Recenzja płyty: Paula & Karol, „Lifestrange”
Tak czy siak płyta znakomicie komponuje się z latem, nawet tym najbardziej gorącym.
Tak czy siak płyta znakomicie komponuje się z latem, nawet tym najbardziej gorącym.
„Prywatny Ciechocinek” jest czymś więcej niż się wydaje. Albumem zrozumiałym i przystępnym, ale momentami zakrzywiającym tę pozorną przestrzeń zwyczajności mocą muzyki.
11 premierowych utworów utrzymanych w klimacie łączącym country, soft rock i nawet melodyjny pop.
Bezdyskusyjna klasyka metalu i rasowego ciężkiego grania.
„Hardware” to solidna porcja tradycyjnego, kipiącego energią blues rocka w najlepszym wydaniu.
„Start It Over” to album wciągający, nakłaniający słuchacza do poddania się jego spokojnemu, relaksującemu rytmowi.
Podwójny album Pablopavo i Ludzików to ze wszech miar oryginalna płyta koncertowa – z paru powodów.
I choć nietrudno się do Zdechłego Osy zrazić, nie warto go ignorować.
Fantastyczny i pełny świeżości multikulturowy album.
Te piosenki mają dużo siły działającej mocno w przekazie na żywo.
Mruczane charakterystycznym, niskim głosem wykonania ballad White’a nie odbiegają jakością ani brzmieniem od tych wydanych za jego życia.
Każdy, kto decyduje się sięgnąć po utwory stworzone przez Boba Dylana, zderza się z trudnym wyborem.
Zespół założony i prowadzony przez Martynę Pastuszkę to firma solidna i sprawdzona, a przy tym wyrazista.
João de Sousa pomaga wycisnąć z klasycznego repertuaru sto procent saudade będącego jego niezbędnym narodowym składnikiem.
Młynarski po raz kolejny udowadnia, że jest nie tylko wrażliwym muzykiem, ale i wnikliwym badaczem muzyki i muzykowania.
Płyta dojrzała, dopieszczona i zdecydowanie przeznaczona dla tych, którzy mają ochotę po prostu dobrze się bawić.
Imponująca galeria sław rock and rolla i bluesa.
Najpopularniejsza polska piosenkarka ubiegłego roku okazuje się też jedną z bardziej pracowitych – drugi album publikuje rok po pierwszym, stawiając na grupę sprawdzonych współpracowników.
Tytuł płyty odnosi się do Koncertu skrzypcowego Ludomira Różyckiego, którego partytura spłonęła podczas powstania warszawskiego.
Ballady, momentami zbliżające się do popowej estetyki, mogą wręcz zaskakiwać.