Afera wokół hotelu Carlton: prostytutki i stręczyciele

Dominik Seks-Kahn
Co łączy belgijskiego sutenera, biznesmena polskiego pochodzenia i niedoszłego prezydenta Francji? Wszyscy są bohaterami skandalu prostytucyjnego wokół hotelu Carlton. Z tej afery Dominique Strauss-Kahn już się nie podniesie.
Dominique Strauss-Kahn - bohater kolejnej seksafery.
BEW

Dominique Strauss-Kahn - bohater kolejnej seksafery.

Swojemu biografowi DSK powiedział, że „prostytucja napawa go obrzydzeniem”.
Vincent Isore/Forum

Swojemu biografowi DSK powiedział, że „prostytucja napawa go obrzydzeniem”.

Dominique Alderweireld alias Dodo Solanka prowadzi w Belgii domy publiczne. W jednej z podsłuchanych rozmów nazywa DSK „wielkim burakiem”.
CORALIE CARDON/AFP/EAST NEWS

Dominique Alderweireld alias Dodo Solanka prowadzi w Belgii domy publiczne. W jednej z podsłuchanych rozmów nazywa DSK „wielkim burakiem”.

Dodo Solanka miał załatwiać prostytutki także dla przedsiębiorcy branży medycznej Fabrice Paszkowskiego (na zdjęciu w środku).
Delphine Pineau/Forum

Dodo Solanka miał załatwiać prostytutki także dla przedsiębiorcy branży medycznej Fabrice Paszkowskiego (na zdjęciu w środku).

Przez dwa miesiące po powrocie z Nowego Jorku Dominique Strauss-Kahn prawie nie wychodził z domu przy paryskim placu Wogezów. Gdy już wyszedł, w gazetach ukazały się zdjęcia zaniedbanego mężczyzny z niepewnym uśmiechem na twarzy. Żona wyjechała do rezydencji w Maroku, by odpocząć po trzymiesięcznej batalii sądowej, a pewnie i od samego męża. Przyjaciele, zniesmaczeni jego ekscesami, przestali się odzywać. Kampania prezydencka na dobre ruszyła bez niego, a Partia Socjalistyczna znalazła sobie nowego kandydata. Strauss-Kahn znikł z życia publicznego, ale w zaciszu rezydencji szykował powrót na salony.

Wierny biograf Michel Taubmann spisał jego wersję wydarzeń w nowojorskim Sofitelu („pokojówka spojrzała ostentacyjnie na jego przyrodzenie”), „Paris Match” zgodził się wydrukować fragment książki w zamian za zdjęcie na okładkę (Strauss-Kahn na spacerze z żoną w 20 rocznicę ślubu). Dzięki temu Francuzi mieli zapomnieć o zdjęciach swojego idola skutego w kajdanki, o śladach DNA na kołnierzyku Nafissatou Diallo, o domniemanym gwałcicielu, który o mały włos nie został prezydentem Francji. DSK chciał nawet przyznać, że jest uzależniony od seksu i poddać się terapii, byle tylko skandale i upokorzenia wreszcie się skończyły. Tymczasem w połowie października wybucha afera, która pogrąży go na zawsze.

Jeszcze w lutym policja w Lille wpadła na trop siatki stręczycielskiej przy hotelu Carlton. Z podsłuchu na telefonie jednego z pracowników wynika, że załatwia on prostytutki dla miejscowych notabli, między innymi niejakiego Fabrice’a Paszkowskiego, przedsiębiorcy branży medycznej, i Davida Roqueta, szefa miejscowej filii Eiffage, firmy budowlanej działającej również w Polsce. Obaj urządzają spotkania, na które zamawiają call girls z belgijskich domów publicznych prowadzonych przez niejakiego Dominique’a Alderweirelda, dla przyjaciół Dodo Solanki. To jego aresztowanie w Belgii uruchamia dochodzenie we Francji – śledczy jeszcze nie wiedzą, że doprowadzi ich ono do Strauss-Kahna, wówczas szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Prywatne sekswieczorki

Z Paszkowskim, 44-letnim synem imigrantów z Polski, DSK poznał się pięć lat wcześniej. Ambitny biznesmen działa w lokalnych strukturach Partii Socjalistycznej, jest zafascynowany Strauss-Kahnem, ma organizować jego kampanię w Lille. Ale zanim to nastąpi, zapewnia swojemu idolowi rozrywkę: dla odmiany od posiedzeń i konferencji urządza soirées privées, wieczory w prywatnym gronie zakończone seksem. Paszkowski płaci za nie po kilkanaście tysięcy euro, część eskapad idzie na rachunek Eiffage. A żeby Strauss-Kahn czuł się bezpiecznie, uczestniczy w nich także Jean-Christophe Lagarde, zastępca szefa policji w departamencie Nord. Tak się składa, że wszyscy trzej znają się z loży masońskiej w Lille.

DSK nigdy nie nocował w Carltonie – przez dwa lata to Carlton jeździł do niego. Zaczęło się w lutym 2009 r. w Paryżu, gdzie szef MFW przyjechał wygłosić przemówienie na dorocznym forum OECD. Według tygodnika „L’Express”, który miał dostęp do protokołów przesłuchań świadków, Strauss-Kahn udał się potem na obiad do restauracji nieopodal Łuku Triumfalnego. W zamkniętej sali spotkał trójkę przyjaciół z Lille, a także dwie prostytutki – jedną z nich napastował w toalecie, na co skarżyła się później w rozmowie podsłuchanej przez policję. Na nagraniu, wykonanym tuż po aresztowaniu Strauss-Kahna za próbę gwałtu na pokojówce, kobieta mówi, że „wcale jej to nie dziwi”. Dodaje, że wtedy w Paryżu „przyprowadziła mu dziewczynę”.

Na kolejnych wieczorach DSK życzy sobie już nie jednej, lecz kilku prostytutek. W styczniu 2010 r. Paszkowski przywozi mu do Waszyngtonu trzy kobiety. Zamiast w rezydencji w Georgetown, kupionej za pieniądze żony, Strauss-Kahn śpi tego wieczoru w luksusowym hotelu nieopodal Białego Domu. Jak podaje „L’Express”, uprawia seks z niejaką Jade, a następnego ranka oprowadza ją po swoim gabinecie w MFW, gdzie robią sobie nawet pamiątkowe zdjęcie. Wiosną 2010 r. w paryskim hotelu Murano Strauss-Kahna obsługują już cztery prostytutki, w tym Mounia, która złoży później wyczerpujące zeznania na policji. DSK jest brutalny, uprawia z nią seks analny, po czym oddaje ją Roquetowi i drugiemu mężczyźnie.

Ostatnie spotkanie ma miejsce w Waszyngtonie w maju tego roku, na dzień przed wizytą Strauss-Kahna w nowojorskim hotelu Sofitel. DSK znów wymienia się kobietami, jak cytuje „L’Express”, skarży się też na „pełen hipokryzji amerykański purytanizm” i „cieszy się ze spotkania z nami, Francuzami, którzy stoimy przy naszych libertyńskich wyborach”.

Według zeznań francuskich świadków w dzień wyjazdu do Nowego Jorku Strauss-Kahnowi towarzyszy młoda blondynka. Kobiety o tym samym kolorze włosów szukają dzisiaj adwokaci Diallo – widać ją na nagraniu z telewizji przemysłowej w Sofitelu, jak wchodzi razem z DSK do windy w noc poprzedzającą napaść na pokojówkę. Wyjdzie z hotelu o czwartej nad ranem.

DSK wrobiony?

To nie jedyne nagranie z Sofitelu, które wywołuje dziś pytania. Pół roku po aresztowaniu Strauss-Kahna do wydarzeń tamtego dnia powrócił znany amerykański dziennikarz śledczy Edward Jay Epstein. Na podstawie akt śledztwa przeciwko DSK szczegółowo odtworzył on przebieg zdarzeń w hotelu 14 maja i opisał je w niedawnym artykule dla tygodnika „New York Review of Books”. Epstein odkrył szereg frapujących szczegółów: przed wejściem do apartamentu Strauss-Kahna Diallo trzykrotnie była w pokoju nr 2820 na tym samym piętrze, wróciła do niego także po domniemanym gwałcie. W czasie siedmiominutowego pobytu u DSK do jego apartamentu wszedł kelner, by posprzątać po śniadaniu, ale odmówił składania zeznań na temat tego, co zobaczył.

To nie koniec. Kilka dni wcześniej Strauss-Kahn dostał ostrzeżenie, że maile z jego telefonu są czytane w siedzibie partii UMP Nicolasa Sarkozy’ego. DSK miał oddać aparat na specjalistyczne badanie we Francji, ale telefon zaginął podczas pobytu w Sofitelu i nigdy się nie odnalazł – według operatora ktoś wyłączył nadajnik GPS na terenie hotelu już po rzekomym gwałcie. Przed wezwaniem policji szef ochrony Sofitelu próbował dodzwonić się do dyrektora ds. bezpieczeństwa francuskiej grupy Accor, właściciela hotelu, ale ten wchodził akurat na paryski stadion, gdzie miał siedzieć w loży Sarkozy’ego. I najważniejsze: Epstein ujawnia nagranie z zaplecza Sofitelu, na którym widać głównego inżyniera hotelu, jak tańczy z radości po przesłuchaniu pokojówki.

Z czego się cieszy? Tego Epstein nie pisze, ale sugestia jest jasna: Strauss-Kahn został wrobiony przez ludzi Sarkozy’ego, francuska sieć hotelarska pomogła zastawić na niego pułapkę, a Diallo w najlepszym razie została wykorzystana, w najgorszym – zapłacono jej za sprowokowanie DSK, a następnie oskarżenie go o gwałt.

 

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną