Muzyka popularna – Polska: autorskie podsumowanie 2015 r.
Fenomenalni debiutanci, trzymający formę profesjonaliści i odkrywani na nowo weterani, czyli kolejny znakomity rok w polskiej muzyce.
Fenomenalni debiutanci, trzymający formę profesjonaliści i odkrywani na nowo weterani, czyli kolejny znakomity rok w polskiej muzyce.
10 najlepszych płyt kończącego się roku: od malijskiego bluesa po wielogłosową opowieść z amerykańskiego przedmieścia.
Konkurs Chopinowski, nowe i spektakularne siedziby, znakomite festiwale. Oto co się działo w muzyce poważnej w mijającym roku.
Koncertowa wersja słynnej rock opery zszyta została zgrabnie w studiu z kilku występów z ostatniej trasy pod czujnym okiem Nigela Godricha.
Album nawiązuje do muzyki karnatyckiej, czyli starohinduskiej tradycji liczonej na tysiąclecia.
Te dwie płyty sprawiają, że mamy ochotę na więcej – może kiedyś?
12 niezbyt długich, kipiących energią utworów, zapewni odpowiednią porcję energii.
Mimo upływu bez mała 30 lat od jej rejestracji muzyka na „Bluenote Café” brzmi porywająco i aż się prosi o dobry (i niezbyt cichy) sprzęt grający.
Nie ma albumu islandzkiej gwiazdy bez szczypty pionierstwa, choćby i zanurzonego w mrokach przeszłości.
Nawet fanów słuchanie tego albumu może przyprawić o frustrację.
Elektroniczna muzyka pop, ale ubrana w dłuższe, ciekawsze formy.
W miarę słuchania możemy osiągnąć stan całkiem sporego zadowolenia.
Bardzo solidna porcja bluesowo-rockowego grania.
46-letni Jonas Kaufmann jest u szczytu formy.
To druga schubertowska płyta tego duetu i o ile pierwsza („Piękna młynarka”) była znakomita, to ta jest wybitna.
Piękny głos i wokalna kultura.