Recenzja spektaklu: „Turandot”, reż. Karolina Sofulak
Ciekawa koncepcja i wykonanie.
Ciekawa koncepcja i wykonanie.
Ostatnia część tryptyku „superstar”, którego bohaterami w poprzednich odcinkach byli Gabriela Zapolska i Henryk Sienkiewicz, poświęcona została lokalnej legendzie.
Dramaturgicznie „Byk” nie jest arcydziełem, ale na scenie się broni dzięki uczłowieczającemu bohatera aktorstwu Talarczyka i scenografii, która jest tu prawdziwym partnerem.
Ważnym tematem sztuki jest sam teatr.
Widać tu bezradność wobec eseistycznego tekstu i brak oryginalnego pomysłu na formę.
Polska Opera Królewska ma ostatnio dobrą passę: to jej kolejna udana premiera.
Całość ma retro wdzięk twórczości Grodzieńskiej.
Psychodelia i transowość tego sceniczno-wirtualnego świata nie porywa, tylko usypia.
Zwierciadło jest w tragifarsie Dulęby motorem przemiany tytułowego bohatera, odbija jego kompleksy, frustrację i pragnienia.
To, co na papierze mogło uwodzić niuansami, na scenie razi dosłownością i jałowością.
Rzadko się zdarza, by spektakl rocznicowy był jednocześnie aktualny.
Cytowane w spektaklu nagranie Joanny Szczepkowskiej ogłaszającej koniec komunizmu w Polsce buduje ciekawe analogie i daje do myślenia.
Kontekstem jest współczesność – od kwestii wolności artysty w autorytarnym systemie po mizoginię polskiego teatru.
Spektakl tradycyjny, nieprzeładowany, a przy tym dobrze wykonany muzycznie pod dyrekcją Dawida Runtza.
Wcielający się w bohaterów aktorzy białoruscy i rosyjscy akcentują nadzieję i wiarę, że cierpienie, wysiłek, śmierć nie pójdą na marne.
Autorskie podsumowanie 2021 roku w teatrze.
Po dobijająco mrocznym, pozbawionym nadziei „Woyzecku”, wystawionym w Narodowym przed rokiem, Piotr Cieplak postanowił poszukać jaśniejszego tonu.
Pandemia przypomniała nam różne postawy i reakcje ludzkie wobec choroby, które są jednym z głównych tematów opery Pucciniego.
„Cudzoziemka” Marii Kuncewiczowej wyróżnia się na tle polskiej literatury międzywojnia oryginalnym, kobiecym spojrzeniem na rodzinę, mocnym osadzeniem w życiowym doświadczeniu i wiarygodnym psychologizmem.
To mógłby być bardzo aktualny spektakl – o dziedziczonych przywilejach, które trzeba z żalem pożegnać, o życiu na cudzy koszt i dobrobycie na kredyt, który wreszcie trzeba zacząć spłacać.