Konklawe – czyli jak zostanie wybrany nowy papież
Przez wieki organizowane zawsze po śmierci papieża, po raz pierwszy od 700 lat odbędzie się po abdykacji głowy Kościoła rzymskiego.
Kardynałowie w drodze na konklawe.
Reuters/Forum

Kardynałowie w drodze na konklawe.

Konklawe zwołuje dziekan Kolegium Kardynalskiego (jest nim 85 – letni kardynał Angelo Sodano, który, co ciekawe, z racji wieku nie może wziąć czynnego ani biernego udziału w wyborze nowego papieża) 15 do 20 dni od powstania wakatu. Czyli w przypadku obecnej sytuacji, wyznaczona zostanie data miedzy 15 a 20 marca.

W konklawe - które tradycyjnie odbywa się w słynnej Kaplicy Sykstyńskiej - weźmie udział nie więcej niż 118 kardynałów (tylu obecnie spełnia wymóg wieku). Rozpocznie się ono od uroczystej przysięgi, którą odczyta dziekan Kolegium. Dotyczy ona nie tylko utrzymania tajemnicy, ale też respektowania wszelkich norm związanych z wyborem następcy św. Piotra. Najpierw kardynałowie przysięgną „zachować wiernie i skrupulatnie” wszystkie przepisy regulujące sposób wyboru papieża (ustalił je w 1996 roku Jan Paweł II w konstytucji apostolskiej „Universi Dominici gregis”). Zobowiążą się również do zachowania w tajemnicy wszystkiego, co wiąże się z wyborem – zarówno w czasie trwania konklawe, jak i w przyszłości. Oznacza to w praktyce zerwanie wszelkich kontaktów ze świtem zewnętrznym, w tym brak dostępu do internetu, radia, telewizji i prasy. Telefony komórkowe zostają w depozycie.

Przysięga dotyczy także nieulegania żadnym naciskom z zewnątrz – zarówno ze strony władz świeckich, jak też jakichkolwiek grup czy osób.

Odczytany przez dziekana kolegium tekst każdy z kardynałów osobno potwierdza słowami, które wypowiada, kładąc dłoń na Ewangelii: „przyrzekam, zobowiązuję się i przysięgam. Tak mi dopomóż, Panie Boże i te święte Ewangelie, których moją ręką dotykam”.

Wybór papieża dokonywany jest głosowaniem. Konstytucja „Universi Dominici gregis” mówi o możliwości przeprowadzenia czterech głosowań dziennie – dwóch rano i dwóch po południu (Benedykta XVI wybrano po czterech, zaś Jana Pawła II po ośmiu turach). Podczas ostatniego konklawe, kardynałowie zebrali się w kaplicy Sykstyńskiej o godz. 9. Głosowanie poprzedziło odmówienie jutrzni.

Do wyboru na papieża konieczne jest dwie trzecie głosów. Przy liczbie 118 elektorów oznaczałoby to, że musi ich być co najmniej 80. Każdy kardynał wypisuje nazwisko wybranego przez siebie kandydata na karcie, którą składa we czworo i przynosi do ołtarza, gdzie wrzuca ją do specjalnej urny. Przed wrzuceniem wypowiada formułę przysięgi: „Powołuję na świadka Chrystusa Pana, który mnie osądzi, że mój głos jest dany na tego, który – według woli Bożej – powinien być, moim zdaniem, wybrany”. Gdyby jacyś kardynałowie byli zmuszeni chorobą do pozostania w swych pokojach w Domu świętej Marty, członkowie kolegium kardynalskiego specjalnie w tym celu wylosowani udają się do nich z kasetą, do której chorzy hierarchowie wrzucają karty z nazwiskiem wybranego przez siebie kandydata. W czasie głosowania i obliczania głosów przez skrutatorów wylosowanych z grona kardynałów nikt inny prócz elektorów nie może być w kaplicy Sykstyńskiej obecny.

Jeżeli w pierwszym głosowaniu nikt nie osiągnie wymaganej większości dwóch trzecich, trzeba przystąpić do drugiej tury. Po przeliczeniu głosów wszystkie karty muszą być spalone. Gdy również drugie głosowanie nie zakończy się wyborem papieża, kolejne – trzecie i ewentualnie czwarte – następują po południu. Nieudane głosowanie sygnalizuje dym z komina nad kaplicą Sykstyńską o ciemnej barwie. W razie wyboru dym jest biały. Gdy się pojawi, zaczynają bić dzwony bazyliki świętego Piotra.

Gdyby przez trzy kolejne dni nie dokonano wyboru, przepisy przewidują dzień przerwy na modlitwę i swobodne rozmowy elektorów (to właśnie takie rozmowy zdecydowały 35 lat temu o wyborze kard. Karola Wojtyły). Po siedmiu kolejnych głosowaniach, przy nie wyłonieniu kandydata, następuje kolejna przerwa i następne siedem głosowań. Jeśli po dalszych siedmiu podejściach – a więc w sumie po 34 głosowaniach – nie uda się osiągnąć wyboru, poprzeczka jest obniżana. Wystarczy wówczas większość absolutna. Przy 118 elektorach oznacza to 60 głosów.

Tekst powstał na podstawie informacji ze strony Radia Watykańskiego radiovaticana.va.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj