Nauka

Szczepionka przeciw malarii po latach badań w końcu trafia do Afryki

Szczepionka przeciw malarii po latach badań w końcu trafia do Afryki

Komar Anopheles stephensi roznosi malarię. Stanowi największe zagrożenie epidemiologiczne dla ludzi spośród wszystkich komarów. Komar Anopheles stephensi roznosi malarię. Stanowi największe zagrożenie epidemiologiczne dla ludzi spośród wszystkich komarów. PHIL
W Malawi rozpoczyna się pilotażowy program szczepień przeciwko malarii. W kolejce do wypróbowania tej oczekiwanej od dziesięcioleci szczepionki są także Kenia i Ghana.

Malaria jest chorobą wywoływaną przez pierwotniaki z rodzaju Plasmodium. Gdy po ukąszeniu zakażonego komara trafią do krwi człowieka, zaczynają atakować przenoszące tlen erytrocyty. Wywołuje to przede wszystkim wysoką gorączkę i dreszcze. Nieleczona choroba prowadzi do powikłań, często kończących się śmiercią.

Czytaj także: To karygodne, że w XXI w. ludzie umierają na cholerę, biegunki, malarię

Malaria, zabójcza choroba milionów

Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że na tę najpowszechniejszą na świecie chorobę zakaźną co roku zapada ponad 220 mln ludzi, umiera zaś 1–3 mln. Od momentu okrycia chininy malarię można z powodzeniem leczyć. Jednak zarodźce z czasem uodporniły się tak na chininę i jej pochodne, jak na nowsze leki. Coraz częściej trzeba leczyć ją ich kombinacjami.

O tym, jak bardzo malaria trapi ludzkość, świadczy fakt, że badania nad nią trzykrotnie nagrodzono Noblem. W 1907 r. za opisanie cyklu rozwojowego Plasmodium nagrodę otrzymał Ronald Ross, pięć lat później Charles Laveran za dowiedzenie, że to właśnie ten pierwotniak jest przyczyną malarii u ludzi. W 2015 r. uhonorowano zaś Tu Youyou za odkrycie przeciwmalarycznego związku – artemizyny.

Szczepionka na malarię – trudna sprawa

Prace nad szczepionką nie były łatwe. W przeciwieństwie do bakterii pierwotniaki przechodzą kilka różnych stadiów rozwojowych – w innej formie żyją w organizmach komarów, w innej w ludzkiej wątrobie, w jeszcze innej we krwi. Malaria jest też chorobą biedniejszych części globu, głównie Afryki i Azji Południowo-Wschodniej, więc firmy farmaceutyczne miały niewielką motywację do opracowywania nie tak łatwego do sprzedaży w zamożniejszej części świata produktu.

Szczepionkę udało się w końcu opracować – kosztem około miliarda dolarów – dzięki współpracy międzynarodowej organizacji charytatywnej PATH, największego amerykańskiego wojskowego biomedycznego instytutu badawczego im. Waltera Reeda i firmy farmaceutycznej GlaxoSmith Kline oraz dzięki wsparciu finansowemu fundacji Melindy i Billa Gatesów. Choć prace nad szczepionką rozpoczęto aż trzy dekady temu, w latach 80., dopiero w 2012 r. badania kliniczne wykazały skuteczność RTS,S – bo tak została nazwana szczepionka – na poziomie między 26 a 50 proc. To z pozoru niewiele, ale nawet taki preparat – zastosowany na masową skalę – pozwoliłby uniknąć ponad stu milionów zachorowań i milionów śmierci każdego roku.

RTS,S pilotażowo w Malawi, Ghanie i Kenii

Po latach badań klinicznych szczepionka zostanie wprowadzona do testów w kilku krajach afrykańskich, co pozwoli na ocenę jej efektywności w warunkach i miejscach, w których malaria i inne choroby przenoszone przez komary stanowią największe zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi, przede wszystkim dzieci. Malawi, Ghanę i Kenię wybrano, ponieważ choć prowadzą już duże programy zapobiegania malarii, to liczba zakażeń pozostaje w nich wysoka.

RTS,S – by była w pełni skuteczna – musi być podana w czterech dawkach: pierwsza i druga w odstępie miesiąca, trzecia po trzech miesiącach i czwarta po 18 miesiącach od pierwszego szczepienia.

Czytaj także: O komarach i ludziach

Malaria – choroba Europy i Polski

Europejczykom malaria wydaje się często chorobą egzotyczną. Warto jednak pamiętać, że jest tak od bardzo niedawna. Żyjące w Europie komary są zdolne do przenoszenia zarodźca malarii. Chorobę opisywał Hipokrates, a w starożytnym Rzymie była tak powszechna, że nazywano ją wręcz „gorączką rzymską” (niewykluczone, że przyczyniła się do upadku Cesarstwa). Z łaciny zresztą pochodzi jej nazwa – mal aria to po łacinie „złe powietrze”.

W Polsce choroba ta występowała jeszcze w XIX i XX w., co pewien czas zdarzały się jej epidemie. Ostatnia miała miejsce w latach 1946–49. Wyeliminowanie malarii na terenie naszego kraju było możliwe dzięki środkom epidemiologicznym (izolacji chorych) oraz eliminacji siedlisk komarów (czyli masowej akcji osuszania bagien). W latach 50. nastąpił stały spadek zachorowań, a ostatni przypadek odnotowano w 1956 r. Obecnie malaria bywa przywożona z cieplejszych krajów – notujemy w Polsce od kilku do kilkudziesięciu takich przypadków rocznie. Także co roku nawet dwa z nich są śmiertelne.

Na mapach WHO Polska jest zaznaczana jako kraj potencjalnie malaryczny, o czym mało kto wie. Od lat obserwujemy znaczne zmiany klimatyczne, cieplejsze lata, łagodniejsze zimy. Na razie cieszymy się tym, że komary i gorączka Zachodniego Nilu do nas jeszcze nie dotarły. I malaria też nie. Komary to dla nas uciążliwość, i to wszystko – mówi „Polityce” Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Jak długo tak będzie?

Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Mężczyzna w związku. Jak to działa?

Jacek Masłowski o niespełnionych oczekiwaniach mężczyzn wobec kobiet oraz kobiet wobec mężczyzn.

Anna Dobrowolska
23.05.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną