Recenzja książki: Susan Sontag, Jonathan Cott, „Myśl to forma odczuwania”
Zostajemy dopuszczeni do jej intymnego, prywatnego świata, w którym nie ma podziału na sprawy istotne i błahe.
Zostajemy dopuszczeni do jej intymnego, prywatnego świata, w którym nie ma podziału na sprawy istotne i błahe.
Trudno ten zbiór traktować jako wnikliwy opis reportersko-podróżniczy. I może właśnie największą jego zaletą jest to, że znajdziemy tu Węgry Krzysztofa Vargi.
Rzecz powstała w latach 70., więc czyta się to jak rejestr tamtych czasów, zresztą idealnie przystający też do współczesności.
Autor cyklu „Pies czyli Kot” niezmiennie staje po stronie obywatela, a kiedyś nawet mianował się jego rzecznikiem.
Technicznie to proza pozbawiona ozdobników, najczęściej wręcz oschła, choć sprawnie napisana, a momentami także zachwycająca.
Napisana z lekkością i poczuciem humoru, pokazuje, jak wiele kupa mówi nam o kulturze, społeczeństwie, zdrowiu, międzyludzkich więziach i ludzkości w ogóle.
Zbiór 17 tekstów napisanych w latach 1982–2000.
Zapis codzienności w cieniu konfliktu Izraela i Palestyny.
Opowieść o rozmaitych sposobach maskowania pustki i rozpaczy.
O takich książkach mawiało się niegdyś, że rzucają losy człowieka na szerokie tło polityczne i historyczne.
Autobiografia nie przynosi więc rzeczy zupełnie nowych, ale pozwala nam pobyć z Cashem, który nie idealizuje swojego dzieciństwa na polach bawełnianych ani nie chce epatować swoimi przeżyciami.
Prawdziwa Kamasutra miłości własnej.
Wciągająca opowieść o XIX-wiecznej, fikcyjnej botaniczce Almie Whittaker.
W Izraelu książka została bestsellerem i trudno się dziwić, bo to niezwykle udana powieść.
Autor po mistrzowsku wprowadza czytelnika w chińską rzeczywistość.
Ta książka spacer pozwala zatrzymać wzrok na tym, co zwykle mijamy w pośpiechu.
Zbiór słów i zwrotów powszechnie używanych, a więc łatwo rozpoznawalnych.
Czasem za wiele tu patosu, czasem razi modernistyczne zadęcie, przyjemność z lektury można czerpać dopiero, gdy się przebrnie przez pierwszą połowę.
Studium ukraińskiej świadomości i ukraińskiego patrzenia na świat, które być może bezpowrotnie zniknęło na początku 2014 r.
Tej książce nie brakuje znaków szczególnych. Na przykład szczególnie ładnie odkurza ona rekwizyty i gesty z dawnej epoki, którą ponad 20 lat temu zamknęliśmy, tak jak zamyka się pokój, gdzie zmarł ten najmniej godny członek rodziny.