Putin przemówił do narodu: wojsk nie wycofamy

Gra o władzę na Ukrainie
Prezydent Rosji przeprowadza doroczną „rozmowę z narodem” – wielogodzinną konferencję z inscenizowanymi pytaniami rozmaitych środowisk i regionów. To przystępniejsza wersja orędzia, z jakim zwrócił się do Rady Federacji z okazji przyłączenia Krymu do Rosji. Tamto do elit – teraz dla ludu.
Rosyjscy marynarze w Sewastopolu śledzą wystąpienie Władimira Putina.
Stanislav Krasilnikov/ITAR-TASS/Forum

Rosyjscy marynarze w Sewastopolu śledzą wystąpienie Władimira Putina.

Tego samego dnia w Genewie rozpoczynają się rokowania Unii Europejskiej, USA, Rosji i Ukrainy dla politycznego rozwiązania problemów Ukrainy. Władimir Putin szykuje więc światowych partnerów na kompromis – ale usiłuje jak najwięcej zyskać dla siebie w przyszłym ukraińskim rządzie. W skrócie jego stanowisko wygląda tak: z aneksją Krymu się już pogódźcie – nie dopuścimy tam do obecności NATO, Morze Czarne jest zbyt ważnym dla nas rejonem strategicznym. A dalej? Na południu i wschodzie Ukrainy inna jest sytuacja niż na Krymie, ale – mówi Putin – zachowuję sobie prawo do użycia wojsk, jeśli Kijów będzie atakował ludność rosyjską. Oni, to jest samozwańcze władze, skierowali przeciw ludności czołgi i samoloty, zgłupieli czy co? – pyta Putin i przedstawia rzekomo tragiczną sytuację tamtejszych Rosjan.

Wydaje się więc jasne, że w Genewie Rosja postawi sprawę tak: nie musimy anektować więcej, niż wzięliśmy do tej pory, ale rząd w Kijowie musi nam być przyjazny i dodatkowo podpisać gwarancje autonomii dla wybranych regionów. My na Kremlu nie wycofamy wojsk, bo jak armia ma się odsunąć od granic, skoro nacjonaliści ukraińscy szykują się do szturmu?

Zapowiada się więc pat w Genewie. Putin nie uznaje obecnego rządu ukraińskiego, lecz z nim rozmawia. Z kolei nie ukrywa, że wcale nie szykuje się do uznania władz po wyborach 25 maja. Zostawia więc sobie furtkę na każdy rozwój sytuacji. Przypomina też, że główny kandydat na prezydenta Ukrainy, Petro Poroszenko, większość swego biznesu prowadzi w Rosji. Słowem w grze o władzę na Ukrainie Putin zapowiada, że ma mocne karty.

Istotą kryzysu jest nie tylko władza na Ukrainie, ale i miejsce Ukrainy w świecie. Podczas pomarańczowej rewolucji prezydent Aleksander Kwaśniewski w udzielonym POLITYCE wywiadzie powiedział, że Polska jest obrońcą niepodległości Ukrainy również dlatego, że Rosja bez Ukrainy nie jest i nie będzie potęgą imperialną – w domyśle: nam zagrażającą. Dziś Putin odpowiada ostro: rozdzielenie Rosjan i Ukraińców stanowiło przez wieki cel obcej polityki. Widać z tego, że nieprędko Rosja putinowska pozwoli Ukrainie na niezależność.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj