Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Nauka

„Wrogowie państwa”, „samolubni miłośnicy zwierząt”. Tak media kształtują obraz bezdzietności

Papież Franciszek wielokrotnie publicznie wiązał zastępowanie dzieci zwierzętami z utratą człowieczeństwa. Papież Franciszek wielokrotnie publicznie wiązał zastępowanie dzieci zwierzętami z utratą człowieczeństwa. Brooke Balentine / Unsplash
Naukowcy przeanalizowali 131 artykułów prasowych z 86 krajów. Okazało się, że nie opisują one zjawiska bezdzietności, ale narzucają narracje polityczne, moralne i demograficzne.

Na pierwszy rzut oka bezdzietność wydaje się sprawą intymną, należącą do sfery prywatnych wyborów i życiowych okoliczności. Jednak międzynarodowy zespół badaczy dowodzi na łamach najnowszego wydania „PLOS Global Public Health”, że decyzja o nieposiadaniu dzieci – niezależnie od tego, czy jest efektem świadomego wyboru, czy biologicznych ograniczeń – stała się jednym z najbardziej ideologicznie naładowanych tematów w globalnym dyskursie publicznym. Znajduje to też odzwierciedlenie w ewolucji samego języka – podczas gdy tradycyjne określenie „bezdzietny” (ang. childless) niesie ze sobą ładunek deficytu i braku, rosnące na popularności pojęcie „wolny od dzieci” (ang. childfree) odzwierciedla autonomię, sprawczość i dobrowolny wybór. Media, posługując się tymi pojęciami i konstruując wokół nich dyskurs, okazują się nie tyle lustrem, ile aktywnym narzędziem kształtowania rzeczywistości społecznej.

Analiza naukowców objęła 131 artykułów prasowych przygotowanych w 101 redakcjach z 86 krajów, a zebranych w latach 2015–25. Materiały pozyskano w 13 językach – od arabskiego, przez hindi, po suahili – co pozwoliło objąć obszary dotychczas pomijane: tzw. Globalne Południe, Azję Południowo-Wschodnią i Bliski Wschód. Dominującymi źródłami były BBC (dziewięć artykułów) oraz Al Jazeera (sześć artykułów). Aż 77 proc. tekstów powstało w ciągu ostatnich pięciu lat analizowanego okresu, co samo w sobie wskazuje na rosnącą temperaturę dyskusji wokół demografii i reprodukcji w erze postpandemicznej.

Królik doświadczalny państwa

Autorzy wyodrębnili pięć dominujących narracji medialnych. Pierwsza z nich, „królik doświadczalny państwa”, opisuje, jak politycy – od Kim Dzong Una po przywódców Chin, Rosji i Stanów Zjednoczonych – wprzęgają macierzyństwo w retorykę patriotyzmu. Na przykład w Rosji władze przemianowały reality show „Ciężarna w wieku 16 lat” na „Mama w wieku 16 lat”, a rozprzestrzenianie się „ideologii childfree” uznały za główną przyczynę kryzysu populacyjnego. Zręcznie pomijając przy tym bardziej drażliwe politycznie przyczyny zmian demograficznych, takie jak wojna czy brak stabilności ekonomicznej. Z kolei w Iranie ograniczono dostęp do antykoncepcji w państwowych placówkach medycznych, motywując to koniecznością powiększenia populacji z 80 do 150 mln obywateli.

Szaleni, bogaci, samolubni miłośnicy zwierząt

Narracja druga, ironicznie nazwana przez badaczy „szalonymi, bogatymi, samolubnymi miłośnikami zwierząt”, to zbiór wizerunków osób dobrowolnie bezdzietnych jako egoistycznych, niemoralnych lub niekompletnych, co uderza szczególnie w kobiety. Papież Franciszek wielokrotnie publicznie wiązał zastępowanie dzieci zwierzętami z utratą człowieczeństwa, a prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan wprost nazwał kobiety odrzucające macierzyństwo „niekompletnymi”. W Indonezji pary bez dzieci bywają z kolei przedstawiane jako moralnie podejrzane i dysponujące nadmiarem gotówki, o którą powinna upomnieć się rodzina. Narracja ta dominuje przede wszystkim w gazetach Globalnego Południa, co naukowcy łączą z głębszymi nierównościami strukturalnymi, zwłaszcza w obszarze zdrowia, gospodarki i środowiska.

Czytaj także: Zmora bezwnuczności. Ta fascynująca przygoda życia omija coraz więcej Polaków

No baby, no cry, lęk i samotność u schyłku życia

Trzeci motyw, „no baby, no cry”, przynosi przeciwny obraz: autonomicznych, spełnionych jednostek, które świadomie odrzucają rodzicielstwo jako ścieżkę do samorealizacji. Czwarta narracja opowiada o tych, którzy rezygnują z posiadania dzieci z powodu lęku przed klimatyczną katastrofą, wojną lub ekonomiczną niepewnością. Jako przykład badacze podają wypowiedź osoby z ogarniętej wojną Syrii dla BBC Arabic: „To wielka zbrodnia rodzić dzieci w czasie wojny, skazując je na strach i śmierć”. Perspektywa ta obejmuje również zjawisko niedobrowolnej bezdzietności (w tym niepłodności), która w mediach krajów afrykańskich i bliskowschodnich opisywana jest przez pryzmat drastycznych skutków społecznych: stygmatyzacji, ostracyzmu, rozwodów, a nawet przemocy fizycznej. Piąta narracja - „Rozgoryczenie i samotność u schyłku życia” - kieruje uwagę ku starości bez dzieci i rosnącemu zjawisku elder orphans, czyli seniorów pozbawionych sieci wsparcia rodzinnego.

Czytaj także: Demokalipsa? Polska staje się bezdzietna. Niektórych trendów już nie da się łatwo odwrócić

Media nie opisują, ale konstruują narracje

Naukowcy konkludują, że media nie opisują po prostu demograficznej rzeczywistości, tylko aktywnie konstruują narracje, które kształtują opinie i potencjalnie utrwalają wykluczenie społeczne. Mogą również bezpośrednio oddziaływać na nierówności w dostępie do opieki medycznej. Ponadto bezdzietność przestała być wyłącznie problemem zamożnych społeczeństw Zachodu – niestabilność klimatyczna, ekonomiczna i nierówność płci zmieniają decyzje reprodukcyjne również w krajach Globalnego Południa.

Autorzy zastrzegają jednak, że uzyskane przez nich wyniki należy interpretować ostrożnie. Artykuły selekcjonował w pierwszym etapie pojedynczy badacz, co mogło wprowadzić pewne błędy. Z kolei tłumaczenie tekstów nieanglojęzycznych opierało się głównie na korzystaniu z systemów takich jak Google Translate, co mogło prowadzić do utraty niuansów i kulturowo specyficznych odniesień. Ponadto badanie nie objęło w pełni głosów grup marginalizowanych – w tym osób LGBTQ+, z niepełnosprawnościami czy migrantów – których doświadczenia bezdzietności mogą być zasadniczo odmienne od narracji dominujących w tradycyjnych mediach.

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną