Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Nauka

Od foliarza do sabotażysty. Turborak, ukryte terapie i BigPharma w służbie Rosji. Potraktujmy to wreszcie poważnie

Od foliarza do sabotażysty. Turborak, ukryte terapie i BigPharma w służbie Rosji. Potraktujmy to poważnie

Najwyższy czas zdać sobie sprawę, że zamiatanie zjawiska o nazwie „foliarstwo” pod dywan nie wystarczy. Najwyższy czas zdać sobie sprawę, że zamiatanie zjawiska o nazwie „foliarstwo” pod dywan nie wystarczy. Shutterstock
Ruchy antynaukowe to dziś realna siła wyborcza, idealny materiał do rozpętywania konfliktów i wygrywania ich potem przy urnach. Niekiedy ku uciesze, a często przy sprawczym udziale sił zewnętrznych. Bo skłóconym, nieufnym społeczeństwem łatwiej manipulować.

Szczepionki powodują „turboraka”, wirusy nie istnieją, sieć 5G kontroluje umysły. Oczywiście wszystko to wiedza tajemna, dostępna tylko dla wybranych i oświeconych, którzy w związku z tym mogą gardzić zmanipulowaną resztą. Można rozmontowywać te bzdury jedna po drugiej, ale to często na nic – w ich miejsce przyjdą kolejne, podważające zaufanie do nauki i ochrony zdrowia. Celem jest społeczna polaryzacja, rozsadzanie od wewnątrz fundamentów bezpieczeństwa społecznego i torowanie gruntu dla niebezpiecznych ideologii.

Gdy niegdyś usłyszałem o rosnącej popularności Towarzystwa Płaskiej Ziemi, pomyślałem, że ktoś testuje granice ludzkiej łatwowierności. Bo jeżeli w XXI w., przy obecnym stopniu rozwoju wiedzy i technologii, ktoś nadal wierzy, że nasza planeta to dysk, a wszystkie zdjęcia satelitarne są dziełem globalnego spisku agencji kosmicznych, to uwierzy już we wszystko. Na przykład w to, że substancje chemiczne w wodzie powodują homoseksualizm, HIV nie powoduje AIDS, samoloty rozpylają trucizny nad miastami, a sieć 5G kontroluje umysły. Albo będzie przekonany, że Sławosz Uznański-Wiśniewski wcale nie poleciał w kosmos, tylko do studia w Hollywood. I że wszystko to jest częścią planu. Oczywiście ściśle tajnego, uzgodnionego przez elity za zamkniętymi drzwiami, który ma uderzać w prostego człowieka.

Czytaj także: Wojna na słowa. Przegrywamy z Rosją i Chinami

Algorytm zamiast rozsądku

We współczesnym świecie mediów społecznościowych takie idee nie tylko nie giną po pewnym czasie – one są amplifikowane.

Reklama