Aktorzy na czarno podczas gali Złotych Globów. Pogrzeb dawnego Hollywood?
Reese Witherspoon, Eva Longoria, Selma Hayek, Ashley Judd
TheMegaAgency.com/Forum

Reese Witherspoon, Eva Longoria, Selma Hayek, Ashley Judd

Za wcześnie na stypę po Hollywood

Pytanie tylko: co dalej? Gala rozdania Złotych Globów pełna była szlachetnych haseł i docinków pod adresem hollywoodzkich nierówności. Aktorki przypominały, że wciąż zarabiają mniej od swoich kolegów, choć często muszą pracować w dużo trudniejszych warunkach. Mówiono, że skończył się czas męskiej dominacji i nastąpi zmiana – zarówno w traktowaniu kobiet Hollywood, jak i w sposobie opowiadania o tym problemie. Czas dominującej męskiej narracji ma nareszcie dobiec końca. W poruszającej mowie wyróżniona nagrodą specjalną Oprah Winfrey zapewniała, że świt jest już blisko i nic nie będzie takie jak kiedyś. Nietrudno nabrać przekonania, że ujawnione skandale seksualne rozpoczęły proces przemian, którego nic nie zatrzyma.

Ale spójrzmy na same nagrody, chociażby na kategorię „najlepszy reżyser”. Cóż – pięciu białych mężczyzn w średnim wieku. I choć Guillermo del Toro jak najbardziej zasłużył na laur za film „Kształt wody”, to niemal wszyscy komentatorzy zastanawiali się, czemu między nominowanymi nie ma Grety Gerwig, reżyserki filmu „Lady Bird” (nagrodzonego za najlepszą produkcję komediową), który od swojej premiery zbiera same pochwały i wysokie oceny od krytyków i widzów.

Część komentatorów zauważa też, że co prawda kobiety wykazały się w tym roku wielką solidarnością, ale jednocześnie na scenie fetowano Kirka Douglasa – który od lat jest oskarżany o gwałt na Natalie Wood. Nagroda dla najlepszego aktora za rolę w filmie dramatycznym trafiła zaś do Gary’ego Oldmana, którego była żona oskarżała o przemoc domową. Widać więc, że Hollywood pragnie zmiany, ale niekoniecznie tak drastycznej, jakby się mogło wydawać.

Jeśli w Hollywood mają zajść poważne zmiany, to nie przyniosą ich żadne organizacje czy czarne sukienki. Zmiany zajdą dopiero wtedy, kiedy zmieni się układ sił – zwłaszcza w kwestiach finansowania projektów filmowych i telewizyjnych. Dopiero gdy kobiety będą na tyle niezależne, by móc realizować swoje projekty samodzielnie, a mężczyźni stracą pozycję siły, która często prowadzi do nadużyć – w tym na tle seksualnym. I dlatego być może najważniejsze nagrody wieczoru przyznano nie w kategoriach filmowych, ale serialowych: nagrodzono m.in. „Wielkie kłamstewka”, serial z fenomenalną kobiecą obsadą, wyprodukowany dzięki firmie Reese Witherspoon.

Bo w Hollywood ostatecznie nie chodzi o idee czy sztukę, ale o władze i pieniądze. Dopóki mają je mężczyźni, dopóty nie rozwiąże się problemu molestowania i nierówności. Problem w tym, że są to zmiany, które potrzebują nie miesięcy, ale lat. Dopiero wtedy dowiemy się, czy stypa po dawnym Hollywood nie była przedwczesna.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj