Recenzja płyty: Patti Smith, "Banga"
Niezmiennie głębokie są teksty, w których Smith nawiązuje parokrotnie do literatury rosyjskiej.
Niezmiennie głębokie są teksty, w których Smith nawiązuje parokrotnie do literatury rosyjskiej.
Muzyka na albumie pozostaje wierna dawnym nagraniom Piazzolli.
Gomes wykonuje głównie własne kompozycje będące kombinacją bluesa z elementami soulu i R&B.
Od tytułowego melancholijnego, nastrojowego „Black Eye Galaxy” (ponad 11 min!), poprzez niezwykle dynamiczny „Send Me a Friend”.
Od pierwszych minut czytelne staną się odniesienia do minimalistów, szczególnie Steve’a Reicha, ale też fascynacje muzyką postindustrialną.
Pierwszy tom „Preludiów” Debussy’ego Lubimov wykonał na bechsteinie z 1925 r., drugi – na steinwayu z 1913 r.
Niezwykłe nastroje niesione przez tę muzykę będą podobać się wielbicielom eksperymentów Jana Garbarka z Hilliard Ensemble.
Wbrew pozorom nie tylko słynne dzieło twórcy „Eroiki” znajduje się na tej płycie.
Na drugim dysku znajdujemy 10 dodatkowych utworów, pośród których wyróżniają się haynesowskie wersje przebojów Sama Cooke’a.
Płyta Simona była w latach 80. drugim, obok działalności Petera Gabriela, wielkim impulsem do zainteresowania zachodniej publiczności muzyką świata.
Już sam tytuł zdradza zawartość, którą stanowią w większości covery starych rockandrollowych przebojów.
Płytę „EP’s 1988–1991” można traktować jako wielki come back po latach.
Pierwsze wrażenie z ostatniej płyty Tres. b.: wszystko niebywale precyzyjnie dopracowane, żadnego zbędnego dźwięku.
Chwytliwe tematy instrumentów dętych czynią z „Horse & Power” propozycję bardzo atrakcyjną.
13 bardzo udanych kompozycji zasługujących na uwagę nie tylko miłośników dubu i reggae.
Repertuar, który proponują na „Boys&Girls”, choć wykonywany bardzo współcześnie, przynosi więc oczywiste odniesienia do rock and rolla, soulu, R&B.
Maja śpiewa niczym inkarnacja Elli Fitzgerald.
Być może nie ma jeszcze muzycznie do powiedzenia czegoś tak mocnego i na tyle nowego, byśmy zauważyli, że to już naprawdę nowa Norah.
Z nudy, bluesa i Jarmuscha ulepił Jack White swoją pierwszą płytę solową.
Ghost Town Blues Band istnieje zaledwie od 2008 r., ale już zapracowała na pozytywne recenzje i sympatię amerykańskiej publiczności klubowej i koncertowej.