Mimo zamachów w Paryżu Szkocja otwiera drzwi dla uchodźców

Witamy w Szkocji
Szkocja przyjmie w sumie 40 proc. ze wszystkich uchodźców, którym schronienie na Wyspach obiecał premier Cameron. Ale sprawa uchodźców dzieli Europę.
mendhak/Flickr CC by 2.0

Mimo ataków, niechęci i strachu, jaki w Paryżu zasiali terroryści, Szkoci zapraszają do siebie uchodźców. A okładka miejscowego dziennika „The National” – z wytłuszczonym nagłówkiem „Welcome to Scotland” – stała się w tych dniach znakiem solidarności z uchodźcami, którzy uciekają przed takimi samymi terrorystami, jak ci z Paryża, i próbują znaleźć schronienie w Europie.

Podobnie jak wcześniej zdjęcie martwego chłopca z Syrii, znalezionego na tureckim wybrzeżu, teraz okładka „The National” obiegła media społecznościowe. Była lajkowana na Facebooku i linkowana na Twitterze. Zapowiadała artykuł wyjaśniający stanowisko szkockich władz, które przekonują, że odwet na uchodźcach i nienawiść w stosunku do nich to jest właśnie efekt, który zamachowcy z Paryża chcieliby osiągnąć. Trzeba więc pokazać, że widzimy różnicę – przekonują Szkoci. I dodają, że nie można pozwolić, aby działania kilku osób zniszczyły bezpieczeństwo tysięcy innych.

Brytyjski rząd zobowiązał się, że do 2020 r. przyjmie 20 tys. uchodźców, z czego tysiąc przyjedzie jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. A uchodźcy, którzy dziś wylądowali w Glasgow (sto osób z obozów w Libanie i innych krajach graniczących z Syrią), to część tej większej deklaracji. Brytyjski rząd wykazał się więc solidarnością, tyle że to władze szkockich gmin najaktywniej zareagowały na apel premiera Davida Camerona. I to Szkocja przyjmie w sumie 40 proc. ze wszystkich uchodźców, którym schronienie obiecał premier Cameron.

Zamachy w Paryżu podzieliły jednak Europę. Nie wszyscy potrafią wykazać się taką solidarnością jak Szkoci. W czasie kiedy na lotnisku w Glasgow lądował samolot z uchodźcami, na Węgrzech parlament uchwalił ustawę upoważniającą rząd do wstąpienia na drogę sądową przeciwko decyzji UE ws. obligatoryjnych kwot uchodźców dla krajów członkowskich. We Francji szefowa prawicowego Frontu Narodowego Marine Le Pen zażądała natychmiastowego wstrzymania przyjmowania imigrantów, a w Niemczech prawicowo-populistyczna partia Alternatywa dla Niemiec tak podskoczyła w sondażach, ze stała się trzecią siłą nad Odrą.

Strach dotarł też do Stanów Zjednoczonych, gdzie mimo gestów solidarności ze strony prezydenta Obamy i zaproszeń np. z Baltimore, gdzie uchodźcy byliby mile widziani, władze trzynastu stanów oświadczają, że wobec tego, co się stało w Paryżu, nie zgadzają się na przyjmowanie syryjskich uchodźców. Podobnie w Kanadzie, gdzie władze prowincji Quebec i Saskatchewan wezwały premiera Justina Trudeau, żeby zrewidował swoje plany przyjęcia jeszcze przed końcem tego roku 25 tys. syryjskich uchodźców.

Nawet mecz stał się aktem odwagi. Mające się odbyć dzisiaj w Brukseli spotkanie Belgia-Hiszpania w ostatniej chwili odwołano. Na szczęście odbędzie się zaplanowany też na dzisiejszy wieczór w Londynie mecz pomiędzy Francją a Wielką Brytanią. A Brytyjczycy w geście solidarności odśpiewają z Francuzami Marsyliankę. Miejmy nadzieję, że podobnie jak okładka „The National” popłynie w świat jako symbol solidarności z uchodźcami.

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną