Społeczeństwo

Niemal połowa kobiet doświadczyła molestowania na uczelni

Jedynie 14 spośród 93 uczelni wprowadziło instytucje, do których zadań należy przeciwdziałanie dyskryminacji. Jedynie 14 spośród 93 uczelni wprowadziło instytucje, do których zadań należy przeciwdziałanie dyskryminacji. Charlie Foster / Unsplash
Zainteresowanie HFPC molestowaniem na uczelniach wyższych zaczęło się od sprawy z Torunia. Wykładowca filozofii i etyki został oskarżony przez doktorantkę o molestowanie.

Z wydanego właśnie raportu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka na temat zapobiegania molestowaniu na państwowych uczelniach wyższych wyłaniają się przygnębiające wnioski. Tylko w co siódmej instytucji istnieją procedury, chroniące ofiarę. Tylko nieliczne uczelnie uznały pytania, przesłane z fundacji za na tyle ważne, by odpowiedzieć na nie bez monitów i ponagleń. Jedna nie odpowiedziała wcale. A jeśli odpowiadano, to zwykle lapidarnie.

MeToo na polskich uczelniach

Zainteresowanie fundacji molestowaniem na uczelniach wyższych zaczęło się od sprawy z Torunia. Wykładowca filozofii i etyki został oskarżony przez doktorantkę o molestowanie. Według jej słów wcześniej próbowała interweniować na uczelni, ale dyrektor instytutu odprawił ją, mówiąc, że profesor cieszy się nieposzlakowaną opinią i jeśli ma jakiś problem, to to jest jej wina (sam były dyrektor zaprzecza, że wiedział o sprawie). Po trwającym dziewięć miesięcy śledztwie do oskarżenia przyłączyła się druga kobieta. Tymczasem dziesięć innych kobiet z UMK poskarżyło się na molestowanie przez kolegę z uczelnianej biblioteki. Gdy zgłosiły sprawę przełożonej, ta skierowała je do dyrektora, od którego, na wspólnym spotkaniu z obwinionym, kobiety usłyszały, że „może powinny mniej się uśmiechać i mniej puszczać oczka”.

Z raportu fundacji wynika, że jedynie 14 spośród 93 uczelni wprowadziło instytucje, do których zadań należy przeciwdziałanie dyskryminacji. Są to: Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, Uniwersytet Warszawki, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu, Gdański Uniwersytet Medyczny, Uniwersytet Gdański, Politechnika Wrocławska, Chrześcijańska Akademia Teologiczna, Politechnika Warszawska, Pomorski Uniwersytet Medyczny, Politechnika Gdańska, Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie, Uniwersytet Adama Mickiewicza i Uniwersytet Jagielloński. Na pozostałych nie ma rozwiązań systemowych. Na większości uczelni nie prowadzi się rejestrów zgłaszanych przypadków – w 25 przypadkach powodem braku rejestrów jest rzekomo brak skarg.

Zapytane o przypadki molestowania uczelnie czasem odpowiadały, że nie mają wiedzy, a jej uzyskanie „wymagałoby zbyt dużego przetworzenia danych”. 25 uczelni przyznało, że w ich murach formułowano oskarżenia o molestowanie – ale zwykle przywoływano pojedyncze przypadki. UKM w Toruniu wspomina się o jednym – sprawie zgłoszonej przez doktorantkę. Tymczasem z raportu rzecznika praw obywatelskich wynika, że od momentu rozpoczęcia studiów niemal połowa kobiet doświadczyła molestowania na uczelni. W latach 2010-2018 co najmniej 50 przypadków molestowania na uczelniach zgłoszono organom ścigania. Te liczby nijak do siebie nie przystają, i nie trzeba politechnicznych studiów, żeby to zauważyć.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Emeryci na psychotropach

Potrafią wyłudzać recepty, tłumaczyć, że od leków, które nie uzależniają, mają alergię. I dlatego muszą brać psychotropy. A psychiatrzy przyznają: rekordziści potrafią brać je przez kilka lat.

Katarzyna Kaczorowska
26.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną