Historia

Trzymamy się w szachach

Szachy - od średniowiecza do współczesności

„Gra w szachy” - popularna średniowieczna rozrywka (obraz nieznanego autora). „Gra w szachy” - popularna średniowieczna rozrywka (obraz nieznanego autora). Getty Images / Getty Images/FPM
W szachy gramy nieprzerwanie od 1500 lat. Zmiany w tej grze, wynikające z jej adaptacji w różnych kulturach i epokach, ilustrują ewolucję naszej cywilizacji.
Starożytna gra planszowa z III tys. p.n.e., znaleziona w Ur.Kateriny Zisopulu-Bleja/materiały prasowe Starożytna gra planszowa z III tys. p.n.e., znaleziona w Ur.
Szachowy pojedynek ze Śmiercią w „Siódmej pieczęci” Ingmara Bergmana.EAST NEWS Szachowy pojedynek ze Śmiercią w „Siódmej pieczęci” Ingmara Bergmana.
Szachy podróżne z XII w. odkryte w Sandomierzu.Kateriny Zisopulu-Bleja/materiały prasowe Szachy podróżne z XII w. odkryte w Sandomierzu.

Według Herodota, gry planszowe wymyślili głodujący mieszkańcy Lidii, by zapomnieć o swej niedoli. Inaczej widział ich genezę Pauzaniasz, grecki geograf z II w., który twierdził, że był to pomysł Greków nudzących się w trakcie oblężenia Troi. Przez wieki gry – źródło hazardu i pustej rozrywki – nie miały dobrej prasy, dopiero autor „Jesieni średniowiecza” Johan Huizinga przywrócił im stosowne miejsce, zwracając uwagę, że dla homo ludens (człowieka bawiącego się) stanowiły silny bodziec rozwoju kulturowo-cywilizacyjnego. Najstarsze pozostałości gier planszowych pochodzą z Bliskiego Wschodu i Indii. Rozwijające się tam od połowy IV tys. p.n.e. wielkie cywilizacje rolnicze zaczęły używać pionków i kostek. Ponieważ ówczesne planszówki z zasady miały charakter losowy, łączono je ze sferą bogów, jak staroegipską grę senet. Badacze sądzą, że jeśli na ścianach grobowca przedstawiono zmarłego grającego w senet z niewidzialnym przeciwnikiem, to jest to partia, w której stawką jest jego dusza. W chrześcijaństwie motyw ten przybiera formę gry ze Śmiercią i pojawia się często, chociażby w scenie gry w szachy w „Siódmej pieczęci” Bergmana.

Losy na planszy

Gry planszowe, dziś kojarzone raczej z zabijaniem wolnego czasu i rozrywką, największe znaczenie miały dla Skandynawów. Chociaż znana od VI w. gra hnafatafl ma rzymskie korzenie, mieszkańcy północy włączyli ją do mitologii, wierząc, że są pionkami, którymi bogowie rozgrywają partię na złotej planszy. Póki grają – świat będzie trwał. Nie wiemy do końca, jak poruszały się pionki w hnafatafl, badacze ustalili jedynie, że tylko jeden z graczy dysponował figurą króla, której miał bronić. Zadaniem jego przeciwnika było osaczenie i pojmanie króla.

Wyniesienie gry do sfery sacrum sprawiło, że w kręgu kultury skandynawsko-germańskiej rozgrywki traktowano śmiertelnie poważne. Na terenie Wielkiej Brytanii, którą najeżdżali i podbijali zarówno Skandynawowie, jak i Anglosasi, o głębszym znaczeniu gier świadczy etymologia słowa play, które wywodzi się ze starogórnoniemieckiego pflegan, oznaczającego los i obietnicę. Longobardzki kronikarz Paweł Diakon, pisząc o walce Herulów z Longobardami z 508 r., nie mógł pojąć, jak Rudolf – król Herulów, zamiast uczestniczyć w decydującej bitwie, mógł grać w planszówkę. Nie zdawał sobie sprawy, że władca herulski był przekonany, że rozwój sytuacji na planszy ma wpływ na to, co się stanie z jego wojskiem w rzeczywistości. – W Skandynawii magiczno-symboliczne znaczenie gry było tak silne, że na początku przeszło nawet na szachy – zaznacza archeolog i znawca historii szachów Agnieszka Stempin z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu. – Znana jest opowieść o partii rozegranej między Kanutem Wielkim (996–1035 r.) a jego szwagrem Ulfem. Gdy Ulf zwyciężył, król kazał go zabić, gdyż stanowił dla niego realne zagrożenie. Szybko jednak pozbawione aspektu losowego szachy wyłączono ze sfery sacrum. W Europie zyskały wyjątkowy status jako intelektualna rozrywka wyższych sfer.

Gra królów

Nie wiadomo, kto wymyślił szachy, ale większość badaczy (poza Chińczykami) zgadza się, że pochodzą z Indii. Już na początku I tys. istniały tam różne gry planszowe o znaczeniu rytualnym, ale dopiero w V w. pojawiła się czaturanga – gra dla czterech osób, która schematycznie przedstawiała wojenną rzeczywistość. Każdy gracz dysponował identycznym zestawem figur – królem i wezyrem, dwoma słoniami, rydwanami i końmi oraz piechurami, czyli pionami. Każda z symbolizujących różne formacje wojskowe figur inaczej poruszała się po planszy, co odzwierciedlało jej moc taktyczną. Pierwotnie w grze wykorzystywano kostkę, a wygrywał ten, kto zdobył króla przeciwnika. W Persji gra przybrała formę rozgrywek dwóch osób, ale dopiero Arabowie odrzucili kostkę, nadając szachom czysto koncepcyjny charakter. Ponieważ Koran zakazuje przedstawiania żywych istot, figury przybrały formy abstrakcyjno-symboliczne. Szachy arabskie trafiły do Europy dwiema drogami – na Zachód przez Hiszpanię i na Ruś bezpośrednio z południa. Trudna gra nie przyjęła się wraz z pojawieniem się Arabów w Europie pierwszym tekstowym dowodem, że w nią grano, jest dopiero poemat „Versus de scachis” z końca X w.

W początku XIV w. dominikanin Jakub Cessolis w „Traktacie o obyczajach i powinnościach szlachty na podstawie gry w szachy” pisał, że wynaleziono je z trzech powodów: „by napominać króla, unikać próżniactwa i wynajdywać subtelne pomysły”. Szachy weszły do kanonu podręczników królewskich, które osobom z wyższych sfer radziły obok posiadania umiejętności pływania, jazdy konnej, strzelania z łuku, polowania z sokołem, walki wręcz i pisania wierszy, również biegłość w grze w szachy. Ten element wychowania rycerzy i dam znalazł odzwierciedlenie w poezji epickiej – przy szachownicy zakochiwano się i flirtowano (np. Tristan i Izolda) i rozstrzygano porachunki. – Traktat Cessolisa był zaraz po Biblii najczęściej kopiowanym dziełem średniowiecza – mówi Agnieszka Stempin.

Dama kontra wezyr

Pojawienie się u nas obcej gry wymusiło pewne zmiany – figury szachowe się zeuropeizowały i znów nabrały kształtów anatomicznych. Przede wszystkim wezyra zastąpiła królowa, gdyż postać ta stanowiła niezbędny element w społeczeństwie feudalnej Europy, nieużywany rydwan zamienił się w groźnego wojownika wikińskiego zwanego berserkerem lub wieżę, słonia zaś zastąpił biskup (angielski bishop) lub goniec. Jedynie konie nie zmieniły formy i sposobu poruszania, gdyż ich obecność i rola na polu bitwy była wszędzie tak samo ważna (długo koń był najsilniejszą z figur). W średniowieczu filozofowie zalecali, by pojęciom abstrakcyjnym nadawać wizualną formę. – Cessolis zastosował się do tej rady, wpisując szachy w ówczesny system społeczny. Nawet pionom przydzielił pasujące zadania – przed królową widział niezbędnego w połogu lekarza, przed królem dostarczającego żywność rolnika, przed koniem zaś kowala. Inni myśliciele w szachach znajdowali odzwierciedlenie struktur władzy, objaśniali funkcje ciała ludzkiego czy kosmosu – mówi Stempin.

Kolejną zmianą przeprowadzoną przez Europejczyków było przyspieszenie ruchów figur na szachownicy, które w wersji arabskiej mogły przesuwać się tylko o jedno pole. Największa rewolucja dokonała się w XV w. wraz ze zmianą ruchów królowej, która z asystującej figury „przy królu” stała się nagle najbardziej rozbieganym i najgroźniejszym z graczy (to jest moment, gdy pojawiają się współczesne zasady gry). Zdaniem amerykańskiej badaczki Marilyn Yalom, autorki książki „Birth of the Chess Queen”, umocnienie pozycji królowej w szachach dowodzi silniejszej pozycji kobiet w Europie Zachodniej. To śmiała interpretacja, zważywszy, że w tym samym czasie w Europie Wschodniej figura ta nadal była mężczyzną. Przyczyna jest prosta – otóż na Rusi szachy arabskie zostały zaadoptowane bez większych zmian. Do dziś Rosjanie grają hetmanem i słoniem – jedynie rydwan zamieniono na łódź, lepiej pasującą do ich krajobrazu. Jest jeszcze jedna ważna różnica z Zachodem – na Rusi w szachy grali wszyscy, na co wskazuje ogromna liczba bierek szachowych znajdowanych w Nowogrodzie, Kijowie i innych miastach. Szachy mają zatem w Rosji wielkie tradycje i nie jest przypadkiem, że to właśnie stamtąd pochodzi najwięcej arcymistrzów.

Figury polskie

W Europie zachowały się średniowieczne komplety szachowe, które w formie donacji trafiły do klasztorów, u nas są to zazwyczaj jedynie pojedyncze figury, zgubione przez użytkowników. Swego czasu za najstarszego króla szachowego uchodziła figurka z Wolina z IX w., ale dziś sądzi się, że był to wódz z zestawu hnafatafl. Najstarsze figury, datowane na XI w., znaleziono we Wrocławiu, choć szachy raczej nie były wówczas powszechną rozrywką. Na Dolnym Śląsku znano je być może w XII w., na co wskazują szachownice w herbach księstwa legnicko-wrocławskiego, legnicko-brzeskiego czy Piastów śląskich. O produkcji szachów w lokalnych warsztatach świadczy niedokończona figurka konika z Milicza z XIII w. Co ciekawe, w tym samym czasie w Kruszwicy osadnicy z Rusi grali w szachy w stylu arabskim – natrafili na nie archeolodzy. Wielka szkoda, że w czasie wojny zaginęła figurka rycerza, znaleziona w 1912 r. na Wawelu. – Badacze krakowscy wykazali, że mogła to być figurka pochodząca z kompletu szachów należących do Konrada Mazowieckiego. Wskazuje na to trzymana przez wojownika charakterystyczna tarcza, zwana pawężą. To doskonały przykład adaptacji cech lokalnych, podobnie jak w przypadku najsłynniejszego kompletu szachów z XII w. z wyspy Lewis – tłumaczy Stempin. Znalezione tam w 1831 r. 78 figur z kłów morsa i kręgów wielorybich to jedne z najwspanialszych średniowiecznych bierek, ale my również mamy swój szachowy skarb, w dodatku jeden z bardziej tajemniczych.

Równo 50 lat temu archeolodzy Jerzy i Eligia Gąssowscy natrafili w Sandomierzu na szachy podróżne z XII w. 29 malutkich bierek (do kompletu brakuje jedynie trzech) ktoś zakopał głęboko pod podłogą skromnej chatki na wzgórzu św. Jakuba. Przez pół wieku mnożono teorie na temat tego, jak się tam znalazły te wyrafinowane przedmioty – jedni twierdzili, że szachy są produkcji miejscowej, inni w abstrakcyjnych formach dopatrywali się wpływów z Rusi. Według Agnieszki Stempin, przygotowującej doktorat na temat szachów w średniowiecznej Polsce, przybyły z Zachodu. – Wskazuje na to typowy dla południowej Francji kształt bierek. W Sandomierzu, który leżał na trakcie handlowym, mogły się znaleźć dzięki osobie, która nawet w czasie podróży musiała często rozgrywać partie, o czym świadczy stopień zużycia poszczególnych bierek. Komplet trafił pod podłogę chaty po śmierci właściciela, mógł też zostać zrabowany, choć nie sądzę, by celem złodzieja były szachy. W XIXII w. raczej nie były one jeszcze u nas powszechnie znane – mówi badaczka. O tym, czy większy wpływ na szachy miała w Polsce tradycja wschodnia czy zachodnia, świadczy nazewnictwo. Jan Długosz wspomina o Klemensie Pierzchale, mającym w herbie marszałka szachowego Rocha, czyli wieżę – to wskazywałoby na dominację systemu pojęć z Zachodu, ale zachowane zabytki i stosowane wymiennie nazwy królowa i hetman dowodzą, że jesteśmy pod wpływem obydwu tradycji.

Magia gry

Z okazji Euro 2012 w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu otworzono ze smakiem zaaranżowaną wystawę o grach, na którą sprowadzono setki kulek, bierek, kostek, pionków i żetonów do gier oraz zabaw znanych na terenie ziem polskich w różnych wiekach. Do 26 sierpnia będzie można zobaczyć na niej m.in. niedokończonego konika szachowego z Milicza, figurki z Wrocławia i Kruszwicy oraz szachy sandomierskie. Wystawa nie jest jedynym wydarzeniem ważnym dla badaczy historii szachów – z okazji 50-lecia odkrycia szachów z Sandomierza zjadą do tego miasta specjaliści z całej Europy. 25 i 26 maja zastanawiać się będą m.in. nad szachami w przeszłości i dziś w kontekście płci – historycy (np. prof. Richard Eales, autor „The history of Chess”), na podstawie badań średniowiecznych manuskryptów, będą opowiadać o kobietach grających w szachy i piszących o nich, a psycholodzy o badaniach różnic w myśleniu szachistek i szachistów.

Czy szachy są już dziś passé? Z jednej strony opadły emocje z nimi związane, a szachy komputerowe odczłowieczyły rozgrywki i odebrały im część magii. Z drugiej jednak strony każdy, kto ma komputer, może sam rozegrać partyjkę. Najbardziej chyba ucierpiał kulturowy aspekt szachów, szeroko opisany przez Jerzego Giżyckiego w książce „Z szachami przez wieki i kraje”, choć pojawienie się motywu szachów w Harrym Potterze pokazuje, że nie wszystko jeszcze stracone. – Sądzę, że ta wymyślona 1500 lat temu gra nadal sprawdza się w systemie edukacji, pomaga w rehabilitacji, a przede wszystkim bawi – mówi Agnieszka Stempin. Może to po prostu kolejny etap ich ewolucji?

Więcej informacji o wystawie: www.muzarp.poznan.pl

 

Polityka 21.2012 (2859) z dnia 23.05.2012; Nauka; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Trzymamy się w szachach"
Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ludzie i style

Down in the Town

Na castingach Teatru 21 liczy się kreatywność, a nie liczba chromosomów.

Mateusz Witczak
03.04.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną