Okoliczności narodzin „Solidarności”
Jako lider buntu ogólnopolskiego Lech Wałęsa ogłosił 31 sierpnia porozumienie z władzą. Powstał niezależny związek zawodowy, zarejestrowany w listopadzie – NSZZ „Solidarność” zyskała po kilku miesiącach ponad 9 milionów członków.
Gdańsk, 14-31 sierpnia 1980. Strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Robotnik przed tablicą z wycinkami z zagranicznych gazet piszących o strajku.
Ośrodek Karta w Warszawie

Gdańsk, 14-31 sierpnia 1980. Strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Robotnik przed tablicą z wycinkami z zagranicznych gazet piszących o strajku.

Bydgoszcz, marzec 1981. Lech Wałęsa przemawia do tłumu w czasie tzw. wydarzeń marcowych
Kolekcja Independent Polish Agency/Ośrodek Karta w Warszawie

Bydgoszcz, marzec 1981. Lech Wałęsa przemawia do tłumu w czasie tzw. wydarzeń marcowych

Latem 1980 r. przez kraj przeszła fala strajków przeciw podwyżce cen żywności. 14 sierpnia ruszyła Stocznia Gdańska, w której po dwóch dniach strajk zyskał charakter solidarnościowego i rozszerzył się na cały kraj. Ustalona w Gdańsku lista 21 postulatów, aprobowana powszechnie, stała się narzędziem walki także tam, gdzie nie było opozycji. Otwierało ją żądanie zaakceptowania przez władze wolnych związków zawodowych.

Jako lider buntu ogólnopolskiego Lech Wałęsa ogłosił 31 sierpnia porozumienie z władzą. Powstał niezależny związek zawodowy, zarejestrowany w listopadzie – NSZZ „Solidarność” zyskała po kilku miesiącach ponad 9 milionów członków.

Jacek Kuroń (lider KSS „KOR”) w artykule:

Po raz czwarty w najnowszej historii Polski robotnicy wystąpili jako siła zdolna złamać partyjno-państwowy monopol decyzji. Natomiast po raz pierwszy nie doszło do ulicznych demonstracji, starć z milicją czy wojskiem, palenia partyjnych komitetów. Robotnicy strajkują, wysuwają żądania, często powołują komitety strajkowe lub komisje robotnicze. Władza ustępuje i jeden strajk się kończy, a zaczyna następny. Jest to forma protestu zgodna z hasłem często powtarzanym w środowisku KSS „KOR”: zakładaj komitety, zamiast je podpalać.

Warszawa, lipiec 1980 r.

[Ostry zakręt, „Biuletyn Informacyjny”, nr specjalny 5(39), lipiec 1980]

Czytaj także: Od tego się zaczęło. Przypominamy 21 postulatów Solidarności z Sierpnia ’80

Bogdan Borusewicz (członek KSS „KOR” i Wolnych Związków Zawodowych):

Od 1 sierpnia mieszkałem poza domem i przygotowywałem strajk [w Stoczni Gdańskiej]. Począwszy od spraw technicznych, po psychologiczne nastawienie grupy inicjującej. To były trzy osoby z Wolnych Związków [Zawodowych]: Bogdan Felski, Ludwik Prądzyński i Jerzy Borowczak – bardzo młodzi stoczniowcy. (...)

Szkoliłem ich intensywnie. Tłumaczyłem, co robić, by się nie powtórzył Grudzień. (...)

10 sierpnia (...) wywołałem na podwórze całą trójkę i Wałęsę. Wówczas Lech Wałęsa dowiedział się o strajku i o tym, że także ma wejść na teren Stoczni. Datę strajku znało więc tylko pięć osób – ci, którzy mieli go zainicjować.

Gdańsk, 10 sierpnia 1980 r.

[Karnawał z Wyrokiem, oprac. Agnieszka Dębska, Warszawa 2005]

Jacek Kuroń (lider KSS „KOR”):

W nocy [16/17 sierpnia w Międzyzakładowym Komitecie Strajkowym w Stoczni Gdańskiej] opracowano 21 postulatów [domagających się utworzenia wolnych związków zawodowych, przestrzegania konstytucyjnych praw i wolności, zniesienia przywilejów partyjnych oraz poprawy warunków bytowych społeczeństwa] i rano delegacja wręczyła je wojewodzie gdańskiemu. Dostaliśmy o tym wiadomość i zdecydowaliśmy natychmiast (...) rozpowszechnić 21 postulatów, rozpropagować je.

Warszawa, 19 sierpnia 1980 r.

[Jacek Kuroń, Gwiezdny czas. „Wiary i winy” ciąg dalszy, Londyn 1991]

Z dokumentu Polskiego Porozumienia Niepodległościowego:

Strajkujący wyrażają czynnie to, co myśli i czuje, czego pragnie cały naród polski. Świadomość tego powinna przekonać władze o bezsensie jakiejkolwiek próby użycia siły. Strajkujący mają też za sobą międzynarodowy ruch zawodowy i ogromną większość opinii światowej, która z zapartym tchem śledzi ich spokojną, bezkrwawą walkę – ufajmy, że do końca bezkrwawą – wiedząc, że ważą się losy nie tylko robotników polskich, nie tylko Polski całej – ale i losy Europy.

Warszawa, 21 sierpnia 1980 r.

[Zapis wydarzeń. Gdańsk – Sierpień 1980. Dokumenty, Warszawa 2000]

Andrzej Jakubowicz (pracownik zakładu przemysłowego „Dolmel”):

Tłumy gromadziły się przed zajezdniami, by na własne oczy ujrzeć biało-czerwone flagi, opaski na rękach straży robotniczej, by zamienić choć kilka słów z pracownikami okupującymi swoje miejsca pracy. Z godziny na godzinę przyłączały się kolejne zakłady, przeważnie ogłaszając strajki okupacyjne, nawet taksówkarze, ba, nawet skup makulatury, na którego bramie porozwieszano święte obrazki, czynem głosili swoją solidarność.

Wrocław, 26 sierpnia 1980 r.

[Sierpień '80 we wspomnieniach, Gdańsk 1991]

Czesław Miłosz (poeta) w liście do Konstantego Jeleńskiego (publicysty, członka redakcji „Kultury” paryskiej):

Czytam oczywiście prasę i oglądam telewizję – wydarzeń polskich pełno wszędzie i mimo stałego niepokoju, wielka duma i wielkie wzruszenie. To jest naród zadziwiający. Ostatni, a zarazem pierwszy na świecie. I te rewolucje młodzieży na Zachodzie w porównaniu z tym są gówniarstwem. Nie wiem, jak to się skończy – ale jest w tym wielkość ludzi, którzy nie są stworzeni na niewolników.

Berkeley (USA), 30 sierpnia 1980 r.

[Czesław Miłosz, Konstanty A. Jeleński, Korespondencja, Warszawa 2011]

Lech Wałęsa podczas pierwszego posiedzenia Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego Niezależnego Związku Zawodowego:

Wracamy do pracy 1 września. (...) Czy osiągnęliśmy wszystko, czego chcieliśmy, czego pragniemy, o czym marzymy? Zawsze mówię szczerze i otwarcie to, co myślę. I teraz powiem szczerze – nie wszystko, ale wszyscy wiemy, że uzyskaliśmy bardzo wiele.

Ufaliście mi cały czas, a więc wierzcie w to, co powiem: uzyskaliśmy wszystko, co w obecnej sytuacji mogliśmy uzyskać. Resztę też uzyskamy, bo mamy rzecz najważniejszą: nasze niezależne, samorządne związki zawodowe. To jest nasza gwarancja na przyszłość.

Gdańsk, 31 sierpnia 1980 r.

[Gdańsk. Sierpień 1980. Rozmowy, oprac. Andrzej Drzycimski, Tadeusz Skutnik, Gdańsk 1990]

Krystyna Jagiełło (dziennikarka):

Gdy opuszczałam Stocznię, tłum ludzi przed bramą skandował witając wychodzących robotników: „Dzię-ku-je-my, dzię-ku-je-my”. Za plecami usłyszałam rozmowę dwóch stoczniowców:

– No, to wreszcie jesteśmy wolni.

– Co ty, wolni byliśmy tam – mężczyzna pokazał ruchem głowy szeroko otwartą bramę Stoczni.

Gdańsk, 31 sierpnia 1980 r.

[Krystyna Jagiełło, Krzyż i kotwica, Paryż 1987]

Zdzisław Najder (lider PPN) w liście do Jerzego Giedroycia (redaktora „Kultury” paryskiej):

Nastroje tu bardzo różne, od niemal euforii do skrajnego pesymizmu, wywołanego dwulicowością władz. Istotnie robią one, co mogą, aby wymuszone ustępstwa rozmazać i przeinaczyć. Jest przed nami okres trudny, trudniejszy niż czas strajków, wymagający wielkiej uwagi, determinacji – i solidarności, o którą teraz, kiedy minęło napięcie, będzie znacznie trudniej.

Warszawa, 17 września 1980 r.

[Jerzy Giedroyc, Zdzisław Najder, Listy 1957–1985, oprac. Rafał Habielski, Warszawa 2014]

Czesław Bielecki (członek PPN i NSZZ „Solidarność”) anonimowo w „Kulturze”:

Parę dni temu I sekretarz trzymilionowej PZPR Stanisław Kania spotkał się z przywódcą dziewięciomilionowych Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych „Solidarność” Lechem Wałęsą. 10 listopada, na dwa dni przed zapowiedzianym generalnym strajkiem okupacyjnym w całej Polsce, Sąd Najwyższy zarejestrował „Solidarność” bez zmian w statucie. Pokonaliśmy w ten sposób już drugi próg w tym pracowitym i trudnym powrocie ze świata komunistycznej fikcji do świata komunistycznej rzeczywistości. (...)

To, co się stało i to, co się dzieje partia opatrzyła okrągłą formułą „umowy społecznej”. W terminie tym kryje się uznanie podstawowego faktu, że istnieją w Polsce dwie strony i to stanowi już pierwszy decydujący cios dla partyjnej nowomowy.

Warszawa, koniec listopada 1980 r.

[ „Kultura” nr 1–2/1981]

Gustaw Herling-Grudziński w dzienniku:

Wyjątkowość rewolucji polskiej polega na tym, że jest bezkrwawa, nienormalność rzeczywista na tym, że musi dbać o ocalenie monopartii, przeciw której wybuchła. Jak jedynowładcom narzucić - nie kwestionując nominalnie ich jedynowładztwa - faktyczną dwu- czy trójwładzę? Jak podzielić się władzą ze stróżami i wykonawcami władzy niepodzielnej? Podkreślając i wykazując bezustannie, na każdym kroku, że nie istnieje żadne inne wyjście; z wyjątkiem najgorszego, które niczego nie załatwi i niczego jedynowładcom nie przywróci, prócz bata wciśniętego im do rąk przez najeźdźcę w obliczu powszechnego oporu narodowego i społecznego.

Neapol, 15 kwietnia 1981 [212]

[Gustaw Herling-Grudziński, Dziennik pisany nocą, t. 1, Kraków 2011]

***

Opracowanie: Marta Markowska (Ośrodek KARTA), współpraca: Przemysław Bogusz, Milena Chodoła, Mariusz Fiłon, Amadeusz Kazanowski, Wojciech Rodak, Adam Safaryjski, Małgorzata Sopyło (zespół „Nieskończenie Niepodległej”).

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj