Społeczeństwo

Solidarni z Margot. „Stonewall to była zadyma, nie petycja”

Protest solidarności z Margot, Warszawa, 8 sierpnia 2020 r. Protest solidarności z Margot, Warszawa, 8 sierpnia 2020 r. AŻ / Polityka
„Od Zamościa po Nowy Jork” organizowane są protesty solidarności z aktywistką LGBT Margot i ze wszystkimi zatrzymanymi w ostatni piątek przez policję.

W Warszawie protest pod hasłem „Nigdy nie będziesz szła sama” zorganizowały wspólnie Miłość nie wyklucza, Koalicja Antyfaszystowska, kolektywy Queer Tour i Stop Bzdurom. Ten ostatni zakładała m.in. właśnie Margot, czyli Małgorzata Szutowicz, skazana przez sąd na dwa miesiące tymczasowego aresztu. Przypomnijmy, że taki środek zastosowano wobec niej za uszkodzenie furgonetki fundacji Pro-Prawo do życia (promującej homofobiczne hasła) i napaść na kierowcę (to zbadają pewnie śledczy dysponujący nagraniem).

Do sprawy Margot i nocnej akcji polskiej policji odniosła się dziś m.in. Dunja Mijatović, komisarz praw człowieka Rady Europy i bośniacka działaczka na rzecz praw człowieka. „Wzywam do natychmiastowego uwolnienia aktywistki LGBT Margot z kolektywu Stop Bzdurom, która została zatrzymana wczoraj za blokowanie furgonetki promującej nienawiść do osób LGBT i umieszczenie tęczowych flag na warszawskich pomnikach. Zatrzymanie jej na dwa miesiące jest mrożącym sygnałem dla wolności słowa i praw LGBT w Polsce” – napisała na Twitterze.

Zgromadzenie na pl. Defilad zostało zarejestrowane. Inaczej niż wczorajsze spontaniczne protesty najpierw pod siedzibą KPH (tu Margot czekała na funkcjonariuszy) i potem w centrum miasta. Ludzie skrzyknęli się w sieci, blokowali radiowozy. Potem funkcjonariusze blokowali ich, otaczając kordonami. Pod zarzutem „udziału w zbiorowisku, którego celem jest atak na ludzi lub mienie” (art. 254 kk), brutalnie zatrzymano nocą 48 osób, rozwożonych do różnych komisariatów i niedopuszczanych do prawników. Gdy zaczął się protest – ok. godz. 18:30 – organizatorzy informowali, że zatrzymani opuszczają komendy. Ale bardzo powoli.

Tak jak wczoraj, tak i dziś byli obecni posłowie Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Maciej Gdula, Małgorzata Prokop-Paczkowska i Katarzyna Ueberhan, posłanka Koalicji Obywatelskiej Barbara Nowacka, warszawska radna Agata Diduszko-Zyglewska.

Niech mówią, że protestujemy brzydko

Mam żyletkę w majtkach i spinkę do kajdanek – żartował dziś ktoś w tłumie. W mediach społecznościowych kolportowane są ulotki, jak się zachować na wypadek zatrzymania. Margot też była wczoraj uśmiechnięta, na odchodne rzuciła: „Bawcie się dobrze” i „Do zobaczenia za dwa miesiące”. Ale nikomu nie jest do śmiechu, śmiech ma tylko rozładować złość. „W odpowiedzi na coraz szybciej przybierającą na sile nagonkę na osoby LGBTQIAP+ oraz ostatnie zatrzymania aktywistek spotykamy się w sobotę, by wspólnie zaprotestować przeciw przemocy i systemowej queerfobii oraz okazać solidarność ze Stop Bzdurom i wszystkimi osobami queerowymi w Polsce” – napisali organizatorzy demonstracji. „Gdzie jest Rafał?” – pytali dziś, wzywając do reakcji prezydenta Warszawy (kartonowy Trzaskowski, wzorem kartonowej Hanny Gronkiewicz-Waltz podczas parad równości w ubiegłych latach, oczywiście był na miejscu). Przypomnieli też, że podpisana przez niego Deklaracja LGBT wciąż czeka na realizację.

Tęczowa flaga na pomniku KopernikaAgata Szczerbiak/PolitykaTęczowa flaga na pomniku Kopernika

Widać skończył się czas na dyplomację i spokojną wymianę zdań. – Bardziej niż ludzi chroni się pomniki – burzył się Hubert Sobecki z organizacji Miłość nie wyklucza. Kolejna flaga zawisła więc za chwilę na pomniku Kopernika przed Pałacem Kultury i Nauki. – Tylko dzięki sobie nawzajem możemy być bezpieczni i bezpieczne – dodał Sobecki. – Kiedy ktoś nam mówi, że jesteśmy nieestetyczni, że brzydko protestujemy, to możemy im odpowiedzieć: tu nie chodzi o dobry smak, tylko o nasze życie, o prawa człowieka.

Takie metody – finezyjne, kreatywne – ma kolektyw Stop Bzdurom. Bo inne zawodzą, a nagonka się nakręca. Łania, dziewczyna Margot, nie przebierała dziś w słowach: – Chciałabym przekazać coś od Margot: macie dobrze się bawić, słuchać dobrej muzyki i pisać w jej sprawie do papieża, bo bardzo chciałaby go poznać. Za dwa miesiące, jak już wyjdzie z aresztu, chciałaby zobaczyć trochę bardziej „naszą” Polskę. Pamiętajcie, żeby dbać o siebie w tym tekturowym państwie.

Łania przytoczyła też sytuację, do jakiej miało dojść nocą na komisariacie przy Żeromskiego w Warszawie: jedna z zatrzymanych padła ofiarą molestowania. Tłum w reakcji skandował hasło, które trzeba by w tym miejscu ocenzurować: „***** ***”.

Przytoczmy inne hasła: „Solidarność naszą bronią!”, „Tęcza nas nie obraża!”, „Kiedy państwo mnie nie chroni, mojej siostry będę bronić!”, „Esteci mogą pocałować nas w tęczę!”, „Nie damy się zastraszyć”, „Dwulicowe homofoby”, „Wszystkich nas nie zamkniecie!”.

To było nasze Stonewall

Jako osoba transseksualna noszę w sobie wspomnienia rzeczy, którymi we mnie rzucano, słowa, których wolałabym nie pamiętać – mówiła z kolei Emilia Wiśniewska z fundacji Trans-Fuzja. – Po wczoraj mam w sobie kiełkujące PTSD. To dużo gorsze niż te wspomnienia. Nie mam dla was pocieszenia. Najlepsze, czego mogłabym wam życzyć, to wyjazd z kraju. I zadaję sobie pytanie: jak długo jeszcze?

Przejmująco brzmiało dziś też wystąpienie transpłciowej Heleny z Koalicji Antyfaszystowskiej i kolektywu Queer Tour, znajomej Margot: – Osoby, które nie wpisują się we wzorzec, są w naszym społeczeństwie ignorowane. Jesteśmy „tematem zastępczym”, który popełnia samobójstwa. „Temat zastępczy” sam płaci za lekarzy i żyje obok. Co mamy zrobić, żeby normalnie żyć? Według prawa homofobusy są OK, a tęczowe flagi to dewastacja. Wypuszczenie księdza pedofilia jest OK [tu tłum skandował: „Hańba!”]. Nie zamierzam uznawać prawa, które nie uznaje mojej egzystencji. Pamiętajmy Stonewall, gdzie po raz pierwszy wywalczono prawa dla osób LGBT. Stonewall to była zadyma, a nie petycja.

Chcieli nas zastraszyć, a dzisiaj demonstracje solidarnościowe są organizowane od Zamościa po Nowy Jork – mówiła Helena. Dodając, że to, co się wczoraj wydarzyło, to było nasze Stonewall.

Protesty solidarności z Margot:

  • Bydgoszcz, sobota – godz. 18, ul. Gdańska 10
  • Warszawa, sobota – godz. 18:30, pl. Defilad
  • Kraków (spacer), sobota – godz. godz. 17, ul. Szeroka
  • Wrocław, sobota – godz. 18 ul. Podwale 31
  • Lublin, sobota – godz. 18, pl. Łokietka
  • Rzeszów, sobota – godz. 18, ul. Rynek 1
  • Łódź, sobota – godz. 18, Pasaż Schillera
  • Londyn, sobota – godz. 18:30, ambasada RP
  • Gdańsk, niedziela – godz. 16:00, ul. Karmelicka 1
  • Poznań, poniedziałek – godz. 18:30, Lokum Stonewall
  • Katowice, poniedziałek – godz. 18:00, ul. Pocztowa
  • Opole, poniedziałek – godz. 17:00, pl. Wolności
  • Edynburg, poniedziałek – godz. 14:00 Konsulat RP
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną