SYLWETKA: Barack Obama

Ile siły na zamiary?
Barack Obama miał być przywódcą, który zapewni pojednanie wielokolorowej Ameryki, przeobrazi kraj i zmieni politykę zagraniczną. Co mu się udało?
Obama po Bushu, czyli kowboja z Teksasu zastąpił intelektualista.
Pete Souza/White House

Obama po Bushu, czyli kowboja z Teksasu zastąpił intelektualista.

Oczekiwania rewolucyjnych zmian były zrozumiałe. Nowy prezydent był przeciwieństwem swego poprzednika. Kowboja z Teksasu o religijno-konserwatywnym światopoglądzie i niezachwianym przekonaniu o dziejowej misji Ameryki zastąpił polityk intelektualista, uformowany w kręgach lewicy, sceptycznie odnoszącej się do amerykańskiej wyjątkowości. Jego życiorys sugerował osobowość outsidera: całe życie szukał swej tożsamości, wędrując z samotną matką z kraju do kraju, z miasta do miasta, poprzez kultury i środowiska, by odnaleźć się w kosmopolitycznym Chicago.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną