Recenzja książki: Rob Hart, „Anonimowi skrytobójcy
Rozrywka łatwo przyswajalna i lekkostrawna, pozbawiona znaczenia. Puste kalorie.
Rozrywka łatwo przyswajalna i lekkostrawna, pozbawiona znaczenia. Puste kalorie.
Oto kolejna pozycja z sygnowanej przez Olgę Tokarczuk serii „Inne konstelacje”, w której noblistka rekomenduje zapomniane wybitne dzieła literatury światowej.
Poruszający reportaż, w którym historyk Dan Stone obala powszechne przekonanie, że wyzwoleniu towarzyszyło poczucie szczęścia i radość zbliżona do euforii.
Te wiersze są zaczepne, skłaniają, żeby podjąć grę. Warto wracać po kilka razy, nawet jeśli „wiersz puści cię z torbami”.
Skłonność do buntu u Mantel przeobraża się w gorycz, ironię, samoświadomość. To zarówno opowieść o sobie samej, jak i o XX-wiecznej Anglii z perspektywy klasy robotniczej.
Jest to proza elektryzująca, pełna zaskoczeń; zostawia pod powiekami niezapomniane obrazy.
Grochów to dzielnica Warszawy, ale może i pewien stan istnienia lub zaburzenia tożsamości, jak to opisuje Marek Bieńczyk w książce, która bywa esejem i fikcją jednocześnie.
Alderman wrzuca do swojej powieści wiele wątków – jest tu i zagrożenie płynące z nadużywania AI, i fanatyczne sekciarstwo oraz szpiegostwo przemysłowe.
Książka Boćkowskiej jest reporterska, chwilami osobista, rzuca mosty między przeszłością a „teraz i tu”.
Dostajemy dzieło, które jest jednocześnie reportażem i esejem.
Autor serwuje czytelnikom solidny literacki koktajl.
Dwustronicowe opowiadania Adelheid Duvanel są jak ledwie pamiętane senne urywki, zalążki historii, w których poczucie niepokoju łączy się przedziwnie z poczuciem surrealnego humoru.
Ten mały i pomijany utwór okazuje się bardzo pojemny.
Sobczuk nazywa to, co znamy, ale czego sobie zwykle nie uświadamiamy.
Widać tu grzechy kryminału – w pędzie tworzenia znika głębia opowieści. Na razie i Lenie, i serii brakuje nieco charakteru.
Powieść niezwykle gęsta, trudno wejść w ten świat, ale kiedy damy się prowadzić narracji, okazuje się wciągający i bujny.
Jak w dobrej rybie, ości nie przeszkadzają, liczy się mięso.
Powieść można odczytać jako ostrzeżenie przed światem, w którym triumfują egoizm i pycha.
Po serii udanych kryminałów Anna Kańtoch przed bohaterką swojej nowej powieści ponownie stawia zagadkę do rozwiązania, wykraczając daleko poza reguły gatunku.
Jedna z najlepszych książek ubiegłego roku ukazała się pod sam jego koniec.