Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Nawrocki ściska się z „Dragonem” na Jasnej Górze. To symboliczna scena

Pielgrzymka kibiców na Jasną Górą, 11 stycznia 2026 r. Pielgrzymka kibiców na Jasną Górą, 11 stycznia 2026 r. Mikołaj Bujak / Kancelaria Prezydenta RP
Bulwersuje brak reakcji zakonu paulinów. Po raz nie wiem już który sanktuarium było widownią politycznej manifestacji skrajnej prawicy.

„Czołem, panie prezydencie” – tak na modłę wojskową przywitali Karola Nawrockiego uczestnicy pielgrzymki kibiców piłkarskich na Jasnej Górze. „Czołem, kibice”, odpowiedział uśmiechnięty Nawrocki, jakby to było jego wojsko.

Nawrocki i „Dragon”

Od lat pielgrzymkę kibiców do jasnogórskiego sanktuarium organizuje ks. Wąsowicz, obecnie kapelan prezydenta. Po raz pierwszy w historii tych zgromadzeń doszło do ich spotkania z głową państwa. Poprzednicy prezydenta, w tym Andrzej Duda i Lech Kaczyński, do spotkań z subkulturą kibicowską się nie kwapili. Inaczej niż Nawrocki, który sam wyznał na Jasnej Górze, że wywodzi się z tego środowiska: „jestem jednym z was”, powiedział.

Cóż, każdy ma swoją historię osobistą, sęk w tym, że ta akurat subkultura skupia nie tylko zagorzałych miłośników tego czy innego klubu piłkarskiego, ale też osoby powiązane z kryminalnym półświatkiem i/lub skrajną prawicą. Momentalnie więc w sieci pojawił się filmik przedstawiący serdeczne przywitanie się Nawrockiego z Tomaszem P., ksywka „Dragon”, w ramach zamkniętej części wizyty prezydenta w sanktuarium.

Skazany nieprawomocnie na sześć lat więzienia za gangsterkę i propagowanie nazizmu, nie ma najwyraźniej problemu z tym, że ściska się na oczach innych z prezydentem RP. A prezydent najwyraźniej nie ma problemu z tym, że ściska się z „Dragonem”, który może zabiegać u niego o ułaskawienie.

Scena nabiera wymowy symbolicznej: Nawrocki dziękuje „kibolom” za poparcie w wyborach prezydenckich. Jego zwolennikom to nie przeszkadza, innych może bulwersować.

Bulwersuje także brak reakcji ze strony gospodarzy sanktuarium, czyli zakonu paulinów. Uczestnicy pielgrzymki skandowali antyrządowe hasła. Po raz nie wiem już który sanktuarium było widownią politycznej manifestacji skrajnej prawicy.

Czytaj też: Ks. Wąsowicz. Kapelan kiboli i Nawrockiego, człowiek z ciemnej niszy w Kościele

Kibole na Jasnej Górze: kpina

„Kibolizację” polskiej polityki nie tylko tolerowano, ale legitymizowano. Legitymizował ją sam prezydent swoim udziałem w tym spotkaniu i swym przyjaznym zachowaniem. Stadiony są przecież od lat miejscem skrajnie prawicowej propagandy. Zorganizowanym grupom takich pseudokibiców i ich sponsorom uchodzi to zwykle na sucho. Nawrocki dziękował im za pomoc w swoim zwycięstwie tak, jakby to była patriotyczna zasługa. Przemilczał ciemną stronę tej części kibicowskiej subkultury, choć jest ona dobrze znana opinii publicznej.

Dlatego jego odwołanie się do „Boga, honoru i ojczyzny”, ewangeliczne cytaty o miłowaniu nieprzyjaciół, zapewnienia o tym, że pod biało-czerwoną flagą jest miejsce dla każdego, zabrzmiały obłudnie i cynicznie. Gotowość Nawrockiego w roli prezydenta do podtrzymywania kontaktów z subkulturą „kibolską” i jej legitymizacja na Jasnej Górze wygląda na kpinę z wiary chrześcijańskiej i niemalowanego patriotyzmu.

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Już jedna trzecia Polaków to single. Związki wydają się dziś ciężką harówką, dane są zatrważające

Prof. Tomasz Szlendak o tym, że miłość i związki coraz częściej traktuje się jako ciężką pracę, a romantyczne uniesienia ciągle pozostają pożądane, ale nie są doświadczane.

Joanna Podgórska
06.01.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną