Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Dlaczego kaucja nas denerwuje? Pięć największych problemów ze zwrotem plastikowych butelek

Biedronkowy recyklomat postawiony na miejscu do parkowania dla osób niepełnosprawnych. Absurdów związanych z systemem kaucyjnym jest więcej. Rybnik, 2026 r. Biedronkowy recyklomat postawiony na miejscu do parkowania dla osób niepełnosprawnych. Absurdów związanych z systemem kaucyjnym jest więcej. Rybnik, 2026 r. Dominik Gajda / Agencja Wyborcza.pl
Liczba opakowań do zwrotu rośnie w równie szybkim tempie, co poziom frustracji wśród wielu klientów. Oto pięć problemów wciąż raczkującego polskiego systemu kaucyjnego – i możliwe metody ich rozwiązania.

Niedziałające automaty, niedouczeni pracownicy, niewygodne bony zamiast gotówki... Niemal każdy, kto podjął próbę zwrotu plastikowych opakowań napojów, ma swoją własną listę związanych z tym frustracji. Oto najważniejsze choroby naszego systemu kaucyjnego:

1. Które opakowanie jest z kaucją?

Wiadomo było, że okres przejściowy okaże się trudny. W sprzedaży wciąż są butelki plastikowe i puszki bez znaku kaucji, których nie można zwracać w ramach nowego systemu. Równocześnie w sklepach, zwłaszcza dużych, w ciągu ostatnich kilku tygodni zaczęły dominować na półkach opakowania ze znakiem kaucji. Niestety, jest on często trudny do odnalezienia na etykiecie. To wina producentów napojów – powinni, zwłaszcza w pierwszych miesiącach, eksponować symbol systemu kaucyjnego, a nie wstydliwie go ukrywać. To strategia zupełnie bezsensowna, bo przecież producenci finansują w dużej mierze system kaucyjny i właśnie im powinno szczególnie zależeć na jego sukcesie. Jeśli nie osiągną wysokich poziomów zbiórki swoich opakowań, zapłacą wysokie kary.

Czytaj także: Kaucja dwóch prędkości. Tym Lidl i Biedronka różnią się od siebie

2. Gdzie są automaty?

Już pierwsze tygodnie działania systemu kaucyjnego na większą skalę pokazały jednoznacznie: klienci potrzebują maszyn do wygodnej i szybkiej zbiórki. Wykorzystywanie do tego celu i tak przeciążonych pracowników jest zupełnie bezsensowne i rodzi tylko frustrację: zarówno u konsumentów, jak i sprzedawców. Niestety, wiele sieci handlowych spóźniło się ze stawianiem recyklomatów (zwanych też butelkomatami czy zwrotomatami). To rodzi dwa problemy: wielu konsumentów nie wie, gdzie ma najbliższe urządzenie do zwrotu, a te działające są często oblegane, bo tam właśnie schodzą się klienci z okolicy. Automatów co prawda przybywa, ale póki nie będą stały w każdym większym sklepie, problem nie zostanie rozwiązany. Widać zresztą już, że popularniejsze dyskonty czy supermarkety powinny mieć przynajmniej po dwa takie urządzenia. W przeciwnym razie tworzą się kolejki.

3. W oczekiwaniu na pomoc

Dobrze działający automat do zbiórki to najlepsza gwarancja, że zaakceptujemy system kaucyjny i nie będzie on źródłem naszych frustracji. Oczywiście awarie takich maszyn się zdarzają, ale najważniejsza jest odpowiednia reakcja pracowników w takim przypadku. Powinni informować klientów, że mogą oddać wówczas butelki ręcznie – nie muszą ich wyrzucać do kosza (i tracić kaucji) ani wracać z nimi do domu, złorzecząc na nowe przepisy. Niestety, pracowników w handlu jest zdecydowanie za mało. A system kaucyjny to dla nich dodatkowe obciążenie, więc starają się często nie widzieć problemów klientów. Niedziałający automat to zresztą najczęściej nie skutek awarii, ale jego przepełnienia. Skoro maszyn jest za mało, te już zainstalowane muszą wziąć na siebie większy ciężar. To pracownicy powinni czuwać nad poziomem ich zapełnienia i jak najszybciej je opróżniać, gdy przestają przyjmować opakowania. Na sprawnym rozwiązywaniu problemów musi zacząć zależeć właścicielom sieci handlowych – klient zdenerwowany kupi mniej albo pójdzie do innego punktu.

Czytaj także: Prawica próbuje obrzydzić Polakom system kaucyjny. Choć to PiS o tym zdecydował

4. Co z tym szkłem?

Gdy system kaucyjny ruszył na dobre, wyszły na jaw wszystkie jego absurdy. A chyba największy to z nich to szkło. Butelki szklane jednorazowe, inaczej niż puszki i butelki plastikowe, nie są włączone do nowego systemu. Nawet, gdy znajduje się w nich woda czy sok. Równocześnie butelki szklane zwrotne (głównie po piwie) mają być oddawane na dotychczasowych zasadach, jednak zdecydowana większość automatów ich nie przyjmie. Trzeba je zwracać bezpośrednio pracownikom. Po zimie widzimy, jak ogromnym problemem są zaśmiecające Polskę butelki szklane – zwłaszcza tzw. małpki. Producenci automatów przekonują, że mają w ofercie urządzenia, które przyjmą również szkło. Póki jednak nie będzie ono traktowane w systemie kaucyjnym na równi z plastikiem i aluminium, szklane opakowania pozostaną ogromnym problemem. Skoro wydajemy niemałe pieniądze na budowę systemu kaucyjnego, niech przynajmniej przyniesie on jak największe pożytki środowisku.

5. Zbieracze – problem czy rozwiązanie?

Gdy jedni wciąż wyrzucają, inni próbują na tym zarobić. Zgodnie z oczekiwaniami część opakowań kaucyjnych trafia do sklepów dzięki osobom, które w ten sposób próbują sobie dorobić. To proces naturalny i wręcz pożądany – tak właśnie ma działać system kaucyjny. Gdy jednemu nie zależy na odzyskaniu kaucji albo nawet jeszcze nie wie, że jest ona naliczana, inny wykorzystuje okazję. Jest to działanie w pełni legalne. Kłopot w tym, że ma ono pewien skutek uboczny. Gdy osoby zbierające na większą skalę takie opakowania przychodzą z nimi do punktu zbiórki, blokują na pewien czas dostęp do automatu. W tym momencie dochodzimy do podstawowego problemu, czyli zbyt małej liczby dostępnych maszyn. Gdy będzie ich więcej, także tacy „hurtownicy” staną się mniej uciążliwi z punktu widzenia zwykłych klientów.

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Czynsze grozy. Są takie bloki, które zamieniły się w miejsca walk. Podwyżki, straszenie sądem, finansowa panika

Wspólnoty mieszkaniowe zaczęły masowo powstawać w Polsce 30 lat temu. Były jak powiew wolności: małe środowiska rządzące się przejrzystymi, demokratycznymi zasadami. Dziś to tylko wspomnienie. Demokracja wynaturzona, zarząd jak dyktatura, kontroli państwa brak.

Marcin Kołodziejczyk
06.03.2026
Reklama