Poseł Marek Suski jest artystą. W najdosłowniejszym tego słowa znaczeniu – maluje. W grudniu w Sejmie można było podziwiać prace polityka, na których przedstawia konie, podwodne istoty i ludzi. Widać, że wyobraźnia Marka Suskiego skoncentrowana jest na sztuce, a brakuje jej w pracy politycznej. Tym razem może się to jednak skończyć karą, bo poseł PiS – zgodnie z logiką ośmioletnich rządów własnej partii – pomieszał dwa porządki, które państwo polskie rozpaczliwie próbuje rozróżniać: wojsko i politykę.
Panie pułkowniku Kalisiak
Od początku. W 2010 r. prezydent Lech Kaczyński podjął inicjatywę, aby ustanowić Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych. Z uzasadnienia projektu wybrzmiewa, że działanie było wyrazem „hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej” i „za krew przelaną w obronie Ojczyzny”. Odpowiedzialnymi za projekt ze strony Kancelarii Prezydenta RP byli dwaj prezydenccy ministrowie: Jacek Sasin i Andrzej Duda. Inicjatywa nie doczekała finału przed śmiercią prezydenta Kaczyńskiego, ale kontynuacji przez Bronisława Komorowskiego, kolejnego prezydenta, już tak. Od 2011 r. Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych obchodzony jest 1 marca.
Projekt nie wyjaśniał, skąd pomysł na datę – jego autorem był ówczesny szef Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka. 1 marca 1951 r. doszło do zamordowania siedmiu przywódców IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” w więzieniu mokotowskim. W 2011 r. przypadała 60. rocznica tego wydarzenia.
Przenosimy się 15 lat później. Obchody wypadające na pierwszą niedzielę miesiąca odbywały się m.in. w Radomiu, pod pomnikiem upamiętniającym żołnierzy „Wolności i Niezawisłości”. W uroczystości brali udział prezydent miasta, ale także radomski poseł Marek Suski. Na nagraniu udostępnionym przez europosła Krzysztofa Brejzę widać i słychać, jak polityk, na tle wojska i pod polską flagą, zwraca się z mównicy: „Proszę państwa, doszło tu do wielkiego skandalu. Właśnie wasz dowódca próbował uniemożliwić wystąpienia parlamentarzystom. Przyszli do nas i powiedzieli, że posłowie to mogą sobie po uroczystościach przemawiać. Panie pułkowniku Kalisiak, czy pan jest polskim oficerem, czy przedstawicielem junty Tuska i Czarzastego? Niech pan się zastanowi, co pan robi”.
Apolityczność wojska
Z ustaleń portalu Onet wynika, że dowództwo Garnizonu Radom podjęło decyzję o zakazie wygłaszania przemówień politycznych w obecności asysty honorowej – przez wzgląd na zasadę apolityczności armii. To zapomniana w czasach rządów PiS reguła, że wojsko i jego przedstawiciele nie mieszają się w politykę i nie stanowią dla polityków tła podczas partyjnych wystąpień i politycznych konferencji. Ta zasada była łamana w czasach rządów PiS, a przywracana jest za kadencji wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, który dba, by na wspólnych wystąpieniach z wojskowymi najpierw padały pytania merytoryczne, a przed pytaniami politycznymi dziękuje asyście wojskowej i pozwala odmaszerować.
Najwidoczniej Marek Suski, który jest bliskim współpracownikiem prezesa Jarosława Kaczyńskiego, zainspirował się legendarnym wystąpieniem „bez trybu”, bo w mediach społecznościowych z dumą oznajmił: „Skandal w Radomiu! Wojsko odmówiło wystąpień parlamentarzystom pod pomnikiem Żołnierzy Zrzeszenia Wolności i Niezawisłości. Zatem wystąpiłem bez zgody!”.
Innego zdania jest szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który zapowiedział wniosek o ukaranie Suskiego: „Wojsko Polskie służy wszystkim Polakom – nie partiom, politykom czy bieżącym interesom wyborczym. Zachowanie posła Marka Suskiego wobec żołnierza podczas uroczystości w Radomiu było skandaliczne. To bezpardonowe oplucie polskiego munduru. Jako minister MON i poseł złożę wniosek do sejmowej komisji etyki o ukaranie posła PiS za te haniebne słowa. #MuremZaPolskimMundurem”.
W czwartek poseł Suski przekonywał dziennikarzy, że nie żałuje słów, obyczaju nie zna, a uroczystości nie były stricte wojskowe. Podkreślił także, że to przemówienie się mu po prostu należało, bo „pod pomnikiem, który był budowany przez społeczeństwo Radomia, byłem również jednym z tych, który wspierał budowę tego pomnika. Występowali tam przedstawiciele różnych środowisk, tylko zabroniono występować posłom PiS. To jest skandal, to jest cenzura i będziemy z cenzurą walczyć”. Oczywiście zapewnił, że jako poseł PiS niezmiennie jest „za polskim mundurem”, jedynie walczy z wprowadzaną w Polsce dyktaturą.