Czy to początek końca Facebooka?
Mark Zuckerberg już nie chce budować globalnej demokracji. W ostatnim manifeście na temat przyszłości swojego portalu rysuje wizję połączonych ze sobą prywatnych przestrzeni.
Ostatnie dwa lata to dla Facebooka i jego szefa droga przez pole minowe.
Forum

Ostatnie dwa lata to dla Facebooka i jego szefa droga przez pole minowe.

„Ludzie coraz bardziej potrzebują prywatnego cyfrowego środowiska, które będzie przypominać pokój dzienny. Uważam, że powinniśmy pracować na rzecz świata, w którym ludzie mogą do siebie mówić z zachowaniem poufności i żyć swobodnie, wiedząc, że mogą kontrolować to, kto ma dostęp do informacji na ich temat, i że to wszystko nie zostaje w sieci na zawsze” – tak, w wolnym tłumaczeniu, Mark Zuckerberg na swoim blogu uzasadnia nadchodzące zmiany.

Zmiany zaskakujące, bo przecież Facebook dał się poznać miliardom użytkowników jako miejsce, w którym o prywatność trzeba się postarać. Do tej pory zasadą była widoczność wszystkiego, co nie zostało ukryte przez samych użytkowników. Czy na Facebooku „zorientowanym na prywatność”, ułatwiającym kontrolę nad własnymi danymi i budowanie prywatnych, niewidocznych dla innych relacji, ta zasada faktycznie zostanie odwrócona?

Plan Zuckerberga bez szczegółów

Trudno powiedzieć. Zuckerberg nie wyjawił jeszcze kroków, które mają przełożyć jego polityczny manifest na cyfrową rzeczywistość. Nie znamy też harmonogramu: czy to projekt na lata, czy nadchodząca gwałtownie rewolucja. Bardzo możliwe, że ten plan dopiero powstaje, w oparciu o reakcje giełdy i samych użytkowników na szumną zapowiedź nowego kierunku. Być może to tylko piarowe opakowanie dla – mało popularnego – planu połączenia prywatnych komunikatorów (WhatsApp, Instagram i Messenger) w jedną aplikację, która będzie wspierać szyfrowanie i komunikację w grupach. A być może sygnał, że naprawdę idzie nowe.

Ostatnie dwa lata to dla Facebooka i jego szefa droga przez pole minowe. Od afery z udziałem Cambridge Analytica (która ujawniła ogromną skalę „wycieku” danych z portalu do innych firm i możliwości manipulowania poglądami użytkowników), poprzez kolejne przesłuchania w amerykańskim Kongresie, kary nakładane przez europejskie organy antymonopolowe i naciski regulatorów zaniepokojonych skalą dezinformacji – Facebook bez przerwy się tłumaczy. I coraz więcej obiecuje, ryzykując, że z pośrednika, który miał jedynie ułatwiać komunikację między użytkownikami, stanie się wydawcą globalnej gazety, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Model biznesowy, na którym wyrosła potęga Facebooka, jest w stanie działać tak długo, jak długo odpowiedzialność (w wymiarze karnym i finansowym) za to, co się dzieje na portalu, ponoszą sami użytkownicy. To ich ryzyko, jeśli wrzucą coś, do czego nie mają praw autorskich albo co narusza dobra osobiste innych ludzi. To oni, w najgorszym razie, będą się musieli tłumaczyć w sądzie i płacić odszkodowania. Rola Facebooka do tej pory ograniczała się do moderowania treści zgodnie z własną polityką (którą portal często zmieniał i dość arbitralnie stosował), bez inwestowania w przejrzystość i procedury odwoławcze dla ludzi, których konta były blokowane. W jego interesie było to, żeby nowych treści ciągłe przybywało, bo ostatecznie to „kontent” angażuje użytkowników i napędza zyski z reklam.

Inni „sprzątają” po Facebooku

Ten model generowania zysku wyraźnie się kończy. Regulatorzy po obu stronach Atlantyku mają już dość układu, w którym Facebook zarabia i korzysta na swojej ograniczonej odpowiedzialności, a im zostawia „sprzątanie” skutków ubocznych. Tym bardziej że żadna państwowa policja i żaden – choćby szybki i internetowy – sąd nie jest w stanie przerobić skali spraw, jakie generuje żywa i zróżnicowana sieć miliardów ludzi. Tego po prostu nie da się posprzątać. Zuckerberg musi mieć świadomość ściany, do której właśnie dotarło jego imperium. Albo pogodzimy się z tym, że globalna platforma jest i pozostanie miejscem, przez które przetaczają się wszystkie plagi cyfrowej cywilizacji (od hejtu po polityczną manipulację i dezinformację), albo trzeba ją będzie zamknąć.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj