Program „Czyste powietrze” upadnie?
Unia Europejska nie chce dopłacać do pieców na paliwa kopalne, co stawia pod znakiem zapytania rządowy program wymiany kotłów. Obietnice premiera Mateusza Morawieckiego znów mogą okazać się bez pokrycia.
Jest poważne i niecierpliwe oczekiwanie społeczne, by smog jak najszybciej zlikwidować.
KrzysztofWinnik/PantherMedia

Jest poważne i niecierpliwe oczekiwanie społeczne, by smog jak najszybciej zlikwidować.

Nie ma pieniędzy na rządowy program „Czyste powietrze”, informuje „Gazeta Wyborcza”. Deklaracja premiera Mateusza Morawieckiego o 103 mld zł do wydania w ciągu dekady na ocieplenie budynków i wymianę kotłów do ich ogrzewania w najlepszym przypadku wygląda na myślenie życzeniowe. W tym roku ze środków krajowych uda się uzbierać miliard złotych, w przyszłym góra 2,5 mld.

Suma to skromna, biorąc pod uwagę, że palimy w 3,5 mln kotłów w teorii na węgiel, a w praktyce znikają w nich także śmieci czy kawałki mebli. Dodatkowo nie ma szans, przyznaje w rozmowie z „GW” pełnomocnik premiera do walki ze smogiem, by Unia Europejska przyklasnęła pomysłom rządu na instalowanie nowoczesnych pieców na paliwa kopalne, w tym węgiel. Na to Unia pieniędzy z wieloletniego budżetu nie da, bo Europa ma się od węgla uwolnić.

Czytaj więcej: Węgiel parzy. Dlaczego jesteśmy zakładnikami węgla?

Czyste powietrze to wyzwanie dla kraju czarnego złota

To wyzwanie dla każdego polskiego rządu, bo Śląsk, górniczy trud i tradycja czarnego złota, z którą trudno zerwać zwłaszcza PiS-owi, zdradzającemu tęsknoty do modernizacji à la PRL. Obrona polskiego węgla w budżetowych targach wygląda też jak zagrywka negocjacyjna, aby projektująca budżet Komisja Europejska mogła wykreślić piece węglowe, a w zamian pozostawiła gazowe. Na to nakłada się głęboka nieufność PiS-u do odnawialnych źródeł energii. Nie dość, że dopłaty na ich wykorzystanie mieli przechwycić politycy partii dziś opozycyjnych, to jeszcze technologie dostarczają głównie firmy spoza Polski.

Smog – wróg publiczny numer 1

Jest jednak poważne i niecierpliwe oczekiwanie społeczne, by smog jak najszybciej zlikwidować. Wiadomo, że trzeba to zrobić z wykorzystaniem wspólnej kasy, nie da się przerzucić wszystkiego na barki obywateli. Jest też zainteresowanie: w pierwszej fazie programu „Czyste powietrze” złożono ok. 23,5 tys. wniosków o dopłatę do wymiany pieców.

Smog z potencjałem – politycznym

Polityczny potencjał smogu dostrzegł Mateusz Morawiecki, który jest pierwszym premierem (a PiS pierwszą partią) z szansą, by na walce ze smogiem bić punkty poparcia. PiS na razie nie daje rady jej wykorzystać. Zaczęło się nieźle. Morawiecki w exposé mówił o morderczych skutkach zanieczyszczenia powietrza, żaden rząd wcześniej nie mówił o problemie tak otwarcie. Później w swoim stylu premier dużo naobiecywał. Teraz okazuje się, że gorzej z pokryciem.

W roku wyborczym porażka lub same tylko trudności tak wyczekiwanego i potrzebnego programu mogą stać się kosztownym prezentem dla opozycji. I złą wiadomością dla naszych płuc.

Czytaj także: Węgiel coraz mniej się światu opłaca. Ale Polska wciąż inwestuje

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną