Świat

Unia za Brytanią

Unia nie zawiodła Londynu. Ale czy za gestem pójdą jakieś działania?

Unia Europejska odwołała na konsultacje swego przedstawiciela w Moskwie. Unia Europejska odwołała na konsultacje swego przedstawiciela w Moskwie. Unia Europejska / Flickr CC by SA
Unia Europejska odwołuje swojego ambasadora w Moskwie. Arogancja Kremla zirytowała i zjednoczyła unijnych liderów.

To gest symboliczny, ale dyplomatycznie znaczący. Unia Europejska odwołała na konsultacje swego przedstawiciela w Moskwie, a co więcej, poparła w oficjalnej rezolucji stanowisko Wielkiej Brytanii w sprawie Siergieja Skripala: „jest wysoce prawdopodobne”, że za próbą zabójstwa stoi Rosja.

Premier May apelowała w czwartek podczas posiedzenia Rady Europejskiej UE o taką reakcję. I Unia jej nie zawiodła. Część państw, w tym Polska, zgłosiła także gotowość do odwołania swych dyplomatów z Rosji. Kryzys brytyjsko-rosyjski przeradza się w kryzys UE – Rosja.

Rosja zapewne liczyła, że osłabiona brexitem Wielka Brytania nie zyska jednoznacznego wsparcia UE. Między państwami Unii istnieją znaczne różnice interesów i poglądów w sprawie polityki wschodniej. Te różnice występują też na samym szczycie unijnej administracji, na przykład między Donaldem Tuskiem a Jeanem-Claude′em Junckerem. Tusk uważany jest za „twardszego”, choć nieszukającego konfrontacji z Rosją.

Unia Europejska reaguje na sprawę Skripala

Kalkulacje rosyjskie obliczone na te różnice w Unii spaliły jednak na panewce. Arogancka postawa Kremla, który usiłuje wmówić opinii publicznej, że za atakiem w Salisbury stoją brytyjskie służby specjalne, odniosła w Unii skutek odwrotny od zamierzonego. Liderów UE arogancja Kremla zirytowała i zjednoczyła.

Pytanie, jakie działania pójdą za symbolicznym gestem. Sęk w tym, że Brytyjczycy nie dołożyli wcześniej starań, aby zatrzymać napływ brudnego rosyjskiego kapitału do światowego centrum finansowego, jakim jest Londyn. Korzyści, jakie z tego czerpie brytyjska ekonomia, osłabiały determinację kolejnych rządów, by wyjaśnić do końca kulisy wcześniejszych ingerencji rosyjskich służb na Wyspach. Teraz rząd May ma kolejną szansę i poparcie Unii. To może być punkt zwrotny.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Dyplomaci jak hostessy – tak działa polskie MSZ

PiS w zasadzie nie prowadzi polityki zagranicznej. Nie potrzebuje więc doświadczonych ambasadorów. Chyba że do roli hostess.

Grzegorz Rzeczkowski
09.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną