Pierienastrojka
Rok temu sekretarz stanu Hillary Clinton wręczyła ministrowi Siergiejowi Ławrowowi gadżet z czerwonym guzikiem „reset” w nadziei na przebudowę stosunków USA z Rosją. Ławrow wytknął Amerykanom błąd w tłumaczeniu „reset” na rosyjski. Czy – niezależnie od kłopotów z przekładem – Kreml potrzebuje „resetu” w swoich stosunkach z USA?

Na początku swojej transformacji, w latach 90., Rosja aspirowała do równoprawnego partnerstwa z USA, ale była na to zbyt słaba. Na Zachodzie przeważała wówczas opinia, że rozwiązany Związek Radziecki jest mocarstwem w agonii. Na Kremlu uważano, że Waszyngton prowadzi politykę światowego hegemona. Dlatego w Moskwie odnowił się antyamerykański uraz, który przyniósł w rezultacie strategię geopolitycznego rewizjonizmu. Rosja odeszła od pomysłu integracji z Zachodem. Ogłosiła się mocarstwem energetyczno-jądrowym, samodzielnym centrum siły.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną