Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Z legislacyjnego i lobbystycznego chaosu wreszcie wyłonił się system kaucyjny. Sukces?

Z chaosu wreszcie wyłonił się system kaucyjny. Sukces?

Po latach jałowych dyskusji i sporów Sejm zdołał uchwalić przepisy, dzięki którym w Polsce powstanie wreszcie system kaucyjny. Po latach jałowych dyskusji i sporów Sejm zdołał uchwalić przepisy, dzięki którym w Polsce powstanie wreszcie system kaucyjny. pressmaster / PantherMedia
To poród opóźniony i w ogromnych bólach, ale i tak trzeba się z niego cieszyć. Za dwa lata puste puszki i butelki mają wracać do sklepów zamiast zaśmiecać nasz kraj. Szkoda, że nie wszystkie.

Koniec kadencji czyni cuda – po latach jałowych dyskusji i sporów Sejm zdołał uchwalić przepisy, dzięki którym w Polsce powstanie wreszcie system kaucyjny. Niestety, sposób jego tworzenia jest dokładnie taki, jak całych rządów PiS: totalny chaos. Teoretycznie kaucja za butelki pobierana będzie od początku 2025 r. Jednak producenci wprowadzający na rynek napoje mówią jasno: na zbudowanie systemu potrzebują przynajmniej dwóch lat, więc będzie opóźnienie. Dla nich może okazać się ono bardzo kosztowne, bo w 2025 r. zapłacą gigantyczne kary, jeśli nie zbiorą z rynku odpowiedniej liczby pustych butelek. A bez funkcjonującego systemu kaucyjnego z pewnością im się to nie uda. Efekt: swoje koszty przerzucą na klientów, podnosząc ceny, które w ciągu ostatnich dwóch lat i tak przecież dramatycznie wzrosły.

Czytaj także: PiS pogrywa sobie w plastikową butelkę. Płacimy za to prawie 2 mld euro

System kaucyjny. Co się udało uchwalić?

Prace nad kaucją toczyły się w sposób niebywale chaotyczny, bo politycy sami nie wiedzieli, czego chcą, więc ulegali podszeptom najrozmaitszych lobbystów. Proponowany kształt przepisów zmieniał się wielokrotnie. Co to oznacza dla nas wszystkich, czyli konsumentów? Na początek dobre wiadomości. Kaucja będzie jednolita, na poziomie prawdopodobnie 50 gr za butelkę, niezależnie od jej wielkości czy zawartości. Puste opakowania będziemy mogli oddawać niekoniecznie tam, gdzie kupiliśmy napoje. Do odzyskania kaucji nie będzie również potrzebny paragon. System obejmie butelki plastikowe (do 3 l), puszki metalowe oraz butelki szklane, ale tylko te wielorazowego użytku. Niestety, z projektu wypadły na przykład małpki. Nie zostaną objęte kaucją, więc notorycznie rozbijane będą wciąż zanieczyszczać środowisko.

Puste butelki oddamy we wszystkich sklepach o powierzchni powyżej 200 m kw. Mniejsze mogą, ale nie muszą przystąpić do systemu. To ukłon w stronę drobnego handlu narzekającego na brak miejsca do składowania butelek. Jednak małe sklepy nie powinny cieszyć się za szybko, bo część klientów może zacząć je omijać i chodzić tam, gdzie nie będzie kłopotu z odzyskaniem kaucji. Spore emocje wzbudziła też kwestia opakowań mlecznych. Ostatecznie one też zostaną objęte kaucją, chociaż handlowcy starali się je wyłączyć, argumentując, że trzymanie takich opakowań to ponoć ogromne ryzyko sanitarne.

Czytaj także: Szklane butelki z kaucją czy bez? Przeciąganie liny ws. systemu kaucyjnego

Ograniczyć zużycie plastiku i nie tylko

System kaucyjny, nawet niedoskonały, jest na pewno lepszy od obecnego stanu, w którym marnujemy tony plastiku, zamiast go ponownie wykorzystywać. Gdyby nie unijne normy wymagające odpowiedniego poziomu zbiórki surowców wtórnych i używania regranulatu (powstałego ze zużytych opakowań plastikowych) do produkcji nowych butelek PET, o kaucji moglibyśmy tylko pomarzyć. Jest szansa, że już wkrótce w naszym kraju będzie także trochę czyściej. Bo nawet gdy jedni wyrzucą na ulicę czy do rowu puste butelki, inni je szybko zbiorą, by odzyskać kaucję. Tym większa szkoda, że do systemu nie włączono wszystkich opakowań szklanych, łącznie z małpkami. To oczywiście efekt lobbingu handlowców, narzekających, że szkło jest niebezpieczne, a do tego zajmuje za dużo miejsca, bo nie można go zgnieść.

Czytaj także: Toniemy w plastiku, rządowi to nie przeszkadza

Jednak tak naprawdę największa potencjalna korzyść dla środowiska i naszych kieszeni to szansa na zmianę nawyków. Gdy do ceny napoju trzeba będzie doliczyć kaucję, a potem pamiętać o jej odzyskaniu, być może częściej niż dotąd zaczniemy korzystać z bidonów z kranówką (w wielu miastach bardzo dobrej jakości dzięki ogromnym inwestycjom za unijne pieniądze), zamiast marnować pieniądze na kupowanie wody butelkowanej czy słodzonych napojów mało korzystnych dla naszego zdrowia. Podstawowym celem systemu kaucyjnego powinno być bowiem nie tyle nawet zamknięcie obiegu cennych surowców jak plastik, aluminium czy szkło, ile po prostu ograniczenie ich zużycia.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Kaczyński się pozbierał, złapał cugle, zagrożenie nie minęło. Czy PiS jeszcze wróci do władzy?

Mamy już niezagrożoną demokrację, ze zwyczajowymi sporami i krytyką władzy, czy nadal obowiązuje stan nadzwyczajny? Trwa właśnie, zwłaszcza w mediach społecznościowych, debata na ten temat, a wynik wyborów samorządowych stał się ważnym argumentem.

Mariusz Janicki
09.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną