Recenzja książki: Ewa Wanat, „Pieprzyć wstyd. Historia rewolucji seksualnej”
Opowieść Ewy Wanat tylko pozornie dzieli Europę na nietkniętą rewolucją seksualną Polskę i odmieniony przez to doświadczenie Zachód.
Opowieść Ewy Wanat tylko pozornie dzieli Europę na nietkniętą rewolucją seksualną Polskę i odmieniony przez to doświadczenie Zachód.
Jeśli to rzeczywiście pożegnanie z Mockiem, będzie za czym tęsknić.
Miasto, którego duch umarł za radzieckich czasów, ale teraz rodzi się na nowo.
Świetna proza, skrajnie naturalistyczna, a zarazem poetycka, niczym filmy Sergia Leone.
Najmocniejszą stroną autorki jest język, brawurowy, ekspresyjny, potoczysty i dziewczyński.
To taka książka, którą chciałoby się cytować w nieskończoność. I żal, że się kończy.
Ta opowieść ma wiele finałów.
Poetka Sylvia Plath popełniła samobójstwo w 1953 r. Jak mógł wyglądać ostatni rok jej życia? Szwedka Elin Cullhed próbuje to sobie zwizualizować.
To szczęśliwa okoliczność, że Marcin Wicha zaczął pisać felietony (i teraz również pisze je dla POLITYKI), bo robi to tak, jak nikt inny.
Powieść o pamięci, pułapkach nostalgii, zmyśleniach, nieco proustowska, ale bardzo poruszająca.
Opowieść z lekkością i humorem meandruje pomiędzy rozmaitymi historiami, a wyzwalając śmiech, pozwala czasem domknąć wątek, który nie ma końca.
Wpływ polityki chińskiej na świat, w tym Polskę i Europę Środkową, może mieć charakter gospodarczego i de facto politycznego podboju.
„Miasto w chmurach” jest opowieścią o tym, co może się stać, gdy uda nam się ocalić choć jedną książkę więcej.
Skuteczność ukraińskiego oporu przeciwko rosyjskiej agresji zaskoczyła nawet najbardziej wytrawnych ekspertów.
Po znakomitej „Trylogii kopenhaskiej” i „Ulicach dzieciństwa” dostajemy zbiór opowiadań Tove Ditlevsen, duńskiej pisarki, którą świat dopiero odkrywa, chociaż ona sama nie żyje od 1976 r.
Eksperymenty autorki z formą nie są dziełem przypadku, sama jest swoim pierwszym krytykiem. „Manifest” ma być „inspirujący” i jest.
Powieść Wasyla Barki o Hołodomorze jest wstrząsająca, ale warto przez nią przejść i docenić, jak literatura może udźwignąć obrazy głodu.
Jak zwykle u Kinga pod atrakcyjną fabułą kryje się drugie dno.
Autorka pisze z dużym wdziękiem, wyrozumiałością dla swoich bohaterów i szczęśliwie unika kaznodziejskich tonów.