Polityka. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

Subskrybuj
Świat

Jedna fatwa pokoju nie czyni

Mistrz wzywa terrorystów

Są jeszcze w islamie nauczyciele. Muhammad Tahir- al- Kadri (Qadri), islamski mistrz suficki, ogłosił w Londynie tak zwaną fatwę przeciwko takiemu rozumieniu dżihadu, świętej wojny, które dopuszcza użycie przemocy.

Na Zachodzie fatwa kojarzy się zwykle z zaocznymi wyrokami śmierci na tych, których autorzy fatw uznali za bluźnierców przeciw islamowi. Tymczasem fatwy są przede wszystkim werdyktami wydanymi przez ekspertów w jakichś istotnych dla muzułmanina kwestiach dotyczących prawa islamskiego.

Fatwa Tahira- al-Kadriego jest w istocie wielkim (600 stron) traktatem teologicznym. Autor nie pierwszy raz potępia terroryzm i zamachy bombowe powołujące się na islam i dżihad. Nie jest też prekursorem pod tym względem pośród islamskich autorytetów prawniczych. Fatw o podobnej wymowie wydano wiele. Jak wiemy, raczej bez większego pożądanego skutku.

Ale trzeba pamiętać, że islam jest religią zdecentralizowaną, a wielu muzułmanów uważa, że mają oni takie samo prawo do wydawania opinii jako uczeni szejkowie. Jest też religią wielu nurtów, czasem wzajemnie sobie nie ufających. Tahir-al-Kadri należy do nurtu sufickiego, a ten akurat nie cieszy się szacunkiem wśród dominujących sunnitów.

Są i inne powody, by nie przeceniać znaczenia fatwy Tahira-al-Kadriego. Pochodzi z Pakistanu, a nie z arabskiego matecznika islamu, za to z kraju ogarniętego wojną domową z talibami, czyli może być deprecjonowany przez radykałów jako pachołek pro-zachodniego reżimu w Islamabadzie. Jest konsultantem rządu brytyjskiego w sprawach islamu, czyli – znów z perspektywy ekstremistów – pachołkiem reżimu ujarzmiającego Afganistan i Irak.

Są zatem niewielkie szanse, by ta fatwa zmieniła sytuację na korzyść pokoju. A trochę w takim tonie poinformowały o niej media zachodnie i azjatyckie, spragnione dobrych wieści z frontu „wojny z terrorem”. Owszem, fatwa jest ważna: jednoznacznie potępia terroryzm typu Al Kaidy, może wzbudzić pewne zainteresowanie, oby wśród młodych muzułmanów brytyjskich. To niestety głównie spośród nich rekrutują bojowcy dżihadu, tacy jak autorzy krwawych zamachów w londyńskim metrze. Tyle że te młode wilki mają też swych szejków, którzy uczą ich czegoś przeciwnego niż dr Kadri.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Katarzyna Nosowska dla „Polityki”: Jestem moim planem na życie

Dziś w stosunku do artystów jest coś chłodnego – mówi Katarzyna Nosowska, tegoroczna laureatka towarzyszącej Paszportom POLITYKI nagrody specjalnej Kreator Kultury.

Bartek Chaciński
20.01.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną