Rynek

Brakuje prądu? Zamknijmy biurowce!

W Warszawie jest już 4,5 mln metrów kw. powierzchni biurowej, a rynek nie zwalnia tempa. W Warszawie jest już 4,5 mln metrów kw. powierzchni biurowej, a rynek nie zwalnia tempa. Pawel Pacholec / Flickr CC by 2.0
Mamy 20. stopień zasilania, a przecież tylko nieliczni Polacy chłodzą mieszkania klimatyzacją. Oszczędności zacznijmy zatem od prądożernych biurowców, które i tak stoją w połowie puste w szczycie sezonu urlopowego.

Tak, piszę ten komentarz w klimatyzowanym pokoju mojej redakcji. Nie ukrywam – to na pewno dużo przyjemniejsze niż praca w rozgrzanym mieszkaniu. Jednak nasza sieć energetyczna nie radzi sobie z falą upałów, której końca nie widać. Nie jest to przecież wina zwykłych ludzi, bo klimatyzacja w naszych domach wciąż należy do rzadkości. Inaczej niż na południu Europy – klimatyzatory to w polskich mieszkaniach raczej wyjątek instalowany głównie na nowych osiedlach, niemających żadnej ochrony przed palącym słońcem.

A mimo to politycy i energetycy biją na alarm, przyznając, że są coraz większe problemy z zapewnieniem stabilnych dostaw energii. W międzyczasie nie staliśmy się jednak wcale nową potęgą przemysłową Europy, więc trudno firmy produkcyjne obarczać winą za kłopoty. Za to pod jednym względem gonimy Zachód rzeczywiście w imponującym tempie.

Rzut oka na zmiany ostatnich lat w naszych miastach pokazuje, gdzie tkwi problem. W Warszawie jest już 4,5 mln metrów kw. powierzchni biurowej, a rynek nie zwalnia tempa. W całej Polsce powstaje właśnie kolejne 1,4 mln metrów kw. biur. A to wszystko latem się schładza, nierzadko nawet do temperatur zdecydowanie zbyt niskich.

Kilkanaście lat temu takich nowoczesnych, ale niezwykle prądożernych biurowców w Polsce prawie nie było. Dziś dumnie wyrastają w kolejnych dzielnicach, najczęściej całe przeszklone, co latem zamienia je w piekarniki, gdzie bez klimatyzacji nie dałoby się wytrzymać.

Może zatem, przynajmniej na ten tydzień, część z nich po prostu zamknąć? Tym bardziej, że i tak wielu pracowników jest na wakacjach, a klimatyzatory działają często na pełnych obrotach, zużywając ogromne ilości tak cennego teraz prądu. Gospodarka się od tego raczej nie zawali, a prąd dostaną ci, którzy go naprawdę potrzebują.

To propozycja pewnie trochę żartobliwa, ale warto się zastanowić, co dla nas jest w tej chwili najmniej ważne. Szpitale, zakłady produkcyjne czy może setki metrów kwadratowych powierzchni biurowej, zaprojektowanej bez uwzględniania wydajności naszych sieci energetycznych?

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Rozmowa z lesbijkami, szczęśliwymi małżonkami

Gdy słyszę, że ktoś krzyczy za mną lesba, wzruszam ramionami i idę dalej. A nawet gdybym miała zareagować, powiedziałabym: tak, lesba, i co z tego? – rozmowa z Małgorzatą Rawińską i Ewą Tomaszewicz.

Joanna Cieśla
12.06.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną