Polskie więzienia będą zapewniać wegańskie posiłki? Zaskakujący wyrok sądu
Sąd Apelacyjny w Szczecinie przyznał 10 tys. zł zadośćuczynienia więźniowi, który wytoczył proces zakładowi karnemu za to, że nie otrzymywał wegańskich posiłków.
Zgodnie z konstytucją nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.
Miriam/Flickr CC by 2.0

Zgodnie z konstytucją nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.

Jak pisze „Rzeczpospolita”, więzień domagał się 100 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych i szykanowanie przez władze więzienia związane z odmową serwowania mu wegańskich posiłków. A to oznaczało dla niego głodowanie, co miało narażać go na kolejne szykany, bo z powodu „braku sił” odmawiał stawiania się na apelach.

Początkowo Sąd Okręgowy w Szczecinie oddalił jego pozew, stwierdzając, że możliwość wyboru produktów do spożycia to dobro, ale nie dobro osobiste. Podkreślił, że niemożliwość zrealizowania w całości upodobań żywieniowych powoda było „dolegliwością wpisaną w skutki odbywanej przez niego kary”.

Więzień złożył jednak apelację. Sąd Apelacyjny w Szczecinie zasadniczo podtrzymał orzeczenie sądu I instancji, ale zasądził na rzecz wegewięźnia 10 tys. zł zadośćuczynienia. I twierdził, że Sąd Okręgowy pominął jedną istotną rzecz. Więzień domagając się diety wegańskiej, powoływał się na przyczyny wyznaniowo-poglądowe. A zgodnie z konstytucją nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.

Lepiej niż w szkołach

Szacuje się, że w Polsce może żyć blisko milion osób niejedzących mięsa. Jeśli precedens ze Szczecina wpłynie na sytuację w innych więzieniach, skazani będą się cieszyć większymi prawami w uznawaniu ich żywieniowych upodobań niż polscy uczniowie czy pacjenci szpitali. Zdarza się bowiem, że placówki, zwłaszcza te publiczne, utrudniają zapisanie małych wegetarian (nie wspominając o weganach!), aby nie „utrudniać” pracy stołówkom.

Bywa, że szkoły wymagają nawet tzw. zaświadczeń o wegetarianizmie, wystawianych od lekarza. Instytut Żywności i Żywienia, który wypowiedział się w sprawie serwowania diety wegetariańskiej w szkołach i przedszkolach, nie widzi w nim żadnych przeciwwskazań. Zaznaczył jednak, że musi być ona prawidłowo zbilansowana.

W szpitalach sytuacja jest nieco lepsza; w niektórych placówkach pacjenci mają okazję do wyboru jadłospisu. Choć wciąż zdarzają się historie takie jak pani A., której w ósmym miesiącu ciąży zaproponowano w szpitalu w ramach diety wegetariańskiej prostą eliminację mięsa z podawanych jej posiłków.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj