Rosyjski sabotaż na ogromną skalę. „Nie ma miękkiej gry”, Polska zamyka konsulat w Krakowie
Wspólne oświadczenie w tej sprawie wydali minister sprawiedliwości Adam Bodnar i szef MSW oraz koordynator ds. służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Ministrowie potwierdzili to, o czym w stolicy i w kręgach dziennikarskich nieoficjalnie mówiło się od wielu miesięcy. Za pożar przy Marywilskiej – w obiekcie, na którego terenie znajdowało się blisko 1,4 tys. sklepów i punktów usługowych – odpowiedzialne są służby rosyjskie. Osoba, która koordynowała podpalenie, przebywa na co dzień w Federacji Rosyjskiej, a organizację całego przedsięwzięcia przypisać należy rosyjskim służbom specjalnym. Dowody przedstawione przez stronę polską wskazują, że wydarzenia z Warszawy były jedynie częścią szerszego planu dywersyjnego – sprawcy działali także na Litwie, próbując przeprowadzić tam ataki na infrastrukturę krytyczną i obiekty cywilne. „Władze Państwa Polskiego są zdeterminowane, aby pociągnąć do odpowiedzialności sprawców haniebnych aktów dywersji oraz osoby nimi kierujące” – czytamy w oświadczeniu ministrów.
Rosja zapowiada odwet
W konsekwencji polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podjęło decyzję o zamknięciu konsulatu generalnego Federacji Rosyjskiej przy ul. Biskupiej w Krakowie. Szef resortu Radosław Sikorski skomentował wcześniejsze ogłoszenie Siemoniaka i Bodnara oraz decyzję o zamknięciu placówki wprost: „nie są to zachowania, które możemy tolerować”. Niedługo później rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa przekazała agencji informacyjnej RIA Novosti, że Moskwa podejmie kroki odwetowe w związku z ruchem Sikorskiego.