Andrew Witty, nowy szef GSK, jest świadom, że posunięcie nie zjedna mu przyjaciół w branży. Uznał jednak, że nadszedł czas na kluczową zmianę podejścia do zdrowia ludzi w biednych krajach. „Pracujemy jak wariaci, żeby wymyślić następny super lek przeznaczony dla krajów rozwiniętych, ale moglibyśmy zrobić coś także dla krajów rozwijających się. Czy pracujemy nad tym dość ciężko?", pyta - i odpowiada sam sobie: „Myślę, że wielkie globalne koncerny powinny wykazać się bardziej zrównoważonym światopoglądem niż jedynie krótkoterminowy zysk". Dlatego z 43 mln dolarów rocznego dochodu, który GSK generuje w najmniej rozwiniętych krajach, 1,5 do 2,5 mln będzie teraz reinwestowane w szpitale, kliniki i personel medyczny.
Największy przełom polega jednak na czym innym. Po raz pierwszy wielka firma farmaceutyczna zdecydowała się podzielić swoją opatentowaną wiedzą. Witty chce, by naukowcy z innych firm, NGO i rządy skomasowały wiedzę na temat zaniedbanych chorób tropikalnych. Chronione prawami własności intelektualnej związki i procesy chemiczne, które mogą pomóc w opracowaniu nowych leków m.in. na malarię, żółtaczkę, astmę (ale nie AIDS) będą teraz dostępne dla szerszego grona naukowców.
„Uprawomocniając koncepcję pooli patentowych Witty wpływa na nowe wody", chwali Rohit Malpani z Oxfam. „Poole istniały jako idea, ale żadna firma nie zrobiła nic w kierunku jej realizacji. To wielki krok naprzód w wyścigu na szczyt, a nie na dno".
Święta krowa
Posunięcie GSK jest o tyle zaskakujące, że patenty były do tej pory świętą krową przemysłu farmaceutycznego. A także kością niezgody między wielką farmacją a krajami produkującymi leki generyczne - tańsze zamienniki ich zachodnich wersji. Międzynarodowe firmy farmaceutyczne przez lata blokowały import odtwórczych leków przeciwko AIDS do najuboższych krajów, twierdząc, że chronią to, co w świetle prawa jest ich własnością - niestety kosztem życia ludzi. Tymczasem indyjski przemysł farmaceutyczny w najlepsze kopiował zachodnie leki i mimo sprzeciwów eksportował ich tańsze wersje za granicę.
W 2001 r. indyjski producent leków generycznych, Cipla, zaczął sprzedawać kombinację trzech lekarstw przeciw AIDS za 350 dolarów rocznie (cena kuracji jednego pacjenta), rozpoczynając tym samym wojnę cenową z wielkimi korporacjami farmaceutycznymi. Do kampanii dołączyli działacze i rządy krajów zmagających się z epidemią AIDS. W rezultacie w latach 2004-2007 leki przeciwretrowirusiowe staniały o 30-64 proc. do 87 dolarów. Dziś Indie są największym na świecie eksporterem generycznych leków hamujących postępy AIDS do krajów najuboższych i tych o średnim dochodzie.
W tej wojnie patentowej firmy farmaceutyczne straciły twarz. Szersza publiczność miała okazję zniechęcić się do nich na dobre pod wpływem filmu „Wierny ogrodnik" z 2005 r., który przedstawiał wielką farmację w bardzo złym świetle. „Egzekwowanie własności intelektualnej to czasem morderstwo", stwierdza wprost The Guardian. „Dlatego to pokrzepiająca wiadomość, że nowy szef GSK uznał w końcu, że patenty muszą opierać się na fundamentach etycznych".
W decyzji Witty'ego niektórzy zauważają także element działania w interesie własnym. Od Pekinu po Brazylię, kraje rozwijające się rosną w siłę i trudno spodziewać się, że nadal będą godzić się z obowiązującym systemem patentowym, ocenia The Guardian. Udostępniając część zastrzeżonej wiedzy GSK po prostu przygotowuje się do gry według nowych reguł. A przy okazji - owszem - ratuje ludzkie istnienia.
Raz, dwa, trzy moje
Przedsmak nowych reguł gry dają doniesienia z Indii, które rozpoczęły niespotykaną, jak na kraj rozwijający się, kampanię. Zaczęło się do tego, że indyjscy naukowcy zauważyli alarmujący trend: bio-poszukiwacze z zagranicy zaczęli przywłaszczać sobie prawo do naturalnych leków stosowanych w tradycyjnej indyjskiej medycynie. Urzędnicy w Delhi znaleźli w rejestrach 5 tys. patentów wartych 150 mln dolarów na „rośliny lecznicze i tradycyjne sposoby leczenia", z których ponad 2 tys. dotyczyło indyjskiej medycyny. Niektórzy zaklepali sobie nawet na własność pozycje jogi, która stała się miliardowym biznesem poza Indiami.
Indie postanowiły działać i dać wszystkim jasno do zrozumienia, że joga nie powstała w San Francisco. Rozpoczęto licencjonowanie znanych od tysiącleci lokalnych sposobów terapii, które od teraz mają być per dekret dobrem publicznym. „Zaczęliśmy się zastanawiać, dlaczego korporacje międzynarodowe wydają miliony dolarów na patentowanie tradycyjnych leków, które według opinii wielu lobby w Europie są całkiem nieskuteczne?", opowiada Vinod Kumar Gupta, szef Traditional Knowledge Digital Library, instytucji powołanej do katalogowania tradycyjnych indyjskich sposobów leczenia. Lista zawiera już 200 tys. pozycji, szczegółowo tłumaczonych ze starożytnych tekstów.
Okazuje się, że w tradycyjnej medycynie tkwi wielki potencjał i majątek. Koszt i czas opracowania leku, który ma być hitem rynkowym, to kwota rzędu 15 mld dolarów i 15 lat wdrażania, tłumaczy Gupta. Ochrona patentowa wygasa po 20 latach. Firma farmaceutyczna ma więc tylko 5 lat na zwrot nakładów. Ale jeśli wyizoluje aktywny składnik z naturalnego lekarstwa, zamiast lat badań wystarczą testy i marketing. Tradycyjna medycyna może się więc okazać początkiem nowej ery tanich leków.
Wyścig po zdrowie
Zarówno Indie, jak i wielka farmacja chcą zapewnić w niej sobie miejsce. Rynek indyjski, nawet jeśli trudny, jest za duży, by go ignorować. Druga największa na świecie populacja bogaci się i zaczyna zapadać na choroby cywilizacyjne, takie jak cukrzyca, choroby serca i rak. Zapotrzebowanie na nowoczesne leki musi rosnąć. Firma konsultingowa McKinsey szacuje, że wartość indyjskiego rynku farmaceutycznego w 2015 r. wyniesie 20 mld dolarów, plasując Indie na ósmym miejscu pod względem atrakcyjności dla międzynarodowych firm farmaceutycznych.
Niektórzy w Indiach są sceptyczni: „W tempie, w jakim tnie się ceny, nie będzie nas już za 20 lat", przewiduje Yusuf Hamied, szef Cipli. „Innowacyjność nie ocali indyjskiego biznesu leków generycznych, prawa własności intelektualnej zgniotą nas jak śledzie, a rozwój i badania nigdy nie doprowadzą do większego sukcesu". Organizacje takie jak Lekarze bez Granic i Oxfam też nie wydają się hurra-optymistyczne: nowa strategia GlaxoSmithKline ma szanse podkopać przemysł leków generycznych, który z zasady oferuje tańsze lekarstwa niż wielka farmacja - ze względu na niższe koszty produkcji i większą konkurencję między producentami.
-
Nowy przywódca Iranu wybrany. Ceny ropy naftowej wystrzeliły. Wrze na całym Bliskim Wschodzie
-
Modżtaba Chamenei Najwyższym Przywódcą Iranu. O jego zakulisowych wpływach krążyły legendy
-
1473. dzień wojny. Koła czy gąsienice? Ukraińska artyleria znalazła sposób na drony
-
Gavin sam w domu. Newsom nie odpuszcza Trumpowi. Czy gubernator Kalifornii zostanie prezydentem USA?
-
Płoną tankowce w cieśninie Ormuz. Mnożą się teorie, co dalej. A może w tym wszystkim chodzi o Chiny?
Najczęściej czytane w sekcji Świat
Czytaj także
Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu
Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.
Szalone lata 90. Za czym tak tęsknimy? Wywołujemy duchy epoki, ale demonów już nie
Końcówka ubiegłego wieku szybko doczekała się renesansu. Moda, popkultura czy przemysł próbują wykorzystać ten trend. Ale skąd w ogóle wziął się sentyment za tamtymi czasami? I za czym tak naprawdę tęsknimy?
Polka, która oskarżyła Weinsteina: „Długo pamiętałam jego spojrzenie. I tembr głosu”
Jedni będą wierzyć ofiarom Weinsteina i Epsteina, inni będą je hejtować, a jeszcze inni przekonywać, że wiedziały, na co się decydują – mówi Kaja Sokoła, była polska modelka, która oskarżyła Harveya Weinsteina o gwałt. Miała wtedy 16 lat.
W imię ojca. Modżtaba Chamenei Najwyższym Przywódcą Iranu. Co to byłby za fikołek historii!
Nowym Najwyższym Przywódcą Iranu zostanie syn Alego Chameneiego Modżtaba. Donald Trump nie powinien wybrzydzać. Gorzej z Irańczykami.
Uwaga! HIV atakuje nastolatki. Młodzież nie odróżnia faktów od mitów, zostaje z testem sama
Młode pokolenie szuka bliskości w tabletkach, alkoholu i przypadkowym seksie. A HIV wchodzi do polskich szkół i atakuje coraz niższe grupy wiekowe.
Tragedia na torach. Takiego wypadku nie było w Polsce od lat, robi się groźnie. Kto zawinił?
Takiego wypadku nie było w Polsce od lat. Niedawno na przejeździe kolejowo-drogowym w Ziębicach zginęło młode małżeństwo. Nie zadziałały nie tylko rogatki, ale doszło też do awarii sygnalizacji świetlnej. Iwona i Krystian osierocili dwuletnią córeczkę. Czy przejazdy kolejowe w Polsce to przejazdy śmierci?
Strategia dekapitacji. Czy Moskwa i Pekin mogą się bać tego, co dzieje się w Iranie?
W połączonej operacji siły izraelsko-amerykańskie wzięły na cel przywódców politycznych i wojskowych Iranu. Oznacza to uderzenie nie tylko w zasoby ekonomiczne i wojskowe, ale w centrum decyzyjne wroga z jego liderami na czele. To ważny sygnał dla innych wrogów USA i NATO.
Autyzm: coraz szersze spektrum. Co o nim naprawdę wiemy, a co sobie wymyślamy?
Nowa lalka Barbie ze spektrum autyzmu jest sygnałem społecznej „mody” na to zaburzenie. Co o nim wiemy, a co sobie wymyślamy? Dziś, nawet gdy pacjent otrzymuje rzetelną diagnozę, często zostaje z nią sam.
Akta Epsteina. Światowe elity na widelcu, skala jest oszałamiająca. Kogo jeszcze zatopi tsunami?
Tony dokumentów z archiwum Jeffreya Epsteina to materiał, jakiego jeszcze nie było. Potężna kompromitacja amerykańskich i globalnych elit. I służby specjalne w tle.
Zbrodnie w Bullerbyn. Szwecją wstrząsają zabójstwa dokonane przez pacjentów psychiatrycznych
Szwecja debatuje nad serią zabójstw dokonanych przez pacjentów psychiatrycznych, których prawo zabrania izolować. I którym prawo pozwala zniknąć.
Siedzą latami. Za niewinność? „Nie mogłem uwierzyć, że na takiej podstawie skazano człowieka”
Coraz częściej słychać o wysokich wyrokach za zbrodnie na podstawie wątpliwych dowodów. I o uniewinnieniach po wielu latach. Co szwankuje?