Recenzja książki: Michał Szlaga, „Brama”
Ten album jest prawdziwym pomnikiem – szczerą opowieścią o Stoczni i o współczesnej Polsce.
Ten album jest prawdziwym pomnikiem – szczerą opowieścią o Stoczni i o współczesnej Polsce.
Kipiąca cynizmem, prześmiewcza powieść Thompsona to znakomita rozrywka.
Dostajemy dogłębną wiwisekcję wszystkich odcieni relacji matka i syn.
Ta książka przypomina sałatkę imieninową, w której część składników pochodzi z poprzednich dni.
Przez sporą część trwającej już blisko siedem dekad imponującej kariery filmowej Clint Eastwood, mimo łatki czołowego maczysty Hollywoodu, był odbierany jako ideał amerykańskiego mężczyzny.
Domenico Starnone będzie w tym roku gościem festiwalu Literacki Sopot, a my, po bardzo dobrych „Sznurówkach” i ciekawym „Psikusie”, dostajemy po polsku „Wyznanie”.
Punktem wyjścia głośnej książki antropologa ekonomicznego Jasona Hickela jest pytanie o to, jak tłumaczyć opieszałość świata, a właściwie bezwład w obliczu osuwania się w objęcia ekologicznej katastrofy.
Jedno tylko traktowane jest tu z nabożnym szacunkiem: Nowy Jork.
To opowieść o szacunku do „cudzego ciała” – niezależnie od tego, jakie jest to nasze i jakie jest to cudze.
Niektóre z tych krótkich scen ma się ochotę zapamiętać, przekazać dalej.
Ta niewielka książka z rozmowami i szkicami Philipa Rotha o pisarzach jest zaskakująca i dla nas bardzo ciekawa. Pokazuje bowiem pisarza od mniej znanej strony – jako kogoś, kto próbuje zrozumieć historię i kulturę naszej części Europy.
W „Do syta”, najnowszej książce Michała Cichego, jesteśmy zaproszeni do wzięcia udziału w lekcji świadomego życia w zgodzie ze światem.
Herron prowadzi fabułę z rozmysłem, doprawia ją zjadliwą ironią, a jednocześnie na gorąco chwyta przedbrexitowe nastroje Brytyjczyków, przekonanych, że czas wielkości ich kraju minął bezpowrotnie.
Wrażliwość Filipowicza wyprzedzała swój czas i dlatego czytamy te opowiadania, jakby były pisane dla nas dzisiaj.
To jest pokusa, przed którą może stanąć każdy.
O Alfredzie Hayesie słyszeliśmy dotąd niewiele, jego nazwisko mówiło cokolwiek głównie maniakom kinowym.
Autor serii kryminalnej o komisarzu Montalbano zmarł trzy lata temu, ale do przetłumaczenia na polski pozostało jeszcze ponad dziesięć powieści z tego cyklu. „Świetlne ostrze” jest jedną z nich.
Wielka moc jego poezji zupełnie nie zgadzała się z fizyczną posturą – kruchością i delikatnością sylwetki Bolesława Leśmiana.
Akcja rozwija się niespiesznie, bo w gruncie rzeczy jest tylko pretekstem, osią, na którą Pomorski może nanizać swoje lęki i fascynacje.
To wielowątkowa i wciągająca opowieść o Polsce ostatnich dekad.