Rynek

Niekończące się wakacje (kredytowe). Kolejny prezent za cudze pieniądze

Również w 2024 r. osoby spłacające złotowe kredyty hipoteczne będą mogły skorzystać z tzw. wakacji. Również w 2024 r. osoby spłacające złotowe kredyty hipoteczne będą mogły skorzystać z tzw. wakacji. Peopleimages / PantherMedia
Chociaż oprocentowanie kredytów hipotecznych szybko spada, także w 2024 r. nie trzeba będzie płacić co trzeciej raty. Czy ta promocja sponsorowana przez wszystkich klientów banków zostanie z nami na stałe?

Do długiej listy wyborczych prezentów PiS możemy oficjalnie dodać kolejny: również w przyszłym roku osoby spłacające złotowe kredyty hipoteczne będą mogły skorzystać z tzw. wakacji. Oznacza to, że mogą pominąć płacenie jednej raty w każdym kwartale. Premier Morawiecki zapowiedział co prawda wprowadzenie kryterium dochodowego, tak aby najbogatsi z tego prezentu nie mogli skorzystać. Na razie nie wiemy, na jakim będzie ono poziomie, ale prawdopodobnie bardzo wysokim. A to oznacza, że zdecydowana większość kredytobiorców będzie mogła skorzystać z tej pomocy.

Wakacje kredytowe – prezent za cudze

Najłatwiej rozdaje się prezenty za cudze pieniądze, a tak właśnie jest w tym przypadku. Za wakacje kredytowe płacą banki, czyli tak naprawdę wszyscy ich klienci, bo przecież instytucje finansowe muszą znaleźć metody powetowania sobie tych strat. A są one spore, bo według Zarządu Banków Polskich mogą sięgnąć ok. 20 mld zł. Oczywiście ta kwota nie obejmuje przyszłorocznej edycji tej promocji. Dla kredytobiorców, także tych w dobrej sytuacji finansowej, to oczywiście rozwiązanie korzystne. Warto skorzystać z wakacji choćby po to, żeby zaoszczędzone w ten sposób pieniądze wykorzystać do tzw. nadpłacania, czyli szybszej spłaty kapitału kredytu. Można również je odłożyć czy zainwestować, chociaż ciężko znaleźć metodę bezpieczną, a równocześnie w pełni chroniącą przed wciąż wysoką inflacją.

Czytaj także: Kredyt dla młodych – zarobek dla deweloperów. Ceny mieszkań biją kolejne rekordy

RPP tnie stopy procentowe

Merytorycznych argumentów za przedłużeniem wakacji na cały przyszły rok nie ma, zwłaszcza po ostrym cięciu stóp procentowych, zaordynowanym przez Radę Polityki Pieniężnej dwa tygodnie temu. Wskaźniki WIBOR już znacznie spadły, a wiele wskazuje na to, że wkrótce jeszcze się obniżą. RPP prawdopodobnie znowu zetnie stopy w październiku, tuż przed wyborami. Jeszcze w czerwcu WIBOR 3M sięgał 6,9 proc., a WIBOR 6M nawet 6,95 proc. Teraz wynoszą one odpowiednio 5,8 i 5,65 proc. A to oznacza znacznie niższe raty. Równocześnie średnie wynagrodzenie według najnowszych danych GUS wzrosło w sierpniu o prawie 12 proc., czyli w tempie wyższym niż inflacja (10,1 proc.).

Po obcięciu stóp procentowych: Ceny stoją w miejscu? Glapiński zadowolony, rynki mu nie wierzą

Politycy sterują bankowością

Oznacza to, że przedłużenie wakacji jest wyłącznie decyzją polityczną. Jednak im dłużej trwa ta promocja na koszt banków (one akurat sobie z nią dobrze radzą, korzystając z wciąż wysokich stóp procentowych), tym trudniej będzie z niej zrezygnować. Bez względu na to, kto wygra wybory. Która partia będzie chciała być tą odbierającą prezent? O ile spłacający dziś kredyty mogą się cieszyć i liczyć oszczędności, o tyle taka polityczna ingerencja pogarsza już sytuację przyszłych kredytobiorców. Wiele banków nie ukrywa, że udzielanie kredytów hipotecznych to dla nich działalność coraz bardziej ryzykowna (po fali pozwów frankowiczów niektórzy próbują unieważnić pożyczki złotowe oparte o WIBOR) i równocześnie coraz mniej opłacalna. A to oznacza, że banki będą próbować zwiększać swoje marże i równocześnie zaostrzać kryteria. Symptomatyczna jest choćby reakcja prywatnych instytucji finansowych (tych poza kontrolą rządu), które wyjątkowo powoli wprowadzają do oferty tzw. kredyt 2 proc., czyli ten z publicznymi dopłatami do rat. Politycy coraz chętniej sterują bankowością, ale na pewno nie wszyscy na tym interwencjonizmie skorzystają.

Czytaj także: Niebezpieczeństwa bezpiecznego kredytu od PiS. Deweloperzy się cieszą, ceny rosną

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kultura

Jerzy Stuhr (1947–2024). Półśrodki go nie interesowały

Wielcy artyści pozostawiają po sobie legendę. Jerzy Stuhr zostawił ich kilka: inteligenta, moralisty, nauczyciela i mistrza rozrywki.

Janusz Wróblewski
16.07.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną