Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Pomóżmy ukraińskim psom odwyknąć od odgłosów wojny

Protest przeciwko rosyjskiej inwazji na Ukrainę w Krakowie Protest przeciwko rosyjskiej inwazji na Ukrainę w Krakowie Adrianna Bochenek / Agencja Gazeta
Ocalone zwierzęta będą miały w Polsce zapewnioną darmową opiekę weterynaryjną. Organizacje pomagają znaleźć zakwaterowanie dla rodzin i czworonogów, a w razie potrzeby tymczasowe domy dla zwierząt, które będzie można odebrać, gdy wojna się skończy.

Wolontariusze ze schroniska dla zwierząt w Mariupolu błagają polskie organizacje o pomoc. Z miasta uciekli niemal wszyscy, sklepy i lecznice weterynaryjne zamknięte, a kończą się karma i leki. Nie mają jak przewieźć zwierząt. Andrea Cisternino, Włoch prowadzący schronisko 30 km od Kijowa, nad którym krążą rosyjskie samoloty, zostanie ze zwierzakami do końca, ale też brakuje im jedzenia. Teraz, gdy siły zbrojne stąd się oddaliły, przynajmniej psy mniej szczekają, zresztą już przywykły do odgłosów wojny.

Pięć zwierząt na granicy

Na wołanie o pomoc odpowiedziały organizacje pozarządowe, fundacje i zwykli ludzie skrzykujący się na portalach społecznościowych. Przełom nastąpił, gdy po dwóch dniach od ataku Rosji na Ukrainę ministerstwo rolnictwa złagodziło przepisy wjazdowe dla zwierząt towarzyszących. Nie ma już obowiązkowego badania przeciwciał przeciwko wściekliźnie, które zajmuje kilka tygodni. Nie potrzeba nawet paszportu.

W niedzielę przyjechał pierwszy transport ponad 30 psów i kotów. – Od wolontariuszy ukraińskich, którzy zbierają porzucone zwierzęta i którym zawieźliśmy karmę i leki – mówi Eryk Złoty z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. – Straż graniczna nie chciała nas wpuścić do Polski, bo można przewieźć maksymalnie pięć zwierząt.

Kolejny transport wyjechał z karmą na początku tygodnia, z powrotem zabiorą psy spod Lwowa. Opiekuje się nimi lekarka weterynarii, która przygarnęła do mieszkania w bloku kilkanaście opuszczonych zwierzaków. Do wyjazdu przygotowuje się też Grzegorz Bielawski z Pogotowia dla Zwierząt: – Mamy cztery samochody, możemy zabrać około setki psów, ale nie zaryzykuję wyjazdu, dopóki nie będzie zniesiony limit pięciu zwierząt. Na razie uruchomili zbiórkę, w poniedziałek było już prawie pół miliona.

Dom tymczasowy. Na czas wojny

Centaurus przywozi po pięć psów ze schroniska położonego 50 km od Medyki do swojego Folwarku Zwierzęcego pod Legnicą. – Ale tam jest ponad setka do ewakuacji i ciągle przybywają nowe – mówi Norbert Ziemlicki. Uciekający przed wojną Ukraińcy porzucają swoje zwierzęta, do wielu nie dotarła informacja, że mogą z nimi wjechać do Polski, Rumunii i na Węgry.

Viva! na swoim profilu na portalu społecznościowym zamieściła film: Ksenia, która właśnie dotarła do Polski z synem, kotem i sześcioma świnkami morskimi, tłumaczy rodakom, żeby nie porzucali swoich przyjaciół na pewną śmierć, że mogą przewieźć je do Polski bez wymaganych do tej pory dokumentów. Będą miały zapewnioną darmową opiekę weterynaryjną, organizacje pomagają znaleźć zakwaterowanie dla rodzin i czworonogów, a w razie potrzeby tymczasowe domy dla zwierząt, które będzie można odebrać, gdy wojna się skończy.

Fundacja Viva! jest w zespole organizacji pomocowych współpracujących bezpośrednio z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów oraz Konwentem Rad Działalności Pożytku Publicznego. Organizują zbiórkę karmy, która zostanie dołączona do konwojów humanitarnych jadących do Ukrainy. Karmę zbierają też zwykli „psiarze”. I hodowcy, wysyłający zapasy do znajomych ukraińskich hodowców, którzy nie chcą zostawić psów. Tym, którzy chcą uciekać z nimi, próbują pomóc polscy kynolodzy. Fundacja Dobrych Zwierząt założyła na FB grupę „Kynolodzy – kynologom na Ukrainie”. – Mamy ponad 10 600 zadeklarowanych domów tymczasowych dla uchodźców ze zwierzętami lub dla samych zwierząt – mówi Joanna Szpiega-Bzdoń, adwokatka fundacji. – Pomagamy nie tylko hodowcom i nie tylko rasowym psom, o co zaczęto nas oskarżać. Każda rodzina z psem czy kilkoma znajdzie dach nad głową, jeżeli tylko wypełni deklarację.

Najwięcej chętnych jest do przygarnięcia samych piesków. Pod postem o 30 cavallierach, dla których szukano transportu do granicy – setka komentarzy od chętnych na adopcję.

Człowiek nie wyobraża sobie rozstania

Gdy ukraińska hodowczyni mastifów tybetańskich i akit ogłosiła, że odda za darmo 14 szczeniąt, rozpętało się prawdziwe piekło. Jej post udostępniła polska hodowczyni mastifów i posądzono ją o chęć przywłaszczenia maluchów. Ukraińskie szczeniaki przejęła fundacja, nikt nie wie jaka. Pomówiona ogłosiła na Facebooku, że odda własne szczenięta za symboliczną opłatę na domy tymczasowe dla ukraińskich psiaków.

Kynologom z FB na razie udało się zakwaterować kilkanaście rodzin z mniejszą liczbą zwierząt (od jednego do czterech) i kilka z liczniejszym zwierzyńcem (od pięciu do siedmiu).

Zgłosiłam się pierwszego dnia – mówi Anna spod Warszawy, która ma niewielką hodowlę psów dużej rasy i konie. – Mam wolny duży pokój z osobną łazienką i kuchnią, z możliwością zrobienia wybiegu dla psiaków. Pomieści się rodzina z kilkoma psami. Na razie czekam.

Ale z Ukrainy chcą uciekać hodowcy mający 30, 40, a nawet 50 labradorów czy golden retrieverów. I to już jest wyzwanie, zwłaszcza gdy właściciel nie wyobraża sobie rozdzielenia ze swoimi podopiecznymi. Na FB powstała też grupa „Pomoc dla zwierząt w Ukrainie”. Po czterech dniach miała 72 tys. członków. Ostatnio pilnie szukano transportu z Kijowa do granicy dla 21 kotowatych (trzy servale, dwa caracale, reszta savannah). Dom tymczasowy w Polsce dla półdzikich kotów – już ogarnięty.

Tymczasem na portalach społecznościowych ruszają akcje adopcji bezdomnych zwierząt z polskich schronisk. Po to, by zwolnić miejsce dla tych z Ukrainy, których wciąż przybywa.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Prawda według filozofów

Prawda jest cechą zdania. Po prostu. Jej przeciwieństwem jest fałsz. Zdanie może być prawdziwe, fałszywe albo nie wiadomo jakie. Tylko jak to stwierdzić? Dzięki czemu mamy pewność, że o jednych zdaniach daje się powiedzieć, że są prawdziwe lub fałszywe, a o innych nie?

Magdalena Środa
04.04.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną