Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

1563. dzień wojny. Zełenski napisał list do Putina. Ale czy na pewno to on jest adresatem?

Preferuj w Google
Wołodymyr Zełenski, 3 czerwca 2026 r. Wołodymyr Zełenski, 3 czerwca 2026 r. The Presidential Office of Ukraine / mat. pr.
W liście ukraiński prezydent wylicza rosyjskie porażki i kreśli wizję zakończenia wojny. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że przywódca Kremla nie jest jedynym – a może nawet głównym – odbiorcą tego przesłania.

Do groźnego zdarzenia doszło w cywilnej części rumuńskiego portu Konstanca nad Morzem Czarnym. Należący do Ukrainy bezzałogowy wojskowy dron morski (kuter kamikadze) uległ eksplozji ok. 500 m od terminalu naftowego. Kijów przekazał, że na skutek rosyjskiego przeciwdziałania radioelektronicznego dron wyrwał się spod kontroli i zaczął dryfować w kierunku zachodnim.

Na szczęście obyło się bez ofiar. Fala uderzeniowa zniszczyła magazyn jednej z prywatnych firm handlowych operujących bezpośrednio na terenie portu. Infrastruktura krytyczna i strategiczny terminal naftowy nie ucierpiały, choć było blisko katastrofy.

Ukraina przeprosiła za incydent i zadeklarowała pokrycie poniesionych przez Bukareszt kosztów.

Rumuńskie władze natychmiast uruchomiły tzw. czerwony plan interwencyjny. Służby zarządziły ewakuację strefy w promieniu jednego kilometra od nabrzeża, która objęła ponad tysiąc osób przebywających na okolicznych plażach i w delcie Dunaju.

Ostatnia doba na frontach nie przyniosła większych zmian. Odnotowano ukraińskie uderzenia w szlaki komunikacyjne, co paraliżuje logistykę agresora. Podobny efekt przyniosły ataki dronów średniego zasięgu, które poważnie uszkodziły co najmniej pięć rosyjskich statków w portach w Berdiańsku i Mariupolu oraz na Morzu Azowskim.

Amerykańska Izba Reprezentantów – pomimo niezadowolenia Białego Domu – przegłosowała ustawę Ukraine Support Act (ustawę o wspieraniu Ukrainy), za którą opowiedziało się kilku Republikanów. Ustawa zakłada bezzwrotną pomoc finansową w wysokości 1 mld dol. oraz warte 8 mld dol. wojskowe wsparcie w formie tanich pożyczek.

„Czuje się Pan komfortowo”

List, który prezydent Ukrainy skierował do Władimira Putina, jest bardzo ciekawy. Zaczyna się od przypomnienia, że początkowo wiele państw wiązało duże nadzieje ze zmianą władzy na Kremlu, do której doszło 26 lat temu. Wołodymyr Zełenski wyraźnie obwinia Putina o zaprzepaszczenie szansy na korzystną dla Rosji współpracę z innymi partnerami.

A potem opisuje wszystkie rosyjskie klęski i przegrane. Wspomina, że wśród rosyjskich strat na polu walki aż 63 proc. to zabici, co oznacza, że bardzo wielu rannych po prostu umiera bez żadnej pomocy medycznej. Ukraiński prezydent napisał: „W XXI wieku żadna armia nie może sobie pozwolić na taki stosunek. A udział zabitych będzie nadal rósł”.

Ukraiński prezydent pozostaje bezlitosny w ocenie konfliktu, „wojny bez żadnej przyczyny”. Zełenski pisze: „Często słyszymy, że czuje się Pan komfortowo z tą wojną. Oczywiście nie w tych przypadkach, gdy chodzi o bezpieczeństwo Pana rezydencji w Wałdaju czy Pana parady w Moskwie. Pana własne życie jest dla Pana cenne. Jednak teraz wszyscy widzimy, że Rosjanie w końcu zaczynają czuć się mniej komfortowo z tą rzeczywistością – z faktem, że wojna przynosi Rosji coraz więcej negatywnych konsekwencji. Nie podobają im się nasze drony i rakiety. Nie podoba im się brak benzyny i stale rosnące ceny. (…) Nie podoba im się fakt, że końca Pana wojny nie widać”.

Czytaj także: Dacze Putina: tu się ukrywa i przyjmuje gości. Już nie czuje się bezpiecznie, wpadł w paranoję

Dopiero po tych wyliczeniach i pokazaniu, że Rosja stała się pariasem na arenie międzynarodowej, pada propozycja zakończenia wojny. Zakłada ona natychmiastowe zawieszenie broni i zatrzymanie się wojsk dokładnie tam, gdzie właśnie stoją. Następnie miałoby dojść do rozmów pokojowych, ale ani w Moskwie, ani w Kijowie, tylko np. w Szwajcarii, Turcji czy w którymś z państw nad Zatoką Perską.

Do kogo jest ten list?

Pierwsze pytanie: dlaczego jest to list otwarty? Dlaczego jego treść ma poznać cały świat, w tym nie tylko przychylne Ukrainie społeczeństwa zachodnie, ale też państwa popierające rosyjski punkt widzenia oraz sama Rosja? Oczywiście tzw. szary obywatel najczęściej w ogóle nie będzie wiedział, że taki list został napisany – ponieważ do zachodniego internetu dostępu nie ma, a w rosyjskim nikt o tym nie napisze. Ale kremlowska wierchuszka go pozna. I chociaż zdaje sobie sprawę z faktów przytoczonych przez ukraińskiego prezydenta, to teraz reszta świata dowie się, jak Rosja nie radzi sobie z wojną, którą sama wywołała, a Ukraina ją ośmiesza. Ludzie jakoś naturalnie przyjmują to, że na Ukrainę spadają rosyjskie pociski i drony, bo przecież Rosja jest silna, Rosja jest wielka i Rosja jest mocarstwem.

A tymczasem ukraińskie bezzałogowce przylatują i podpalają, co chcą. Rafinerie i składy paliw płoną, dochody państwa spadają, a wydatki na kosztowne odbudowy i na samą obronę przeciwlotniczą – rosną. Z Rosji wszyscy się śmieją: „Patrzcie, druga armia trzeciego świata, piąty rok trzydniowej operacji i kolejny piękny pożar rafinerii każdego poranka”. patrzcie, druga armia trzeciego świata, piąty rok trzydniowej operacji i piękny pożar rafinerii każdego poranka. Praca w takim zakładzie to obecnie najbardziej ekstremalny sport w Rosji. Do podania o pracę należałoby dołączyć testament i podpisany in blanco wniosek o odszkodowanie dla rodziny.

Czytaj także: Ukraińcy uderzyli w Petersburg. Czy trzeba się bać tych rosyjskich pocisków?

U wielu kremlowskich dostojników nóż się w kieszeni otwiera, a pięści same zaciskają. Czy tak się rządzi mocarstwem, które zamienia się w memocarstwo? To właśnie do nich jest skierowany ten list. Między słowami mogą wyczytać: i co, nie widzicie, co ten nieudacznik robi z waszym pięknym krajem? Będziecie stać z założonymi rękami? A może weźmiecie sprawy w swoje ręce?

Oczywiście ci, którzy mają największe szanse, by wziąć sprawy w swoje ręce, to jednocześnie ci, którzy o żadnym pokoju nie będą w ogóle rozmawiać. Ale mogą doprowadzić w Moskwie do chaosu i bezhołowia. W międzyczasie trzeba Ukrainę zabezpieczyć, najlepiej z udziałem kontyngentu wojsk zachodnich, tak by postawić Rosji wyraźną barierę. A jak już w Moskwie sytuacja się wykrystalizuje, będzie miała do wyboru: walczyć z całym NATO albo odpuścić.

„Narodowcy” i „liberałowie”

Zastanawialiśmy się chwilę, czy ten list nie jest przeznaczony na użytek wewnętrznej polityki Ukrainy. Ostatecznie wydaje się, że jego rola w polityce krajowej jest wtórna wobec roli, jaką może odegrać w Rosji. Warto jednak się nad nią pochylić, bo siły polityczne w Ukrainie się radykalizują.

Niezależnie od przynależności partyjnej pojawiają się dwa główne nurty. Jeden to narodowo-patriotyczny, odwołujący się do tradycji niepodległościowych, do ukraińskiej tożsamości, języka i państwowości. Jego przedstawiciele chcą walczyć z Rosją aż do odzyskania wszystkich utraconych ziem lub upadku agresora. Wśród takich polityków są Rusłan Stefanczuk i Mykyta Poturajew (obaj ze Sługi Narodu) czy niegdyś bardzo aktywni Marjana Bezuhla i Mykoła Kniażycki.

Choć część z nich chętnie odwołuje się do narodowych tradycji, do Bohdana Chmielnickiego, Iwana Mazepy, Symona Petlury, Tarasa Szewczenki czy Stepana Bandery, to jednak – wbrew opinii w naszym kraju – nie są antypolscy. Nie popierają integracji Ukrainy z Europą, bo ich zdaniem pozostawanie pod wpływem Zachodu jest tak samo złe, jak pod wpływem Rosji. Zełenskiemu to się nie podoba, ale teraz potrzebuje ich wsparcia, bo jego własna partia rozłazi mu się w szwach, a Kijów nie potrzebuje kolejnej zawieruchy.

Czytaj także: Spór o UPA. Ukraińcy sami decydują, pod jakimi sztandarami walczyć i umierać

Z drugiej strony pojawia się nurt liberałów. To ci, którzy chcą zawrzeć pokój z Rosją na realistycznych warunkach. Gotowi są już odpuścić utracone obszary Donbasu i Krymu, ale przy jednoczesnym zapewnieniu Ukrainie miejsca w UE i NATO. Wiedzą, że nie można funkcjonować pod bokiem Rosji, nie mając solidnych gwarancji bezpieczeństwa.

W stronę narodowców uczyniono gest z UPA, a liberałowie dostali list. To jakaś próba znalezienia przez Zełenskiego akceptowalnego kompromisu między tymi dwoma nurtami. Próba posklejania rozłażącej się sfery politycznej.

A może w międzyczasie list wywoła właściwy efekt w Moskwie. Jeśli nawet nie ruszą się przeciwnicy Putina, to choćby on sam zacznie się niepokoić i – aby uspokoić sytuację – zgodzi się chociażby na rozejm. A to będzie już duży sukces.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Świecka komunia. Bez mszy, Kościoła i katechezy. Nowy rytuał klasy średniej

„Świecka komunia”, choć terminologicznie sprzeczna, staje się odpowiedzią dla rodzin, które pragną celebrować dorastanie swoich dzieci bez obrzędów Kościoła.

Zbigniew Borek
19.05.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną