Recenzja książki: Georges Perec, „Mroczny sklepik. 124 sny”
Zebrane teksty nie są czymś zupełnie innym niż reszta twórczości, bo są efektem rygoru, jaki Perec narzuca podświadomości.
Zebrane teksty nie są czymś zupełnie innym niż reszta twórczości, bo są efektem rygoru, jaki Perec narzuca podświadomości.
Chmielarz czerpie chwilami z konwencji slapsticku. A i tak powiewa porządną grozą.
Świetna, mocna, niezwykle wyrazista książka.
Jedną z najważniejszych cech prozy Stephena Kinga zawsze było trafne analizowanie lęków i problemów współczesnej Ameryki.
Dostajemy tę książkę w czasie, w którym zaniechanie może mieć dalekosiężne skutki.
Jest to powieść o nadziei, że coś lub ktoś wskaże drogę, a przynajmniej sens jej ciągłego poszukiwania.
Laureat Międzynarodowej Nagrody Bookera, a od kilku lat kandydat do literackiego Nobla Georgi Gospodinow w powieści „Ogrodnik i śmierć” znów sięga do mitów.
Są różne techniki zdejmowania plastra z rany.
Detektyw Joe McGrady niedawno zaczął pracę na hawajskim posterunku i już pierwsze śledztwo w sprawie brutalnego zabójstwa dwojga młodych ludzi okazało się wielkim wyzwaniem.
‚‚Kieszonkowa metropolia” opowiada o Bydgoszczy, ale nie jest to książka historyczna ani reporterska. To raczej prywatny esej o rodzinnym mieście.
Rzeczywistość, za którą nie warto tęsknić, lecz jednocześnie nie chce się o niej zapomnieć.
Nie jest to zwyczajna biografia. Autorka kreśli losy Dory Maar na podstawie jej notesu z początku lat 50. Efekt? Niekonwencjonalny.
Powieść tę można czytać na wielu poziomach, na jednym z nich jest to historia o duchach, które uczestniczą w życiu aktorki Jagi.
W powieściach Anny Kańtoch precyzyjnie skonstruowana kryminalna intryga nigdy nie przysłania tego, co dzieje się w umysłach i duszach bohaterów.
Rzecz warta lektury i wychodząca poza ramy środowiskowe, w końcu wszyscy żyjemy w (post)feudalnej rzeczywistości.
Znakomity irlandzki autor w swoim najlepszym wydaniu.
Polska literatura kryminalna od dawna cierpi na nadprodukcję, ale na szczęście wciąż udaje się w masie nowości wyłapać nowych, ciekawych autorów.
Wychodzimy z tej książki z przekonaniem, że autor trzyma różne języki w garści, i pójdziemy tam, dokąd nas zaprowadzi – i na imprezę, i do warzywniaka.
Historia na tyle wciągająca, że nie chce się jej odkładać.
Lektura łatwa i – jak przystało na horror – czasami nieprzyjemna, ale bezrefleksyjna i banalna.