Recenzja serialu: „Zmora”, reż. Łukasz Jaworski
„Zmora” to solidna i gładka rozrywka, dobrze oddająca dominujący trend w dzisiejszej produkcji streamingowej.
„Zmora” to solidna i gładka rozrywka, dobrze oddająca dominujący trend w dzisiejszej produkcji streamingowej.
Ośmioodcinkowy serial rozkręca się powoli, mnoży wątki i bohaterów, rozwadnia opowieść.
Schematyczny sitcom o sile więzi rodzinnych i przyjacielskich.
Uniwersum „Reachera”, wzorem innej serii Prime Video także opartej na popularnym powieściowym cyklu „Boscha”, rozrasta się i pączkuje.
Serial płynnie zmienia konwencje, do kina obyczajowego dodaje elementy kryminału, thrillera, a nawet heist movie.
Pokazane przed dwoma laty pierwsze osiem odcinków ekranizacji „Stu lat samotności” dowodziło, że synowie zmarłego 12 lat temu Gabriela Garcíi Márqueza podjęli słuszną decyzję, wchodząc we współpracę z Netflixem przy ekranizacji dzieła ojca.
Nowy sezon można pochwalić za widowiskowe walki, ale też za chemię między nowymi bohaterami.
Gervais jest inteligentnym komikiem i prowokatorem, tym razem jednak wyjątkowo nie przyłożył się do roboty.
Po dwóch latach od premiery pierwszego sezonu Izabela Kuna wraca do tytułowej roli w serialu opartym na powieściach swojego autorstwa.
Może dać sporo satysfakcji, trzeba się tylko uzbroić w cierpliwość.
Trener futbolu amerykańskiego z Kansas City doprowadza zapyziały klub piłki nożnej z londyńskiego Richmond do najwyższych laurów, zmieniając po drodze życie wszystkich wkoło i własne.
Ten serial rośnie z sezonu na sezon.
Elizabeth Meriwether w nowym serialu znów stawia w centrum uwagi kobiety skrzywdzone i wściekłe.
„Kumpele na zabój” to komedia akcji w sam raz na letnie wieczory.
Drugoplanowi bohaterowie nie stworzyli pierwszoplanowego serialu.
Długie funkcjonowanie w chorym, dysfunkcyjnym systemie pcha bohaterów ku szalonym pomysłom, które mają nieprzewidywalne konsekwencje.
W sam raz na wakacyjne wieczory.
Brawurowa komedia „Legalna blondynka” z 2001 r. okazała się czymś znacznie więcej niż kasowym hitem.
Stres i stare nawyki wciąż wracają, ale towarzyszy im refleksja, gęsto padające „przepraszam” i silne więzi.
„Przylądek strachu” jest gęsty, duszny i makabryczny.