Od foliarza do sabotażysty. Turborak, ukryte terapie i BigPharma w służbie Rosji. Potraktujmy to wreszcie poważnie
Od foliarza do sabotażysty. Turborak, ukryte terapie i BigPharma w służbie Rosji. Potraktujmy to poważnie
Szczepionki powodują „turboraka”, wirusy nie istnieją, sieć 5G kontroluje umysły. Oczywiście wszystko to wiedza tajemna, dostępna tylko dla wybranych i oświeconych, którzy w związku z tym mogą gardzić zmanipulowaną resztą. Można rozmontowywać te bzdury jedna po drugiej, ale to często na nic – w ich miejsce przyjdą kolejne, podważające zaufanie do nauki i ochrony zdrowia. Celem jest społeczna polaryzacja, rozsadzanie od wewnątrz fundamentów bezpieczeństwa społecznego i torowanie gruntu dla niebezpiecznych ideologii.
Gdy niegdyś usłyszałem o rosnącej popularności Towarzystwa Płaskiej Ziemi, pomyślałem, że ktoś testuje granice ludzkiej łatwowierności. Bo jeżeli w XXI w., przy obecnym stopniu rozwoju wiedzy i technologii, ktoś nadal wierzy, że nasza planeta to dysk, a wszystkie zdjęcia satelitarne są dziełem globalnego spisku agencji kosmicznych, to uwierzy już we wszystko. Na przykład w to, że substancje chemiczne w wodzie powodują homoseksualizm, HIV nie powoduje AIDS, samoloty rozpylają trucizny nad miastami, a sieć 5G kontroluje umysły. Albo będzie przekonany, że Sławosz Uznański-Wiśniewski wcale nie poleciał w kosmos, tylko do studia w Hollywood. I że wszystko to jest częścią planu. Oczywiście ściśle tajnego, uzgodnionego przez elity za zamkniętymi drzwiami, który ma uderzać w prostego człowieka.
Czytaj także: Wojna na słowa. Przegrywamy z Rosją i Chinami
Algorytm zamiast rozsądku
We współczesnym świecie mediów społecznościowych takie idee nie tylko nie giną po pewnym czasie – one są amplifikowane.