezydenta miasta Jacka Jaśkowiaka, lat 52, i powtarzają to z upodobaniem: Piłat.

Tu i teraz, gdy ich siwe głowy zaognią się u stóp Jezusa, słychać także o mierzwie ludzkiej, która zapanowała w magistracie w wyniku oszukańczego obyczaju, jakim są wybory. U Piłata w radzie miasta siedzą głównie peowiacy i czerwoni, czyli korycianie oderwani od koryta i z tego powodu robiący na złość ludziom i Bogu. A kto twierdzi inaczej, ten gówniarz i nie wyciąga wniosków z historii.

Uszkadzanie

Społeczny Komitet Odbudowy Pomnika wielokrotnie pisał listy do korycian nawołujące do opamiętania pod sztandarem Jezusa Chrystusa. Pomimo że na czele SKOP stoi emerytowany uniwersytecki profesor językoznawstwa Stanisław Mikołajczak, lat 72, nie udało się uwspólnotowić języka rozmowy – strona urzędowa nie potrafiła spojrzeć na plan zagospodarowania przestrzennego i nadzór budowlany z perspektywy Bożej Sprawiedliwości.

A przed wojną Pan Jezus górował nad Poznaniem jako dominanta placu w centrum i nikomu to nie wadziło, prócz innowierców i wrogów Narodu. W 1939 r. hitlerowcy wlekli pomnik nocą przez miasto; przetopili na kule karabinowe. W 2012 r. poznańscy rajcy uchwalili odbudowę pomnika i zaczęły się ziemskie kłopoty z lokalizacją, bo w dawnym Chrystusowym miejscu stały już krzyże poznańskiej rewolucji 1956 r. oraz Adam Mickiewicz.

Po prawicy starego Chrystusa zasiadał płaskorzeźbiony polski huzar, po lewicy polski żołnierz. We trzech wieńczyli łuk triumfalny ufundowany przez poznaniaków w podzięce za zwycięskie Powstanie Wielkopolskie i niepodległość Rzeczpospolitej. I teraz też tak będzie – słychać pod nowym Panem Jezusem.

Naprawianie

Są momenty, kiedy różnica między naprawianiem a uszkadzaniem rzeczywistości zaciera się ludziom w Poznaniu. Na przykład jedni mówią, że planowane na listopad 2016 r. oficjalne koronowanie Jezusa Chrystusa na Króla Polski to dobry pomysł, inni że przesadny. Albo znowu jedni wierzą w Smoleńsk jako zamach, a inni jako wypadek. Natomiast jeśli chodzi o Pana Jezusa z brązu, panuje jednomyślność.

Do niedawna prezydent Jaśkowiak uchodził za stosunkowo wierzącego. Był na mszy świętej rocznicowej z okazji rocznicy 3 Maja, uczestniczył w procesji ulicami miasta wraz ze świętymi obrazami. Jednak teraz pod Chrystusem nawet ci, którzy prezydenta widzieli, mówią, że go nie było; mówią, że nie wierzy w Boga.

Z tego powodu wierzący wierzą, że prezydent pójdzie do piekła. Bo nie ma innego kierunku dla człowieka, dla którego Jezus Chrystus jest nielegalny. Skąd on się w ogóle wziął? – pytają.

Uszkadzanie

Wierni modlą się pod figurą, a kątem oka obserwują wchodzących na teren parkingu parafii – gdzie Jezusa przygarnął wbrew Piłatowi proboszcz parafii Najświętszego Serca Jezusa i zarazem św. Floriana – aby wyłowić komiwojażerów zła skłonnych porwać się na świętość. Przez pierwsze dni obecności Jezusa w Poznaniu widać było długie, czerwone peleryny Rycerzy Chrystusa Króla. Przed miesiącem te same peleryny strzegły w mieście moralności uczestników Festiwalu Fantastyki PYRKON, odwodząc ich od wejścia na bezbożny festiwal. Teraz strzegły posągu Pana Jezusa z brązu.

„Chwała niech będzie/Zawsze i wszędzie/Twemu Sercu/O mój Jezu”. Śpiewający oczekują hufców Państwowej Straży Pożarnej, która zapowiedziała się na święcenie Chrystusa. I purpuratów kościelnych z prawem do uświęcania pomników. I chłopców narodowców z zielonym sztandarem, na którym miecz Chrobrego. I lotników z bazy w Krzesinach, i orkiestry dętej, żołnierskiej warty honorowej.

Szczególnie jednak wyglądają na święceniu ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. Słoneczny dzień, biało-czerwone kwiaty ku czci Figury, niebo ponad Poznaniem huczy raz po raz przekraczaną przez polskie myśliwce z Krzesin barierą dźwięku. A kogo taki obraz nie krzepi, tego chyba nie powinno być.

Naprawianie

W piątek 3 czerwca, w dzień Najświętszego Serca Jezusowego, prezydent Poznania pan Jacek Jaśkowiak udał się w uprzednio zaplanowaną delegację służbową poza miasto. Nie będzie zatem mógł uczestniczyć w uroczystościach religijnych wiążących się z figurą Jezusa Chrystusa. Nie desygnował nikogo do reprezentowania miasta. Dlatego że – jak mówi Hanna Surma, rzeczniczka prasowa urzędu i prezydenta – nie chciałby legitymizować wydarzenia opartego na obejściu prawa.

„Nie jestem przeciwny idei odbudowy Pomnika Wdzięczności – prezydent Jaśkowiak zostawił w urzędzie wypowiedź dla dziennikarzy. – Jak w każdym innym przypadku, jestem zwolennikiem otwartej rozmowy, opartej na uczciwości stron (…) Uważam, że zwolennicy pomnika pobłądzili. Forma sprowadzenia figury do Poznania i wykorzystanie do tego wojska nie służy atmosferze starań o jego odbudowę, a wręcz przeciwnie – szkodzi, wywołując niepotrzebne emocje mieszkańców. Szkodzi to też samej instytucji Kościoła Katolickiego (…)”.

Uszkadzanie

Lecz nadszedł kres panowania ateistycznych urzędasów, wkrótce będą zobowiązani dostosować się do wymogów patriotycznej większości – mówi się tymczasem u stóp Chrystusa Pana. Kraj jest naprawiany, a to korycian boli. Nie przyjdzie Piłat? Nie będzie płaczu. Komu tu potrzebne władze miasta wyznające Kodeks postępowania administracyjnego, jeśli ma się władze centralne wyznające Nowy Testament i szczególną rolę Chrystusa w dziejach Rzeczpospolitej?

Antoni, Antoni – słychać nagle pełne uniesienia głosy wśród wiernych – jest Antoni! Minister Macierewicz wchodzi na parking i pozdrawia wiernych gestem i ukłonem, a oni długo biją brawo. Przez tłum z szacunkiem toczy się wieść, że minister tak się spieszył na poświęcenie Jezusa, że wziął helikopter zamiast pociągu. Helikopter z jednej strony szybki, z drugiej bardzo drogi. A komu się to nie podoba, ten stoi tam, gdzie kiedyś ZOMO.

Naprawianie

Prof. Stanisław Mikołajczak mówi, że urzędy stosowały wobec wiernych z komitetu pomnikowego wybiegi prawne i obstrukcję. Urzędy posługiwały się językiem suchym, nie biorąc pod uwagę ideowej sfery języka członków komitetu – ci o królowaniu Pana Jezusa nad Polską; ci o sposobie posadowienia monumentu.

Profesor, silny w swej wierze, nie spodziewał się takiego oporu władz miasta przeciw Jezusowi. Dlatego SKOP zdecydował zastosować wobec magistratu fortel. Nie ma pozwolenia władz na Chrystusa Pana, bo ciągle coś niedomierzone, niedoliczone w konstrukcji, to ustawi się Go na parafialnym parkingu i powie, że jest tutaj „przechowywany”. Przechowywać każdy Polak może u siebie co chce.

Uszkadzanie

W Warszawie odbyła się rozmowa językoznawcy z wiceministrem obrony narodowej Wojciechem Fałkowskim: wiceminister zaprosił językoznawcę, jako szefa Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, do opracowania tekstów umacniających postawy patriotyczne wśród kadry oficerskiej w wojsku. Profesor wspomniał wiceministrowi o Chrystusie stojącym bezkontekstowo w pracowni odlewniczej pod Krakowem, a posiadającym przecież potencjalną wagę dydaktyczną w procesie wychowywania kadry. Wiceminister, historyk, w pierwszej chwili nie dostrzegł związku między wojskiem a Chrystusem. Profesor wyjaśnił, że odsłonięcie oryginału pomnika w 1932 r. miało wojskowy ceremoniał. Wiceminister się zreflektował, obiecując, że pomówi z szefem i spróbuje zdjąć ciężar przewiezienia Pana Jezusa przez pół Polski. Dlatego Jezusa dostarczyło Wojsko Polskie.

A kto się nie zgadza na takie wydawanie polskich pieniędzy, ten nie jest patriota.

Naprawianie

W Poznaniu Chrystus Pan stoi tymczasowo obok cokołu z napisem „Błogosław Panie naszej polskiej ziemi”. Gdyby stał na cokole, byłby pomnikiem, a tak jest „elementem pomnika” i miasto nic mu nie może zrobić z tytułu nielegalności.

Tu i teraz cudownie zniknął język urzędu, zostało samo dobre, górnolotne słowo. Przemawiający mówią o Chrystusie Panu jako o: Symbolu dającym się zamknąć w trzech krótkich słowach Bóg-Honor-Ojczyzna; Wdzięczności Narodu dla Boga wpisanej w spiż; opromienionym Łaską Bożą Narodzie Polskim powołanym do spełniania Wielkiego Posłannictwa. Każdą przemowę poprzedza orkiestralny tusz marszowy, a przerywają oklaski. Minister Antoni Macierewicz mówi o: głębokiej dla Duszy Polskiej Inicjatywie Odbudowy Pomnika; Wierze Katolickiej, która nas przez wieki prowadziła jako Naród. Mówi także, że Naród to Wojsko, a Państwo to Kościół; że Honor jest Fundamentem Patriotyzmu; że Wiara w Jedność Narodu powinna być ufundowana na Wierze w Boga i Patriotyzmie. Ostatnie słowa ministra Macierewicza pod pomnikiem Jezusa Chrystusa – że Polska dziś wstaje z kolan i otwiera się na Wspaniałą Przyszłość – wywołują brawa i wiwaty: Antoni, Antoni!

Minister odchodzi spod stóp Chrystusa, pozdrawiając tłum gestem.

Rusza przez Poznań procesja religijna ochraniana przez Policję Państwową. Zgodnie z prawem zgromadzenia masowe organizowane przez organy władzy publicznej oraz odbywane w ramach działalności Kościołów i innych związków wyznaniowych nie muszą być uzgadniane z urzędem miasta.

Polityka 24.2016 (3063) z dnia 07.06.2016; Społeczeństwo; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Jezu Chryste!"
Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ja My Oni

Skąd się bierze inteligencja

Czy inteligencję mamy z genów, czy ze środowiska.

Magdalena Kaczmarek
14.05.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną