Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Międzynarodowy Dzień (dzikiego) Kota. Żbiki są jak zjawy leśne. Będzie ich w Polsce więcej?

Żbik Żbik Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl
Żbiki, piękne dzikie koty, unikają spotkań z ludźmi, pozostają prawdziwie dzikie i nie dają się oswoić. Człowieka postrzegają jako niebezpiecznego drapieżnika.

Niewielu szczęśliwców to cudo na własne oczy widziało w naturze, tam gdzie jest miejsce dzikiego zwierzęcia. Według danych Instytutu Ochrony Przyrody PAN z lat 1998–2003 w Polsce żyje zaledwie 200 osobników, więc szansa na spotkanie oko w oko ze żbikiem jest niemal zerowa. Felis silvestris, europejski żbik leśny, opisany przez Linneusza. Niektórzy uważają je za duchy, zjawy leśne.

Te piękne dzikie koty unikają spotkań z ludźmi, stronią od ludzkich siedzib, pozostają prawdziwie dzikie i nie dają się oswoić. Człowieka postrzegają jako niebezpiecznego drapieżnika.

Nawet te urodzone i żyjące w niewoli, w ogrodach zoologicznych, tolerują opiekunów, ale nie zabiegają, żeby człowiek je głaskał. Pozostają dzikimi zwierzętami – mówi Paweł Sroka, kierownik Wydziału Ssaków Drapieżnych we wrocławskim ogrodzie zoologicznym. Ma pod opieką parę 16-letnich żbików, Kapitana i Ofkę.

I pomyśleć, że kiedyś występowały na terenie niemal całej Polski, zwłaszcza południowej i wschodniej, ale zostały przez człowieka wytępione ze względu na gęste, piękne futro. A także albo głównie dlatego, że uznano je – niesłusznie – za szkodniki, konkurenta człowieka w lesie.

Czytaj też: Żbiki, małe koty z Afryki. Ile ich żyje w Europie? Nikt tego nie wie

Komu wadzą żbiki

Nie wiadomo, w jakim obszarze ta konkurencja miałaby występować, bo żbiki żywią się głównie gryzoniami, małymi ssakami owadożernymi, czasem owadami, rzadko polują na ptaki, równie rzadko na małe zające. Zimą, kiedy stół robi się ubogi, bywa, że załapią się na jakąś padlinę, sarnę czy jelenia.

Reklama